Drugi zawodnik w historii maratonu, najlepszy debiutant w historii, były rekordzista Europy w półmaratonie Yomif Kejelcha wystartuje w grudniowym maratonie w Walencji. Organizatorzy jednego z najszybszych maratonów na świecie ogłosili powrót Etiopczyka do tego miasta. To tu w 2024 roku pobiegł 57:30 w półmaratonie bijąc ówczesny rekord świata.
Kejelcha to zawodnik kompletny, mający w swoim biegowym portfolio genialne wynik na każdym dystansie. 3:47,01 uzyskane na halową milę w 2019 przez sześć lat było rekordem świata. 12:50 na 5 kilometrów to drugi wynik w historii, jedynie sekundę gorszy od rekordu świata. Również na 10 kilometrów Kejelcha ma fenomenalną życiówkę 26:31, która jest drugim wynikiem w historii. Lepszy był tylko Rhonex Kipruto, któremu udowodniono stosowanie dopingu i wciąż możliwe jest odebranie mu rekordu świata.
W 2024 roku w Walencji Kejelcha pobiegł 57:30 w deszczowym półmaratonie bijąc rekord świata o sekundę. Kilka miesięcy później znacznie szybciej pobiegł Kiplimo w Barcelonie, jednak wynik ten ze względu na nieregulaminowe zachowanie kierowcy, prowadzącego pojazd z zegarem, nie został uznany za rekord świata. W tym roku Kiplimo pobiegł 57:20 i ten wynik najprawdopodobniej będzie ratyfikowany i Kejelcha straci oficjalnie rekord świata.
W kwietniu tego roku Etiopczyk wprawił w osłupienie wielu kibiców biegnąc w swoim maratońskim debiucie 1:59:41, zajmując drugie miejsce w maratonie w Londynie. Co interesujące mając tak ogromny zapas prędkości Kejelcha pobiegł ten wynik z zaskakująco niskiej objętości 120 – 140 kilometrów tygodniowo. Organizatorzy maratonu w Walencji podali, iż zawodnik swój drugi maraton w życiu pobiegnie właśnie w Ciudad del Running, jak nazywane jest te hiszpańskie miasto. Czy biegacz, któremu do zastosowania został najłatwiejszy i najbardziej przewidywalny bodziec pomagający przesunąć swoje możliwości – wzrost objętości, ponownie zachwyci kibiców maratonu? Dowiemy się o tym już 6 grudnia.









