Zdaniem RPP, o terminie pomocy ma decydować przede wszystkim potrzeba zdrowotna pacjenta, a nie to, kto pierwszy dodzwoni się do
rejestracji.Najważniejszy element tej propozycji: triagePoranny wyścig po wizytę u lekarza rodzinnego zna wielu pacjentów. Telefony zaczynają się zaraz po uruchomieniu rejestracji, a kilkanaście minut później wolnych miejsc może już nie być. Pacjent słyszy wtedy: „proszę zadzwonić jutro rano”.Rzecznik Praw Pacjenta chce to uporządkować. Wspólnie z Polskim Towarzystwem Medycyny Rodzinnej i Porozumieniem Zielonogórskim przygotował rekomendacje dotyczące organizacji przyjęć w podstawowej opiece zdrowotnej. Dokument opublikowano 23 października. Jego najważniejszym elementem jest triage, czyli wstępna ocena pilności zgłoszenia
pacjenta.Nie wystarczy powiedzieć: proszę zadzwonić jutroZmiana podejścia jest zasadnicza: przychodnia nie powinna przydzielać wszystkich dostępnych wizyt wyłącznie według kolejności telefonów. Pacjent z zaplanowaną kontrolą choroby przewlekłej znajduje się przecież w innej sytuacji niż osoba, u której właśnie pojawiły się niepokojące
objawy.Rekomendowany model przewiduje trzy podstawowe ścieżki. Pacjent może otrzymać poradę w dniu zgłoszenia, o ile wymaga tego jego stan zdrowia, wizytę w bliskim uzgodnionym terminie – przykładowo za 1-3 dni – albo termin planowy, np. na kontrolę czy profilaktykę. Przedział 1-3 dni nie jest jednak nową ustawową gwarancją.Co ważne, RPP już wcześniej wskazywał, iż pacjent powinien mieć możliwość zarezerwowania terminu podczas pierwszego kontaktu z przychodnią. Odsyłanie go tylko po to, aby następnego dnia ponownie próbował się dodzwonić, nie powinno mieć miejsca. W przypadkach uzasadnionych stanem zdrowia świadczenie lekarza POZ powinno być udzielone w dniu zgłoszenia, a w pozostałych przypadkach – w terminie uzgodnionym z
pacjentem.Rejestratorka zapyta, co dolega Nowy model oznacza również, iż już podczas kontaktu z rejestracją mogą pojawić się pytania o powód wizyty. Nie chodzi jednak o to, aby pracownik rejestracji diagnozował
pacjenta.Może on zebrać podstawowe informacje i postępować zgodnie z przygotowanym przez placówkę schematem. o ile jednak sytuacja nie jest jednoznaczna, do działania powinien wkroczyć personel medyczny. Pogłębiony triage może przeprowadzić pielęgniarka lub położna. Pracownik rejestracji bez kwalifikacji medycznych nie może samodzielnie rozstrzygać, co pacjentowi dolega i czy może on bezpiecznie czekać na wizytę.CZYTAJ TEŻ: NFZ kończy się poduszka finansowa. Miliardy na rachunku za leczeniePrzychodnia musi przy tym respektować prywatność. Pacjent nie powinien być zmuszany do szczegółowego opowiadania o swoich dolegliwościach przy innych osobach czekających przed okienkiem. W razie potrzeby rozmowa powinna odbyć się w warunkach zapewniających dyskrecję.Przychodnia ma zostawić miejsca na pilne przypadkiSam triage kilka da, o ile po stwierdzeniu, iż chory potrzebuje pomocy tego samego dnia, w grafiku nie będzie ani jednego miejsca. Dlatego rekomendacje dotyczą również organizacji pracy
lekarzy.Przychodnie powinny uwzględniać w harmonogramach czas na pacjentów wymagających pomocy w dniu zgłoszenia. Liczba takich miejsc może być dostosowywana do sytuacji – na przykład zwiększana w okresie infekcyjnym. Jednocześnie mają być chronione terminy przeznaczone na kontrole osób przewlekle chorych, szczepienia czy profilaktykę.CZYTAJ TEŻ: Złodziejowi wystarczy chwila. Policja ostrzega przed kradzieżami na cmentarzachRPP przypomina też, iż możliwość zapisania się do lekarza nie może istnieć wyłącznie na papierze. Pacjent powinien mieć realny dostęp do rejestracji, a wielokrotne bezskuteczne próby dodzwonienia się do przychodni nie powinny być
standardem.To rekomendacje, a nie nowe prawoNie oznacza to jednak, iż od 23 października wszystkie polskie przychodnie dostały ustawowy nakaz wprowadzenia identycznego systemu
rejestracji.RPP opublikował rekomendacje, a nie nowe rozporządzenie. Dokument pokazuje placówkom, jak organizować przyjęcia i triage, aby zapewnić pacjentom adekwatny dostęp do świadczeń i realizować ich prawa. Nie ma jednego obowiązkowego algorytmu dla wszystkich
POZ.Kierunek jest jednak jasny: dostęp do lekarza rodzinnego nie powinien przypominać zawodów, w których wygrywa pacjent z najszybszym palcem i największą cierpliwością do sygnału zajętości. O tym, kto potrzebuje pomocy najszybciej, powinien decydować stan zdrowia.