Hulajnogi elektryczne i fala urazów u dzieci

dentonet.pl 4 dni temu

Początek wakacji przynosi gwałtowny wzrost liczby dzieci hospitalizowanych po wypadkach na hulajnogach elektrycznych. Lekarze z Uniwersyteckiego Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Białymstoku alarmują, iż obrażenia coraz częściej mają charakter wielonarządowy i obejmują również twarzoczaszkę oraz uzębienie. Dla lekarzy dentystów oznacza to rosnącą liczbę pacjentów wymagających pilnej diagnostyki i leczenia pourazowego.

Choć wakacje dopiero się rozpoczęły, lekarze już obserwują wyraźny wzrost liczby ciężkich urazów związanych z jazdą na hulajnogach elektrycznych. Dane Uniwersyteckiego Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Białymstoku pokazują niepokojący trend. W 2024 r. do placówki trafiło 38 dzieci po takich wypadkach, rok później – 41, natomiast tylko do 24 czerwca 2026 r. już 56.

Specjaliści podkreślają, iż hulajnoga elektryczna nie jest zabawką, ale pojazdem mechanicznym rozwijającym prędkość porównywalną z motorowerem. W połączeniu z niewielkimi kołami, które łatwo tracą przyczepność na nierównej nawierzchni, stwarza to duże ryzyko urazów wysokoenergetycznych, czyli uszkodzeń ciała spowodowanych gwałtownym uwolnieniem i przekazaniem dużej ilości energii kinetycznej na tkanki, co prowadzi do rozległych, często wielonarządowych obrażeń.

Mamy lato, dzieci zaczynają wakacje, więc liczba urazów znacząco wzrosła. Obciążenie pracą na izbach przyjęć i SOR-ach jest ogromne. W tej chwili naprawdę królują hulajnogi. A te hulajnogi osiągają gigantyczne prędkości. o ile dziecko jedzie bez kasku, czasem we dwoje, ryzyko bardzo poważnych obrażeń jest ogromne – powiedział cytowany na stronie uczelni prof. Adam Hermanowicz, kierownik Kliniki Chirurgii i Urologii Dziecięcej UDSK, specjalista neurochirurgii dziecięcej.

Urazy twarzoczaszki coraz częstszym problemem

Do szpitali trafiają dzieci z ciężkimi urazami czaszkowo-mózgowymi, złamaniami kości czaszki, obrażeniami oczodołów, szczęki i żuchwy, ale także z uszkodzeniami zębów oraz rozległymi ranami tkanek miękkich twarzy. Obrażeniom twarzoczaszki często towarzyszą złamania kończyn oraz uszkodzenia narządów wewnętrznych – dlatego pacjenci wymagają jednoczesnej opieki wielu specjalistów.

Z punktu widzenia lekarza dentysty szczególnie istotne jest to, iż urazy jamy ustnej bardzo rzadko występują w izolacji. Złamany lub wybity ząb może być jedynie najbardziej widocznym elementem znacznie poważniejszego urazu wielonarządowego. W codziennej praktyce oznacza to konieczność dokładnej oceny nie tylko uzębienia, ale również zwarcia, ruchomości żuchwy, stawów skroniowo-żuchwowych oraz tkanek miękkich twarzy.

W przypadku dzieci po urazach wysokoenergetycznych należy więc zachować szczególną czujność, ponieważ ból i obrzęk mogą maskować złamania wyrostka zębodołowego, szczęki czy żuchwy.

Najgroźniejsze są obrażenia głowy

Jak podkreślili lekarze UDSK, największe zagrożenie dla życia stanowią urazy czaszkowo-mózgowe. Część pacjentów wymaga pilnych zabiegów neurochirurgicznych, usunięcia krwiaków wewnątrzczaszkowych czy leczenia złamań kości czaszki.

Najcięższe urazy czaszkowo-mózgowe mogą pozostawiać trwałe następstwa: niedowłady, deficyty ruchowe, zaburzenia koncentracji, zaburzenia pamięci. To są bardzo ciężkie urazy, o ile chodzi o głowę – zaznaczył prof. Adam Hermanowicz.

Dla lekarza dentysty oznacza to konieczność zwracania uwagi na objawy wykraczające poza jamę ustną. Zaburzenia świadomości, wymioty, narastający ból głowy, problemy z pamięcią czy zaburzenia widzenia wymagają pilnej diagnostyki szpitalnej – choćby jeżeli pacjent zgłasza się przede wszystkim z powodu uszkodzenia zębów.

Kask nie chroni przed wszystkim

Lekarze przypominają, iż choć kask znacząco zmniejsza ryzyko ciężkich obrażeń, nie zapewnia pełnej ochrony – zwłaszcza jeżeli jest źle dopasowany lub niezapięty. Przykładem jest historia 14-letniego chłopca, który po zderzeniu z samochodem trafił do UDSK z ciężkim urazem głowy, złamaniami czaszki oraz złamaniami kości podudzia. Jak relacjonowała jego mama, chłopiec miał kask, jednak najprawdopodobniej był on zapięty zbyt luźno.

Nasza najważniejsza centrala to głowa, nasz mózg. Kask jest obowiązkowy, ale kask nie zastąpi zdrowego rozsądku. Nie uchroni nas, o ile będziemy pędzić hulajnogą z niedozwoloną prędkością. Taki uraz będzie urazem o bardzo dużej energii i może mieć dramatyczne konsekwencje – podkreśliła prof. Ewa Matuszczak, zastępca kierownika Kliniki Chirurgii i Urologii Dziecięcej UDSK.

Co to oznacza dla lekarzy dentystów?

Rosnąca liczba wypadków z udziałem hulajnóg elektrycznych sprawia, iż stomatolodzy – zwłaszcza lekarze dentyści przyjmujący dzieci – coraz częściej stają się pierwszymi specjalistami oceniającymi następstwa urazów twarzoczaszki. Wśród najczęściej rozpoznawanych obrażeń znajdują się złamania koron i korzeni zębów, ich zwichnięcia oraz całkowite wybicie, uszkodzenia wyrostka zębodołowego, a także rozległe rany warg, policzków i języka.

Eksperci podkreślają, iż skuteczne leczenie wymaga ścisłej współpracy stomatologów z chirurgami szczękowo-twarzowymi, neurochirurgami, chirurgami dziecięcymi i ortodontami. W wielu przypadkach terapia nie kończy się na doraźnym zaopatrzeniu urazu, ale obejmuje wielomiesięczne leczenie rekonstrukcyjne oraz rehabilitację.

Początek wakacji pokazuje, iż lekarze dentyści powinni być przygotowani na większą liczbę pacjentów z tego typu urazami. W takich przypadkach adekwatna diagnostyka obrażeń w obrębie jamy ustnej musi zawsze iść w parze z oceną stanu ogólnego dziecka oraz świadomością, iż uszkodzenie zęba może być jedynie jednym z elementów znacznie poważniejszego urazu.

Źródło: https://www.umb.edu.pl/

– Istota postępowania w uszkodzeniach urazowych zębów u dzieci pozostaje cały czas taka sama. Najważniejsze jest to, żeby nie nadinterpretować, ale dobrze zdiagnozować, bo to kluczowa sprawa i żeby nie wprowadzać zbędnego leczenia – mówi o urazach zębów u dzieci prof. dr hab. n. med. Dorota Olczak-Kowalczyk, konsultant krajowa w dziedzinie stomatologii dziecięcej. W dyskusji prowadzonej przez dr. Dariusza Paluszka, przewodniczącego komisji stomatologicznej ORL w Warszawie, prof. Olczak-Kowalczyk i dr n. med. Piotr Sobiech z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego rozmawiają o tym, co jest najważniejsze w diagnostyce oraz leczeniu urazów mechanicznych zębów u najmłodszych pacjentów.

Idź do oryginalnego materiału