Finansowanie ochrony zdrowia wymaga zmian i racjonalnego wydatkowania środków

pracodawcagodnyzaufania.pl 4 godzin temu

– jeżeli chodzi o wartość bezwzględną, finansowanie ochrony zdrowia oczywiście wzrosło.

Natomiast o ile popatrzymy na inflację medyczną, rosnące potrzeby, to te środki zawsze będą niewystarczające. Szczególnie gdy za tym idzie konieczność obsługi dodatkowych świadczeń, regulacji płac i inne podobne czynniki. To pochłania 80 proc. dodatkowych kwot przekazanych NFZ-owi, czyli de facto jesteśmy na poziomie sprzed tej istotnej, prawie dwukrotnej podwyżki – mówi agencji Newseria prof. Andrzej Fal, prezes Polskiego Towarzystwa Zdrowia Publicznego.

Wydatki na zdrowie w Polsce w wartościach nominalnych rosną bardzo szybko

Nierówne oskładkowanie różnych grup obywateli, brak mechanizmów wsparcia profilaktyki zdrowotnej, zmiany demograficzne i rosnące koszty opieki długoterminowej – to główne bariery dla obecnego budżetu NFZ zdiagnozowane przez ekspertów Think Tanku SGH dla ochrony zdrowia. Ich zdaniem potrzebne są gruntowne reformy oparte m.in. na większym solidaryzmie w finansowaniu świadczeń oraz nacisku na prewencję.

Jak wynika z raportu Think Tanku SGH dla ochrony zdrowia „Nowa architektura finansowania ochrony zdrowia w Polsce. Systemowa diagnoza i rekomendacje eksperckie”, który powołuje się na dane GUS, wydatki na zdrowie w Polsce w wartościach nominalnych rosną bardzo szybko. W 2014 r. było to 107,6 mld zł, w 2021 r. – 169,4 mld zł, a w 2024 r. – 293,6 mld zł. W 2023 r. poziom finansowania ochrony zdrowia osiągnął 7,2 proc. PKB po kilkunastu latach wahań między 6,27 proc. a 6,5 proc. Wciąż jednak pozostajemy poniżej średniej unijnej, która w 2023 r. wyniosła 10 proc.

System ochrony zdrowia powinien promować przede wszystkim efekty zdrowotne

– Chodzi o to, żeby system, który opiera się w dużej mierze na środkach publicznych, był wydajniejszy. Tu chodzi nie tylko o to, czy pieniędzy jest za mało, ale również o to, iż one nie zawsze są wydatkowane racjonalnie – podkreśla prof. Andrzej Fal. – Z przedstawionego raportu SGH wypływa kilka wniosków. Po pierwsze, o ile nie możemy zwiększyć przychodu do wydatkowania, to powinniśmy zmniejszyć koszty. Według ekspertów można to zrobić poprzez przesunięcie środków do profilaktyki jako najtańszej metody w medycynie. Po drugie, poprzez przesunięcie środków do dających się wycenić procedur jednodniowych. To może zmniejszyć koszty opieki zdrowotnej o mniej więcej 15 do 25 proc., rzecz niebanalna.

– Wiele mówi się o tym, iż system ochrony zdrowia płaci za leczenie, za realizowane procedury, i na to zwracamy uwagę. Sądzimy, iż powinien promować przede wszystkim efekty zdrowotne, ale także zdrową postawę i zachowania wśród świadczeniodawców, żeby działania profilaktycznie również były odzwierciedlone w mechanizmach finansowania – podkreśla prof. Monika Raulinajtys-Grzybek, kierowniczka Think Tanku SGH dla ochrony zdrowia z SGH w Warszawie.

W ochronie zdrowia od lat wskazuje się na tzw. piramidę świadczeń

Polacy odbyli 11,3 mln hospitalizacji, a średnio trwały 2,79 dnia. Daje to ponad 31,5 mln dni spędzonych przez polskich pacjentów w szpitalach. Udział wydatków na leczenie szpitalne wciąż dominuje w wydatkach NFZ. W 2024 r. stanowiły 49 proc. Dane z raportu pokazują, iż polski system ochrony zdrowia charakteryzuje się wysoką liczbą hospitalizacji, których można było uniknąć. W ochronie zdrowia od lat wskazuje się na tzw. piramidę świadczeń. U jej podstaw powinny się znajdować: samoopieka, wyżej świadczenia domowe, opieka podstawowa, ambulatoryjna, szpitalna, a na samym szczycie – opieka wysokospecjalistyczna.

Zdaniem ekspertów przesunięcie strumienia finansowania w kierunku podstawowej opieki zdrowotnej, ambulatoryjnej opieki specjalistycznej oraz koordynowanych ścieżek leczenia stanowi jedną z najważniejszych i najskuteczniejszych dróg do odwrócenia obecnej piramidy świadczeń, tym samym poprawy relacji wartości do kosztów.

„Pieniądze idą za pacjentem” zawsze było niestety tylko hasłem

– W ochronie zdrowia próbowaliśmy już testować różne systemy finansowania. „Pieniądze idą za pacjentem” zawsze było niestety tylko hasłem. W tej chwili jest to kolejny krok, który trzeba zrobić. To jest też oszczędność i pokazanie, iż finansowanie świadczeń na rzecz pacjenta jest wykonalne – tłumaczy prof. Andrzej Fal. – To dotyczy szczególnie szpitali, w których obłożenia są tak niskie, iż one się nie finansują. Pacjenci ich nie wybierają. jeżeli byłaby ścisła reguła, iż pacjent dostaje finansowanie tam, gdzie trafia, to nie byłoby teraz dyskusji o likwidacji szpitali. One same by się przebranżowiły bądź zmieniły, w zależności od wyboru pacjenta.

Głównym źródłem finansowania ochrony zdrowia pozostaje składka zdrowotna, ale jej udział w całkowitym budżecie maleje na rzecz dotacji podmiotowej uzupełniającej finansowanie do progu procentowego PKB, czyli do bieżących potrzeb NFZ. W obszarze środków publicznych szpitale (wraz z lekami w programach lekowych i chemioterapii) otrzymują ponad połowę środków budżetu NFZ na świadczenia. 9 proc. przypada na ambulatoryjną opiekę specjalistyczną, a 11 proc. trafia do POZ.

Więcej: https://biznes.newseria.pl/news/finansowanie-ochrony,p2142094252
https://3.newseria.pl/video/2142094252_sgh_raport_medycyna_2_sz.mp4
Idź do oryginalnego materiału