Holandia: reklama leków GLP-1 i kara dla grupy medialnej DGP Media

mgr.farm 11 godzin temu

W styczniu 2025 r. na łamach czasopisma Nature Medicine opublikowano artykuł dotyczącym popularnych leków na odchudzanie. Autorzy zwrócili uwagę, iż osoby przyjmujące preparaty z kategorii agonistów receptora glukagonopodobnego peptydu-1 (GLP-1) mają mniejsze ryzyko występowania różnorodnych zaburzeń. Począwszy od problemów problemów neurokognitywnych, a skończywszy na zaburzeniach kardiometabolicznych. Wyniki badania przedstawionego w publikacji okazały się prawdziwym paliwem dla mediów z całego świata. Niestety w wielu przypadkach, jak chociażby holenderskiej gazety de Volkskrant wydawnictwa DGP Media, przygotowane teksty i materiały okazały się naruszać unijne przepisy. Zamiast obiektywnych tekstów powstała reklama leków GLP-1.

Artykuł czy zamierzona reklama leków GLP-1?

Tekst opublikowany przez de Volkskrant nosił tytuł Ozempic okazuje się zaskakująco skuteczny w leczeniu 42 schorzeń. Redaktorzy odpowiedzialni za artykuł wspominają, iż leki typu GLP-1 nie tylko powodują zniknięcie wielu kilogramów, ale mają również zaskakująco korzystne skutki zdrowotne. Autorzy wyjaśnili w tekście, iż badanie z Nature Medicine miało charakter obserwacyjny. Wspominają też, iż podczas badania zgłoszono 19 różnych działań niepożądanych związanych ze stosowanymi lekami GLP-1. Gazeta uznała, iż przygotowany tekst jest wystarczająco wyważony i odpowiedni do publikacji.

Zgoła odmienne zdanie miał IGJ, który uważa, iż artykuły z gazet de Volkskrant i AD (należących do DGP Media) naruszają unijny zakaz promowania leków na receptę. Grupa medialna DGP Media otrzymała kary pieniężne w wysokości 51 tysięcy euro za opublikowane artykuły. Ponadto IGJ nałożyło grzywnę na inne holenderskie media (gazety, talk-show, magazyn lifestylowy), których przekaz o lekach GLP-1 nosił znamiona promocji. Redaktorzy naczelni i związek zawodowy dziennikarzy z Holandii nie kryją oburzenia w sprawie decyzji IGJ.

Artykuł, za który ukarano nas grzywną, spełnia wszystkie nasze kryteria i protokoły dziennikarskie. jeżeli ten tekst nie jest dozwolony, to nigdy więcej nie będziemy mogli pisać o lekach – skomentował Pieter Klok, redaktor naczelny de Volkskrant.

DPG Media oświadczyło iż złożyło do sądu apelację od otrzymanych kar pieniężnych. Niemniej jednak warto dodać, iż w 2023 r. holenderska grupa medialna przegrała dwie podobne sprawy.

Promocja ma wiele twarzy

Dyrektywa unijna z 2021 r. wyraźnie zabrania wszelkich działań, które mają na celu promowanie przepisywania, dostarczania, sprzedaży lub spożywania produktów leczniczych ogółowi społeczeństwa. Wyjątkiem są szczepionki będące częścią oficjalnych kampanii szczepień. Dyrektywa ma zapewnić pacjentom, iż leki są przepisywane przez lekarza a nie budżety reklamowe ich producentów i dystrybutorów. Co więcej, dyrektywa unijna jest elementem zapobiegania nadmiernemu spożycia leków i kontroli kosztów opieki zdrowotnej. Warto też nadmienić, iż prawo unijne nie dotyczy wyłącznie firm farmaceutycznych. Przepisy mają zastosowanie także do pojedynczych osób lub grupy m.in. organizacji pacjentów, osób wpływających na zdrowie czy mediów.

Roland Seifert, farmakolog z Medizinische Hochschule Hannover aprobuje decyzję IGJ. Zdaniem naukowca przypadki gazety de Volkskrant i innych holenderskich mediów dowodzą, iż ich komunikacja jest zbyt pozytywna i może budzić nierealistyczne oczekiwania wśród opinii publicznej. Z kolei prawniczka Gertie Lintjens, która zajmuje się naukami przyrodniczymi, podkreśla znaczenie tonu komunikacji w świetle prawa.

Jakakolwiek komunikacja na temat leku wydawanego wyłącznie na receptę, która sprawia wrażenie, iż promujesz ten produkt, jest po prostu niedozwolona. Produkt można promować na wiele sposobów. Jednak często tylko jedno lub dwa zdania spychają komunikację poza niewyraźną granicę między informacją a promocją – wyjaśnia Lintjens.

Prawniczka wskazuje, iż problemy komunikacyjne mogą mieć różny charakter. Niekiedy może być to wielokrotne używanie nazwy marki leku zamiast jego nazwy rodzajowej. Innym razem to zbyt pozytywny, optymistyczny ton i opisywanie leku w superlatywach np. jako cudowne lekarstwo. Niemniej jednak Lintjens dostrzega problemy komunikacyjne w zupełnie innym miejscu. Jej zdaniem obecne dziennikarstwo naukowe bardziej odzwierciedla emocje pacjentów, lekarzy i badaczy, zamiast pełnić funkcję medium wyjaśniającego pewne zjawiska.

Taki ton głosu znacznie trudniej pogodzić z neutralnym wydźwiękiem, jakiego wymaga aktualne prawo – podsumowuje Gertie Lintjens.

©MGR.FARM

Idź do oryginalnego materiału