Jak Biontech mógłby skorzystać na odejściu założycieli

manager24.pl 18 godzin temu

Ogłoszenie BioNTech najwyraźniej zaskoczyło giełdę: kiedy we wtorek firma farmaceutyczna z siedzibą w Moguncji, notowana na nowojorskim Nasdaq, ogłosiła odejście swoich założycieli, Uğura Şahina (60) i Özlema Türeciego (59) , cena jej akcji spadła o ponad 21 procent. Około 5 miliardów dolarów amerykańskich rozpłynęło się w powietrzu, zwłaszcza po tym, jak BioNTech prognozował również spadek przychodów do 2026 roku.

Firma próbowała przedstawić odejście pary założycieli jako potencjalny zysk dla przedsiębiorstwa: „Wierzymy, iż ten plan może przynieść znaczną wartość dodaną zarówno Biontechowi, jak i nowej firmie” – wyjaśnił przewodniczący rady nadzorczej Helmut Jeggle (55).

Şahin i Türeci uzasadnili swoje odejście, mówiąc, iż chcą ponownie wyznaczać nowe szlaki jako pionierzy – przełomowe ścieżki, których najwyraźniej nie mogą obrać w BioNTech, firmie, która z niegdyś pionierskiego start-upu przekształciła się w firmę biotechnologiczną zatrudniającą tysiące pracowników. Obaj badacze planują założyć nowy start-up; nowa firma skupi się na badaniach i rozwoju innowacji mRNA nowej generacji.

Sztuczna inteligencja jako akcelerator

Oczekuje się, iż odejście nastąpi w tym roku; dalsze szczegóły nie są jeszcze znane. Nowy start-up, trzecie przedsięwzięcie Şahina i Türeci, będzie miał „szerszy zakres”, wykraczający poza badania nad rakiem, jak wyjaśnił Şahin w wywiadzie dla gazety „Handelsblatt” . Ponadto, będzie wykorzystywać sztuczną inteligencję w rozwoju kolejnej generacji terapii mRNA.

Dla BioNTech odejście dwóch czołowych postaci było prawdopodobnie równie szokujące, jak dla akcjonariuszy. Mogą jednak pojawić się długoterminowe korzyści: planowane jest nabycie udziałów w nowej firmie, wraz z wkładem w postaci praw i technologii mRNA. W zamian BioNTech otrzyma mniejszościowy udział, a także przyszłe płatności za osiągnięcie kamieni milowych i opłaty licencyjne. Wiążąca umowa jest przez cały czas w toku.

Co więcej, wiele będzie zależało od tego, czy BioNTech utrzyma swoją konkurencyjność i innowacyjność choćby bez swoich założycieli. Firma musi uniknąć stania się celem przejęcia i zamiast tego utrzymać status obiecującego partnera w przyszłych innowacjach.

Razem silniejsi

Oprócz istniejącego portfolio badań klinicznych i biznesu związanego ze szczepionką przeciwko COVID-19, który pozostaje w firmie z siedzibą w Moguncji, producent szczepionek ma zatem możliwość skorzystania z przyszłych nowości rozwojowych startupu i współpracy z nim w przypadku przełomu.

BioNTech mógłby pójść w ślady modelu szeroko rozpowszechnionego w przemyśle farmaceutycznym: ugruntowane firmy prowadzą działalność w branży farmaceutycznej, a jednocześnie inwestują w startupy rozwijające innowacje. Bayer działa w ten sposób również w USA . Zaleta: pozwala to gigantom branży korzystać ze zwinności i innowacyjności mniejszych firm. Te z kolei wykorzystują potencjał i doświadczenie uznanych firm, na przykład w prowadzeniu badań klinicznych, produkcji czy marketingu. Najlepszym przykładem jest kooperacja BioNTech z amerykańskim koncernem Pfizer podczas pandemii koronawirusa, kiedy wspólnie opracowali i wprowadzili na rynek pierwszą szczepionkę przeciwko COVID-19.

Dwaj założyciele BioNTech wkraczają w tej chwili na rynek, w którym obserwatorzy dostrzegają ogromny potencjał: wykorzystanie sztucznej inteligencji prawdopodobnie pozwoli na znaczną oszczędność czasu w opracowywaniu coraz bardziej ukierunkowanych, zindywidualizowanych, a tym samym skuteczniejszych leków. Może to również przynieść korzyści BioNTech w przyszłości.

Decyzja ta zapadła w czasie, gdy branża w USA walczy z cięciami budżetowymi i sceptycyzmem rządu USA wobec szczepionek mRNA. Sekretarz Zdrowia USA Robert F. Kennedy Jr. (72) już tego lata obciął o pół miliarda dolarów finansowanie badań nad szczepionkami mRNA dla przemysłu farmaceutycznego. Jednak Türeci i Şahin mogą pochwalić się imponującym dorobkiem nie tylko w badaniach naukowych, ale także w biznesie. Powinno to poprawić ich perspektywy wśród inwestorów – a być może także dla akcjonariuszy BioNTech w przyszłości.
Idź do oryginalnego materiału