Główny Inspektor Farmaceutyczny zawiadamia prokuraturę w sprawie „abortomatu”

mgr.farm 3 godzin temu

Pod koniec września 2026 r. na mapie Warszawy pojawił się punkt, który natychmiast wywołał szeroką debatę polityczną, społeczną i prawną. W lokalu AboTak przy ul. Wiejskiej 9, niemal naprzeciwko budynku Sejmu RP, aktywistki związane z Aborcyjnym Dream Teamem oraz międzynarodową organizacją Women Help Women uruchomiły tzw. „abortomat” – urządzenie umożliwiające odbiór zestawów do farmakologicznego przerwania ciąży.

Różowy automat skrytkowy, przypominający paczkomat, wyposażono w 22 skrytki zawierające preparaty wykorzystywane do przeprowadzenia aborcji farmakologicznej. Pomysłodawczynie przedstawiają inicjatywę jako odpowiedź na ograniczony dostęp do świadczeń związanych z przerywaniem ciąży oraz sposób na skrócenie czasu oczekiwania na leki. Działalność punktu gwałtownie spotkała się jednak z reakcją organów państwowych. Główny Inspektor Farmaceutyczny skierował do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia czynu zabronionego. Sprawa może stać się jednym z najważniejszych testów dla praktycznego stosowania przepisów prawa farmaceutycznego w Polsce.

Jak działa „abortomat”?

Zgodnie z informacjami publikowanymi przez organizatorów przedsięwzięcia, osoba zainteresowana skorzystaniem z urządzenia musi najpierw przejść konsultację online za pośrednictwem platformy Women Help Women. Po pozytywnej weryfikacji otrzymuje kod umożliwiający otwarcie jednej ze skrytek znajdujących się w lokalu AboTak.

Po wpisaniu kodu na ekranie urządzenia można odebrać przygotowaną wcześniej przesyłkę bez kontaktu z personelem medycznym czy farmaceutą. W skrytkach znajdują się preparaty wykorzystywane w procedurze aborcji farmakologicznej.

Zdaniem przedstawicielek Women Help Women rozwiązanie ma uprościć dostęp do leków i uczynić ich odbiór podobnym do korzystania z usług kurierskich czy paczkomatów. Krytycy inicjatywy wskazują natomiast, iż sposób dystrybucji może pozostawać w sprzeczności z obowiązującymi przepisami regulującymi obrót produktami leczniczymi.

Działania organizacji „pro life”

Polski serwis „pro life” poinformował z kolei, iż Polska Federacja Ruchów Obrony Życia skierowała w tej sprawie pisma do Mazowieckiego Wojewódzkiego Inspektora Farmaceutycznego, Prokuratury Rejonowej Warszawa-Śródmieście oraz Ministra Zdrowia. Dotyczą nadzoru nad produktami leczniczymi, możliwej odpowiedzialności karnej i zasad funkcjonowania takiego modelu dystrybucji.

Mazowiecki Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny otrzymał wystąpienie o ustalenie, jakie produkty są oferowane, jaki jest ich status prawny, skąd pochodzą i w jaki sposób trafiają do urządzenia. Federacja wnosi również o zbadanie warunków ich przechowywania oraz ustalenie podmiotów odpowiedzialnych za poszczególne etapy dostaw i wydawania. Pismo przekazano do wiadomości Głównego Inspektora Farmaceutycznego.

Prokuratura Rejonowa Warszawa-Śródmieście otrzymała zawiadomienie o publicznie opisanych okolicznościach wymagających weryfikacji pod kątem przepisów Kodeksu karnego i Prawa farmaceutycznego. Federacja zwróciła się o ustalenie mechanizmu działania urządzenia, roli poszczególnych podmiotów oraz zabezpieczenie materiałów potrzebnych do oceny sprawy. Zawiadomienie nie przesądza popełnienia przestępstwa ani winy określonej osoby.

Natomiast Minister Zdrowia został poproszony o stanowisko dotyczące zasad importu, obrotu i nadzoru nad produktami wydawanymi z urządzenia po zdalnej konsultacji. Pytania obejmują granicę między przywozem produktu na własne potrzeby a organizowaniem wspólnego zapasu dla kolejnych odbiorców. Federacja chce także wyjaśnienia, które organy powinny kontrolować taki model i czy istniejące procedury pozwalają sprawnie ustalić źródło dostaw oraz odpowiedzialne podmioty.

Reakcja Głównego Inspektora Farmaceutycznego

Po doniesieniach medialnych oraz sygnałach kierowanych przez organizacje społeczne sprawą zajął się Główny Inspektorat Farmaceutyczny. Jak poinformowała rzeczniczka GIF, mgr farm. Olga Sierpniowska, 30 września 2026 r. do prokuratury zostało skierowane zawiadomienie o możliwości popełnienia czynów zabronionych.

– Główny Inspektor Farmaceutyczny zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa sprawuje nadzór nad wytwarzaniem, dystrybucją i obrotem produktami leczniczymi dopuszczonymi do obrotu na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej, prowadzonym przez uprawnione podmioty. Jednak w związku z tym, iż Główny Inspektor Farmaceutyczny powziął informację o opisanym przez Państwa zdarzeniu (procederze), w dniu 30.09.2026 r. organ złożył stosowne zawiadomienie o możliwości popełnienia czynu zabronionego do adekwatnej miejscowo prokuratury na podstawie zapisów kodeksu postępowania karnego — poinformował GIF.

Podstawą działania był art. 304 § 2 Kodeksu postępowania karnego, przewidujący obowiązek zawiadomienia organów ścigania w przypadku uzyskania informacji o podejrzeniu popełnienia przestępstwa ściganego z urzędu.

GIF podkreśla, iż nadzór nad obrotem produktami leczniczymi należy do zadań Inspekcji Farmaceutycznej. W sytuacji, gdy pojawiają się wątpliwości dotyczące legalności dystrybucji leków, sprawa może wymagać oceny przez organy ścigania i prokuraturę.

Pytania o zgodność z prawem

Działalność punktu przy ul. Wiejskiej wywołała dyskusję dotyczącą kilku obszarów prawa. W pierwszej kolejności wskazywane są przepisy prawa farmaceutycznego regulujące obrót produktami leczniczymi. Część ekspertów zwraca uwagę na konieczność ustalenia, czy udostępnianie leków za pośrednictwem automatu skrytkowego nie stanowi formy obrotu prowadzonego bez wymaganego zezwolenia.

Drugą kwestią jest sposób sprowadzania preparatów do Polski. Znaczenie może mieć ustalenie, czy były one dostarczane indywidualnie na potrzeby konkretnych osób, czy też tworzono lokalny zapas produktów przeznaczonych do dalszego udostępniania.

W debacie publicznej pojawiły się również pytania dotyczące ewentualnego zastosowania przepisów Kodeksu karnego odnoszących się do pomocy w przerwaniu ciąży. Ocena tych zagadnień będzie należała do organów prowadzących postępowanie.

Sprawa o znaczeniu precedensowym

Uruchomienie „abortomatu” stało się symbolem sporu o dostęp do aborcji farmakologicznej w Polsce. Zwolennicy inicjatywy wskazują na potrzebę zapewnienia szybkiego i bezpiecznego dostępu do preparatów wykorzystywanych w przerywaniu ciąży. Przeciwnicy podnoszą natomiast argumenty dotyczące zgodności takiej działalności z obowiązującymi przepisami oraz bezpieczeństwa obrotu lekami.

Postępowanie prowadzone przez prokuraturę może mieć znaczenie wykraczające poza jeden punkt w Warszawie. Od jego wyników może zależeć, czy podobne rozwiązania będą mogły funkcjonować w innych miastach, czy też spotkają się z reakcją organów odpowiedzialnych za nadzór nad rynkiem farmaceutycznym. Decyzje podjęte w tej sprawie mogą stać się ważnym punktem odniesienia dla przyszłych sporów dotyczących dostępu do leków oraz granic działalności organizacji społecznych w obszarze zdrowia reprodukcyjnego.

Idź do oryginalnego materiału