Na początku 2026 roku niezwykłą popularność zyskał utwór “Zakochałem się pod apteką” autorstwa rapera Taco Hemingwaya. W środowisku farmaceutycznym kontrowersje wzbudziło ulokowanie w nim marki leku Solpadeine.
– Idę rano po Solpadeinę, stoi postać, jej głowa jest w dymie, zwykle są tu staruszki i starcy, nie sądziłem, iż spotkam dziewczynę – można usłyszeć utworze.
W jego dalszej części można dowiedzieć się, iż “podmiot liryczny” chciał w aptece kupić Solpadeinę w rozpuszczalnych tabletkach. Farmaceutka jednak odmówiła mu wydania leku. Kiedy wyszedł z apteki, okazało się, iż kupiła ją dla niego wspomniana dziewczyna…
Sprawa nabrała takiego rozgłosu, iż zainteresował się nią Główny Inspektor Farmaceutyczny. Organ na fali zawiadomień i skarg, które do niego wpłynęły, wszczął postępowanie administracyjne. Jego celem było ustalenie czy Taco Hemingway naruszył przepis dotyczące reklamy leków.
– Pojawienie się nazwy leku w piosence może być rozpatrywane jako forma jego reklamy. Dlatego też, w związku z powzięciem informacji o zaistniałej sytuacji, prowadzone są działania nadzorcze, m.in. wystąpiono o stosowne informacje do podmiotu odpowiedzialnego. Celem tych działań jest wykazanie, czy istnieją podstawy do wszczęcia postępowania administracyjnego w sprawie oceny zgodności z przepisami ustawy Prawo farmaceutyczne reklamy produktu leczniczego Solpadeine, prowadzonej w formie piosenki „Zakochałem się pod apteką” – informowała nas w lutym Olga Sierpniowska z szefowa biura Głównego Inspektora Farmaceutycznego.
Okazuje się, iż kilka dni temu Główny Inspektor Farmaceutyczny wydał decyzję, w której uznał, iż artysta naruszył przepisy Prawa farmaceutycznego. Organ stwierdził, iż fragmenty tekstu oraz sposób prezentacji leku Solpadeine w utworze wykraczają poza ramy swobody twórczej i stanowią nielegalną reklamę leku. Decyzja ta otwiera nowy rozdział w dyskusji o tym, gdzie kończy się artystyczna wizja rzeczywistości, a zaczyna odpowiedzialność prawna za wpływ na zdrowie publiczne…
Wolność artystyczna i Krystyna Prońko…
Pełnomocnik Taco Hemingwaya oraz producent leku Solpadeine, jednym głosem wskazywali, iż piosenka nie była wynikiem współpracy artysty z firmą farmaceutyczną. W trakcie postępowania artysta oświadczył, iż nie otrzymał żadnego wynagrodzenia ani korzyści od firmy. Przekonywał też, iż utwór jest jedynie opisem świata przedstawionego i wyrazem wolności artystycznej. Wskazywał też, iż w tekstach piosenek często goszczą także inne produkty będące częścią codziennego życia. Są to wyroby tytoniowe czy alkohol, np. papierosy Marlboro w utworze pt. „Akcja spekulacja” w wykonaniu Krystyny Prońko; Ciociosan w utworze „Co ty królu złoty” w wykonaniu Moniki Borys; papierosy Carmen w utworze pt. „Makijaż twarzy”.
– Również w innych rodzajach kultury, np. książkach czy filmach znajdują się odwołania do produktów będących częścią codziennego życia, jak wyroby tytoniowe czy alkohol – bohater powieści Ericha Marii Remarque „Łuk Triumfalny” pije Calvados. Z kolei w trzecim sezonie serialu pt. „Biały Lotos” emitowanym w stacji HBO MAX znajdują się liczne odwołania do leku Lorazepam – czytamy w decyzji GIF.
GIF nie podzielił jednak tej argumentacji, wskazując, iż przedmiotem jego postępowania jest ocena zgodności z przepisami Prawa farmaceutycznego reklamy produktu leczniczego. Stąd inne przypadki ewentualnych naruszeń nie mogą wpływać na sposób rozstrzygnięcia tej sprawy. Szczególnie, iż wyroby tytoniowe i alkohol są „poza kompetencjami organu”.
Definicja reklamy według GIF: Nie musisz brać pieniędzy, by reklamować
Najistotniejszym argumentem organu było szerokie rozumienie pojęcia „reklamy produktu leczniczego”. Zgodnie z art. 52 ust. 1 Prawa farmaceutycznego, reklamą jest działalność polegająca na informowaniu lub zachęcaniu do stosowania leku, mająca na celu zwiększenie jego konsumpcji.
GIF, posiłkując się orzecznictwem Naczelnego Sądu Administracyjnego oraz Trybunału Sprawiedliwości UE, wskazał, że:
- Neutralność to klucz: Informacja staje się reklamą, gdy zawiera element perswazji, choćby jeżeli jest on ukryty w kontekście.
- Niezależność twórcy nie wyklucza reklamy: Zgodnie z wyrokiem TSUE (sprawa C-421/07), osoba trzecia może prowadzić reklamę leku, choćby jeżeli działa z własnej inicjatywy i bez kontaktu z producentem.
- Odbiór społeczny: jeżeli przekaz przeważa nad warstwą czysto informacyjną i jest odbierany przez odbiorców jako zachęta, staje się reklamą.
W przypadku utworu Taco Hemingwaya, GIF uznał, iż osadzenie akcji „pod apteką” oraz konkretne lokowanie produktu (szczególnie w kontekście „rozpuszczalnej tabletki”) przestało być neutralnym opisem.
“Merch”, TikTok i normalizacja ryzyka
Niezwykle interesującym aspektem decyzji GIF jest analiza wpływu piosenki na zachowania młodzieży w mediach społecznościowych. Organ zauważył, iż utwór wywołał konkretny „trend zakupowy”. Jako dowody przytoczył filmy platformy TikTok, gdzie użytkownicy publikowali materiały wskazujące na zakup leku pod wpływem piosenki.
Inspektorat zwrócił też uwagę na zjawisko „estetyzowania rekreacyjnego użycia produktów leczniczych”. W analizowanych materiałach lek był traktowany nie jako środek terapeutyczny na ból głowy czy zębów, ale jako element identyfikacji pozamedycznej – rodzaj „gadżetu” lub, jak ujęli to internauci, „jedynego merchu, na który mogą sobie pozwolić”. GIF uznał to za zjawisko groźne społecznie, prowadzące do normalizacji ryzykownych zachowań.
Kodeina: Dlaczego GIF musiał zareagować?
Argumentacja prawna organu mocno osadziła się na specyfice substancji czynnej wymienionego w piosence leku. Solpadeine zawiera bowiem kodeinę – substancję sklasyfikowaną jako odurzającą (grupy II-N i III-N). GIF podkreślił, że:
- Art. 57 ust. 1 pkt 2 Prawa farmaceutycznego bezwzględnie zabrania kierowania do publicznej wiadomości reklamy leków zawierających środki odurzające.
- Kodeina stosowana niezgodnie z zaleceniami prowadzi do uzależnienia i poważnych konsekwencji zdrowotnych.
W utworze występuje postać farmaceutki, która odmawia sprzedaży produktu, mówiąc: „to jest silny proszek, więc dać nie mogę, są zasady”. GIF zinterpretował tę scenę dwojako: z jednej strony artysta zauważa istnienie restrykcji prawnych (limity sprzedaży substancji psychoaktywnych), ale z drugiej – dalsza narracja pokazuje bohatera pozyskującego lek inną drogą w pozytywnym kontekście relacyjnym. Zdaniem organu, taka „romantyzacja” pozyskiwania leku poza apteką osłabia znaczenie ograniczeń prawnych i zachęca do eksperymentowania z dawkami.
Wolność artystyczna vs. Zdrowie publiczne
Kwestią sporną była interpretacja art. 73 Konstytucji RP, gwarantującego wolność twórczości artystycznej. Pełnomocnik artysty wskazywał na przykłady innych dzieł kultury, gdzie pojawiają się marki papierosów (Marlboro, Carmen) czy alkoholu (Calvados w „Łuku Triumfalnym”).
GIF odpowiedział na to stanowisko bardzo stanowczo:
- Granice wolności: Wolność artystyczna nie jest absolutna i może podlegać ograniczeniom ustawowym ze względu na ochronę zdrowia publicznego (art. 31 ust. 3 Konstytucji).
- Specyfika leków: Leki nie są zwykłymi produktami rynkowymi. Ze względu na swoje adekwatności podlegają rygorystycznym normom, których nie można ignorować pod pretekstem swobody twórczej.
- Brak analogii: Organ wyjaśnił, iż ewentualna obecność marek alkoholu czy tytoniu w piosenkach leży poza jego kompetencjami i nie może być punktem odniesienia dla regulacji farmaceutycznych.
Odpowiedzialność artysty za zasięgi…
W decyzji Główny Inspektor Farmaceutyczny nakazał zaprzestanie reklamy leku konkretnie poprzez użycie w utworze słów „Solpadeina w rozpuszczalnej tabletce”. Organ uznał, iż podawanie postaci farmaceutycznej w piosence, połączone z jej szeroką dystrybucją, stanowi niedopuszczalne informowanie o adekwatnościach leku w celach promocyjnych.
GIF zarzucił utworowi brak jakichkolwiek odniesień do wskazań terapeutycznych czy zasad bezpiecznego stosowania, przy jednoczesnym osadzeniu produktu w obszarze znaczeń pozamedycznych (rozrywka, relacje osobiste). To „oderwanie od kontekstu medycznego” stało się jednym z głównych argumentów przesądzających o uznaniu piosenki za reklamę.
Decyzja Głównego Inspektora Farmaceutycznego budzi ogromne kontrowersje. GIF jasno daje nią jednak do zrozumienia, iż popularność i zasięgi artysty niosą ze sobą odpowiedzialność za to, jak prezentowane są substancje wrażliwe, takie jak leki psychoaktywne.
To jest sztuka!
Z taką oceną sytuacji nie zgadza się artysta i reprezentująca go wytwórnia “2020”. Po doręczeniu decyzji GIF wydała ona oświadczenie w swoich mediach społecznościowych, zapowiadając dalszą walkę i odwołanie się od niej do WSA.
– To jest sztuka. Dla bezpieczeństwa stosuj ją tylko wtedy, gdy jest to konieczne. W przypadku wątpliwości przeczytaj ulotkę lub skonsultuj się z Głównym Inspektoratem Farmaceutycznym. Jako wytwórnia 2020, wydawca płyty „LATARNIE WSZĘDZIE DAWNO ZGASŁY” – oświadczamy, iż utwór „Zakochałem się pod apteką” powstał całkowicie niezależnie. Ani autor, ani wydawca nie współpracowali i nie współpracują z żadnym producentem czy dystrybutorem leków. Żadne utwory Taco Hemingwaya nie realizowały, nie realizują i nie będą realizować komercyjnych lokowań produktów – czytamy w oświadczeniu.
Decyzję Głównego Inspektora Farmaceutycznego wytwórnia nazywa “skandaliczną”. Twiedzi, iż GIF nie przedstawił w niej żadnych dowodów potwierdzających współpracę ani zamiar promowania leku Solpadeine przez artystę. Jednocześnie zarzuca organowi “postawę o charakterze cenzorskim”, i ingerowanie “w istotę wolności twórczej”.
– Uważamy tę decyzję za niedopuszczalne naruszenie wolności słowa. Wolność wypowiedzi i wolność twórcza są chronione zarówno Konstytucją RP, jak i Europejską Konwencją Praw Człowieka. Od decyzji składamy skargę do Sądu Administracyjnego – czytamy w oświadczeniu.
















