Zaczynali od 15 uczestników i trudnych warunków przy ul. Saperów. Dziś Środowiskowy Dom Samopomocy PSONI w Elblągu wspiera 46 osób, dla których jest czymś znacznie większym niż placówką. To miejsce dorastania, nauki samodzielności, budowania relacji i codziennego poczucia bezpieczeństwa. Jubileusz 20-lecia był więc nie tylko okazją do wspomnień, ale też do rozmowy o tym, jak zapewnić osobom z niepełnosprawnością dobre, godne życie teraz i w przyszłości.
Kliknij w zdjecie główne i zobacz fotrelację z wydarzenia
Środowiskowy Dom Samopomocy prowadzony przez Koło Polskiego Stowarzyszenia na rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną w Elblągu świętował wczoraj (17 czerwca) jubileusz 20-lecia działalności. Historia tego miejsca to nie tylko historia placówki, to przede wszystkim historia ludzi, którzy przez dwie dekady uczyli się samodzielności, dorosłości i życia w swoim środowisku.
– 20 lat to droga naszych uczestników do dorosłości, samodzielności i na miarę ich możliwości dorosłego życia. Nasza rola to stwarzanie warunków, żeby jak najpełniej mogli z tego życia korzystać w środowisku lokalnym, razem ze swoimi rodzinami – mówiła Aleksandra Kojtych, kierownik Środowiskowego Domu Samopomocy.
Jubileusz był okazją do podsumowania dwóch dekad pracy, ale także do przypomnienia, dlaczego takie miejsce było i przez cały czas jest w Elblągu potrzebne. Historia ŚDS zaczęła się formalnie 1 stycznia 2006 roku. Placówka powstała w strukturach Koła PSONI w Elblągu i początkowo obejmowała wsparciem 15 uczestników. Dziś jest to 46 osób, które każdego dnia korzystają z zajęć, terapii, wsparcia specjalistów i obecności społeczności, w której mogą czuć się bezpiecznie.
O początkach placówki mówiła Beata Peplińska-Strehlau, przewodnicząca Koła PSONI w Elblągu. Przypomniała, że stowarzyszenie działa od 1992 roku, a wcześniej prowadziło dzienne centrum aktywności, wspierające zarówno dzieci, jak i osoby dorosłe. Z czasem coraz wyraźniej widać było jednak, iż osoby kończące edukację zostają bez miejsca, w którym mogłyby dalej rozwijać umiejętności, budować relacje i funkcjonować poza domem.
– Podstawą tego, iż ŚDS zaistniał w naszej historii koła, są uczestnicy. To właśnie ich potrzeby sprawiły, iż zaczęliśmy myśleć o miejscu, w którym po zakończeniu edukacji będą mogli nadal rozwijać się i funkcjonować w swoim środowisku – podkreślała Beata Peplińska-Strehlau.
Początki nie były łatwe. Wspomniano pierwsze lata pracy w niewielkich pomieszczeniach przy ul. Saperów. Warunki lokalowe były trudne, pojawiały się bariery architektoniczne, a wsparcie trzeba było organizować często mimo ograniczeń i przeszkód. Zespół od początku próbował jednak patrzeć nie na to, czego nie można zrobić, ale na to, jak znaleźć rozwiązanie.
– Od początku staraliśmy się patrzeć nie przez bariery i trudności, ale przez potencjał człowieka. Nie zastanawialiśmy się, dlaczego czegoś nie da się zrobić, tylko jak zrobić, żeby się dało – mówiła kierownik ŚDS.
Przez 20 lat zmieniły się nie tylko warunki, ale także sposób myślenia o wsparciu osób z niepełnosprawnością. Jak podkreślano podczas uroczystości, ŚDS nie jest „szkołą dla dorosłych” ani miejscem, w którym uczestnik ma jedynie wypełniać czas. Coraz większe znaczenie ma podmiotowość, sprawczość, codzienność i marzenia samych uczestników. Ważnym elementem stał się model kręgów wsparcia, który pomaga budować wokół osoby z niepełnosprawnością sieć ludzi, relacji i bezpiecznych rozwiązań na przyszłość.
– To uczestnicy są najważniejszym wyznacznikiem tego, jak powinien wyglądać proces naszego wspierania. Chcemy tworzyć warunki do dobrego, godnego i aktywnego życia – zaznaczała Aleksandra Kojtych.
O pracy w ŚDS mówiła również Aleksandra Szlendak-Błażejczyk, pielęgniarka i terapeutka. Jak podkreślała, codzienność w placówce to zarówno sukcesy, jak i trudności, ale najważniejsze jest to, iż nikt nie zostaje z nimi sam.
– To droga pełna sukcesów, ale też trudności, z którymi sobie radzimy wspólnie, w której każdy ma fokus na drugą osobę. I tak jak jest w domu samopomocy, każdy ma sobie pomagać nawzajem – mówiła.
Pytana o to, co w tej pracy jest najtrudniejsze, wskazała nie tyle na samych uczestników, ile na bariery, które pojawiają się poza nimi.
– Trudne jest to, iż na pewne rzeczy nie mamy wpływu. Na wszelkie bariery, które się pojawiają. Tak naprawdę często blokuje nas nie to, co my chcemy zrobić, tylko to, jaka jest dostępność różnych rzeczy – dodała.
Jubileusz był także czasem wspominania tych, którzy przez lata tworzyli społeczność ŚDS. Nie zabrakło podczas uroczystości przypomnienia uczestników, którzy odeszli, ale pozostali ważną częścią historii placówki. Powstała specjalna ścianka pamięci, dzięki której można było wrócić do osób, które wniosły coś ważnego w życie całej społeczności.
– Zawsze każdy z uczestników ma swoje miejsce w naszej społeczności i ma wpływ na to, jak w ogóle kształtuje się cała nasza społeczność. Zawsze pamiętamy – podkreślała Aleksandra Szlendak-Błażejczyk.
Wśród uczestników jubileuszu był również wicewojewoda warmińsko-mazurski Mateusz Szauer, który podkreślił, iż elbląski ŚDS należy do najlepszych miejsc tego typu – nie tylko w regionie, ale także w kraju. Dziękował pracownikom, terapeutom, opiekunom i rodzicom za tworzenie przestrzeni, która daje uczestnikom poczucie bezpieczeństwa, nadziei i codziennej normalności.
Z kolei Katarzyna Wiśniewska, wiceprezydent Elbląga, mówiła z dużym wzruszeniem o znaczeniu placówki dla miasta. Podkreślała, że działalność ŚDS pokazuje, czym naprawdę jest praca wykonywana dla drugiego człowieka. Zadeklarowała także wolę szukania rozwiązań dotyczących spraw lokalowych i dostępnościowych.
Monika Kurpanik dyrektor Departamentu Zdrowia i Spraw Społecznych, z kolei, mówiła, iż jubileusz jest dla niej bardzo wzruszający, ponieważ od 20 lat współpracuje ze ŚDS. Wspominała, iż jako inspektor zajmowała się pierwszymi przelewami i przygotowywała wnioski do wojewody o zwiększenie budżetu. Podkreśliła, iż jest bardzo związana ze środowiskowym domem, jego pracownikami, uczestnikami i całą społecznością.
Podczas uroczystości, szczególnie mocno wybrzmiał głos rodziców. Przedstawicielka rodzin dziękowała kadrze ŚDS za codzienną pracę, cierpliwość i serce. Przekazała symboliczne „anioły dwudziestolecia”, mówiąc, iż nie trzeba szukać aniołów w niebie, bo są obok nas. Tak określiła pracowników placówki, którzy każdego dnia biorą uczestników pod swoje skrzydła.
Wiesława Olejniczak, mama byłej już uczestniczki i osoba od lat wspierająca stowarzyszenie, podkreślała, iż działalność PSONI realnie zmienia życie całych rodzin.
– Dzięki stowarzyszeniu ja ani na jeden dzień nie przerwałam pracy, mój mąż mógł wrócić do pracy – mówiła.
Opowiadając o swojej córce, zaznaczyła, iż dzięki wsparciu placówki zyskała ona pewność siebie, poczucie własnej wartości i świadomość, iż może decydować o sobie.
– Moja córka została nauczona tego, iż jest coś warta – podkreślała Wiesława Olejniczak.
Gratulacje dla społeczności ŚDS przekazał również Paweł Jordan, prezes Biura Obsługi Ruchu Inicjatyw Społecznych BORIS, który od lat współpracuje z elbląską placówką w obszarze Kręgów Wsparcia. W nagraniu wideo zwrócił uwagę na atmosferę tego miejsca, relacje i konsekwentne budowanie modelu, w którym uczestnik nie jest jedynie odbiorcą pomocy, ale osobą ważną, zauważoną i szanowaną.
– To miejsce, w którym każdy jest ważny: uczestnik, rodzic i profesjonalista – podkreślił Paweł Jordan.
Podczas jubileuszu wiele mówiono również o przyszłości. Bo 20 lat działalności to nie tylko powód do dumy, ale też zobowiązanie. Osoby, które były uczestnikami placówki od początku, mają dziś około 50 lat. Ich rodzice się starzeją, a system wsparcia musi odpowiadać na pytanie, co stanie się wtedy, gdy rodziny nie będą już w stanie zapewnić codziennej opieki.
– Plany i marzenia to móc stworzyć wsparcie w środowisku, czyli skorzystać z tego, co jest w mieście, żebyśmy mogli być elementem sieci wsparcia każdej z tych osób, które tutaj są. Żeby one mogły po stracie rodziców, po tym, jak już zostaną same, żyć dobrze, godnie i tak, jak sobie by tego wymarzyły – mówiła Aleksandra Kojtych.
Beata Peplińska-Strajer wskazywała także na konkretne plany rozwoju, w tym remont budynku przy ul. Lotniczej, na który pozyskano ponad pół miliona złotych z Regionalnego Ośrodka Polityki Społecznej. Celem jest poprawa warunków lokalowych, przeniesienie części działań i dalszy rozwój mieszkalnictwa wspieranego oraz form pomocy bliższych codziennemu życiu uczestników.

![Relacja z Międzynarodowych Zawodów Łuczniczych „Koziołek 2026” [13.06.2026]](https://niepelnosprawnilublin.pl/wp-content/uploads/2026/06/13_06_2026_lucznictwo-Koziolek-2026_1.jpg)


![Relacja z uroczystej gali finałowej Lubelskich Dni Seniora [12.06.2026]](https://niepelnosprawnilublin.pl/wp-content/uploads/2026/06/12_06_2026_Gala-Dni-Seniora_6.jpg)




