Kierunek: Świat. Jak i gdzie podróżują Polacy w 2026 roku?

opolska360.pl 2 godzin temu

Przy poszukiwaniu atrakcyjnej zagranicznej wycieczki samo „tanio” już od dawna nie wystarcza przeciętnemu Kowalskiemu. Przez lata synonimem udanych, „wypasionych” wakacji były rodzinne wczasy w stosunkowo bliskiej Bułgarii, Chorwacji, Czarnogórze czy Turcji. Przyciągała nie tylko gwarancja pogody i ciepła, turkusowa woda, ale także dobra kuchnia i ceny znacznie bardziej przyjazne polskiej kieszeni niż słynne „paragony grozy” nad chłodnym Bałtykiem.

Dziś jednak trudno znaleźć dzień, by przeglądając media społecznościowe, nie natknąć się na kolorową relację znajomych z kawy i lodów w Rzymie, szybkiego wypadu do Hiszpanii, Grecji czy innych miejsc, które jeszcze niedawno kojarzyły się z luksusem i wysokimi cenami. Normą stały się również dalsze podróże Polaków – choćby do odległego, kulturowo odmiennego Wietnamu, Tajlandii czy na Bali. Często są to wyjazdy solo lub w małych, zorganizowanych grupach.

Kiedy nastąpił zwrot w naszych wyborach turystycznych i co za nim stoi?

Zdaniem prof. Tadeusza Palmowskiego z Wydziału Oceanografii i Geografii Uniwersytetu Gdańskiego, podróżnika z zamiłowania, za wyraźną zmianę kierunków wakacyjnych odpowiadają wyższe niż dawniej zarobki oraz względnie stabilna pozycja złotówki wobec euro i dolara. Ale to nie wszystko.

– To przede wszystkim możliwość podróżowania po Unii Europejskiej na podstawie dowodu osobistego, bez konieczności wyrabiania paszportu, a także ubezpieczenia obejmujące cały obszar UE – wyjaśnia prof. Palmowski. – Poza tym, w ramach Unii mamy wiele miejsc o egzotycznym charakterze: z ciepłymi, błękitnymi lagunami, plażami, palmami, szlakami górskimi, lodowcami czy zabytkami.

Polacy coraz chętniej eksplorują wyspiarskie regiony Europy – nie tylko Grecję, Włochy, Hiszpanię czy Portugalię.

– Wyspy Kanaryjskie czy Madera stały się dla Polaków codziennością – zauważa naukowiec. – Nieco mniej naszych rodaków spotyka się na Azorach, choć i tam niemal każdego dnia można usłyszeć język polski.

Prof. Palmowski przyznaje, iż w ramach swoich podróży odwiedził wszystkie kontynenty i ponad 130 państw świata.

Europa wciąż na topie

Dane Fru.pl – internetowej platformy rezerwacji biletów lotniczych – za okres 01.01.2025–02.02.2026 potwierdzają, iż Polacy przez cały czas cenią „europejskie klasyki”. Najczęściej rezerwowane są loty do Rzymu, Barcelony i Mediolanu, a tuż za nimi plasują się Alicante, Malaga, Paryż i Londyn.

– Krótkie, tygodniowe lub weekendowe wyjazdy z lokalnych lotnisk stały się dostępne i modne – komentuje prof. Palmowski. – Dodatkowym atutem jest krótki czas przelotu, dzięki czemu można dotrzeć na miejsce w zaledwie kilka godzin.

Ekspert zwraca uwagę, iż ujednolicone, niskie ceny połączeń telefonicznych i internetowych ułatwiają stały kontakt z krajem.

– Co nie zawsze jest dobre dla wypoczywających! – żartuje. – A niewielka odległość czasowa (tzw. izochroniczna) od Turcji, Egiptu czy Tunezji sprawia, iż te kierunki również stały się Polakom bardzo bliskie.

Podobne trendy potwierdzają dane Itaki, największego polskiego biura podróży. Wśród najpopularniejszych kierunków znajdują się: Turcja, Grecja, Hiszpania z Wyspami Kanaryjskimi, Egipt, a wśród destynacji egzotycznych: Zanzibar, Oman, Tajlandia, Wyspy Zielonego Przylądka i Dominikana. Wybory Opolan wpisują się w ten ogólnopolski trend.

Pora roku ma znaczenie

Kiedy najlepiej polować na dobrą ofertę?

– Doświadczeni klienci rezerwują wakacje właśnie teraz, w okresie przedsprzedaży, który trwa od momentu wprowadzenia oferty na lato 2026, czyli od sierpnia ubiegłego roku – mówi Piotr Henicz, wiceprezes Itaka Holdings.

To rozwiązanie wybierają osoby mające konkretne preferencje dotyczące terminu, kierunku czy hotelu.

– W przedsprzedaży jest największy wybór, promocyjne ceny i dodatkowe bonusy – wyjaśnia. – Last minute wybierają ci, którzy planują spontanicznie. Warto jednak pamiętać, iż później nie zawsze znaczy taniej, a często wręcz przeciwnie. jeżeli hotel cieszył się dużym zainteresowaniem w przedsprzedaży, nie pojawi się w ofercie last minute.

A kto decyduje się na szybkie, krótkie wycieczki?

– To zależy – odpowiada Henicz. – W wakacje najpopularniejsze są wyjazdy na siedem, dziesięć lub czternaście nocy. Krótsze, dwu–czterodniowe wypady to zwykle drugi lub trzeci wyjazd w roku. To tzw. city breaks lub indywidualnie planowane podróże oparte na pakietowaniu dynamicznym, u nas funkcjonujące jako Itaka Smart.

Z danych Itaki wynika, iż na rodzinne wakacje – plażowe lub objazdowe – wyjeżdżamy głównie od czerwca do września. Krótkie wypady przypadają na październik, listopad, kwiecień i maj. Egzotyka oraz wyjazdy narciarskie dominują od grudnia do marca i zwykle realizowane są tydzień.

Dalsze kierunki już nie odstraszają

Dla statystycznego Polaka odległe rejony świata są dziś znacznie łatwiej dostępne – wystarczy możliwość otrzymania dwutygodniowego urlopu. Najpopularniejsze kierunki to: Wietnam, Tajlandia, Kenia, Malediwy, Indonezja, Sri Lanka i Malezja.

– Trend ten nasilił się po otwarciu granic i zniesieniu wiz dla Polaków w wielu krajach – zauważa prof. Palmowski.

Rosnącą mobilność turystyczną napędza także rozwój tanich linii lotniczych oraz coraz bogatsza oferta lotnisk regionalnych.

– Nie trzeba już tracić czasu w dojazdy do Warszawy – podkreśla. – Np. Gdańsk oferuje przez cały rok kilkadziesiąt kierunków, dzięki którym można w każdej chwili polecieć pod palmy lub na narty. Ma też kilka tras umożliwiających poranny wylot i powrót wieczorem tego samego dnia. Jeszcze pół roku temu było ich pięć.

Coraz częściej Polacy decydują się również na wyprawy wymagające większych przygotowań. Nie trzeba zarabiać „kokosów”, by spełnić podróżnicze marzenia.

– Trzy – lub czterotygodniowy urlop pozwala dobrze poznać Stany Zjednoczone, Kanadę, Amazonię, Ziemię Ognistą, a choćby Antarktydę – mówi podróżnik.

Dodaje, iż coraz więcej osób z klasy średniej stać na dwutygodniowe wyjazdy do Azji czy Afryki.

– W wielu z tych miejsc koszty życia są porównywalne lub niższe niż w Polsce – podkreśla prof. Palmowski. – Ogromnym atutem jest też stabilna, przewidywalna pogoda i możliwość przedłużenia lata, czego u nas często brakuje – podkreśla ekspert.

Każdy znajdzie coś dla siebie

Coraz większe znaczenie ma indywidualne podejście do podróży. Polacy cenią komfort i coraz częściej wybierają hotele przeznaczone wyłącznie dla dorosłych, gwarantujące spokojny wypoczynek.

Serwis Fru.pl informuje również o rosnącej liczbie podróży solo. W styczniu 2026 r. aż 41 proc. rezerwacji dotyczyło wyjazdów indywidualnych, a 33,5 proc. – podróży we dwoje.

– Część turystów chce po prostu wyrwać się ze swojego codziennego środowiska – komentuje prof. Palmowski. – Zdarzało mi się widzieć lekarza podróżującego po Saharze z geografami, szczęśliwego, iż nikt nie rozmawia o chorobach, jak to bywa na wyjazdach z kolegami po fachu. Pewna grupa singli wybierających Wietnam czy Tajlandię szuka tam również „szczęścia” w turystyce seksualnej.

Podkreśla też, iż rosnąca liczba singli to efekt ogólnego trendu późniejszego wchodzenia w związki małżeńskie – i nie dotyczy to wyłącznie Polski.

Włochy numerem jeden

Statystyki za styczeń 2026 roku pokazują wyraźny wzrost zainteresowania Włochami. Serwis Fru.pl odnotowuje kilkudziesięcioprocentowe wzrosty wyszukiwań w porównaniu z ubiegłym rokiem. Dotyczy to lotów m.in. do: Werony (+120 proc.), Palermo (+82 proc.), Mediolanu (+49 proc.), Wenecji (+46 proc.), Neapolu (+41 proc.) oraz Bolonii (+57 proc.).

Ciekawostką są również mniej oczywiste kierunki, takie jak Brindisi (+974 proc.) czy Lamezia Terme (+473 proc.) w Kalabrii.

Tomasz Palmowski zauważa, iż wiele osób, które wcześniej odwiedziły już Rzym czy Paryż, szuka nowych, ciekawych miejsc o łagodnym, ciepłym klimacie i z mniejszą liczbą turystów. Dodatkowym czynnikiem są atrakcyjne ceny biletów, zwłaszcza w promocjach. Coraz większe znaczenie mają także przemiany kulturowo-społeczne.

– Młodzi Polacy znają języki i świetnie poruszają się w internecie, dzięki czemu bez pośredników znajdują nowe, tanie destynacje – wyjaśnia podróżnik. – Korzystają też z częstych promocji na nowych kierunkach. Przykładowo połączenie z Gdańska do Czech stało się niezwykle popularne – i to dla obu stron.

Luksus jest standardem

Według danych TUI Poland, jednego z największych biur podróży w kraju, zaprezentowanych niedawno w serwisie Business Insider, standardem dla Polaków stały się wakacje w hotelach 4- i 5-gwiazdkowych w Turcji, Egipcie i Tunezji. W przypadku Grecji i Hiszpanii najczęściej wybierane są obiekty 3- i 4-gwiazdkowe, choć i tu oczekiwania rosną.

Podobne obserwacje ma Piotr Henicz z Itaki.

– Polacy wyjeżdżają coraz dalej, coraz częściej i… coraz drożej – stwierdza Henicz. – Od czasu pandemii rośnie zainteresowanie wyjazdami egzotycznymi, szczególnie zimą. Egzotyczne ferie to często drugi wyjazd w roku. Zarówno na dalekie podróże, jak i te bliższe, nasi klienci wybierają hotele wysokiej klasy. Na dłuższych trasach jako pierwsze sprzedają się miejsca w wyższych klasach przelotu. Rośnie również świadomość dotycząca ubezpieczeń – od pandemii klienci wybierają najwyższe dostępne warianty.

Tomasz Palmowski zwraca uwagę na jeszcze jeden aspekt społeczny.

– „Zastaw się, a postaw się” to nasza narodowa cecha – przypomina. – Krótko mówiąc: widać, iż nas na to stać. To zgodne z popularnym hasłem: „Podaruj sobie odrobinę luksusu”. Powoli zmienia się też postrzeganie podróży jako wyznacznika statusu społecznego. Kiedyś był nim luksusowy samochód przed domem, dziś coraz częściej jest nim egzotyczny wyjazd.

***

Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania

Idź do oryginalnego materiału