E-wybory w samorządzie aptekarskim. Farmaceuci odpowiadają Prezesowi NIA

mgr.farm 23 godzin temu

Punktem zapalnym tej dyskusji była wypowiedź Prezesa Naczelnej Izby Aptekarskiej Marka Tomkowa, opublikowana na oficjalnym profilu NIA. Odnosząc się do postulatów wprowadzenia głosowania elektronicznego, wskazał, iż rozwiązanie to nie cieszy się szerokim poparciem w środowisku farmaceutów.

– Mówicie Państwo często o tym, iż samorząd blokuje tzw. e-voting (…) Jest to coś, czego wprowadzenie u nas w zawodzie jest oczekiwane tak naprawdę przez niewielką grupę osób. Mówimy bowiem o spotkaniach, które realizowane są raz na 4 lata. – powiedział Marek Tomków.

Ponadto, Prezes NIA podkreślił, iż udział w głosowaniach nie zawsze koliduje z pracą zawodową, jak często wskazują farmaceuci.

Nie jest prawdą, iż one wszystkie realizowane są w godzinach pracy. Ja sam uczestniczyłem w wielu takich spotkaniach, które odbywały się albo po godzinach pracy wieczorem, albo w zupełnie dni wolne od pracy. – tłumaczył Prezes NRA.

Jednocześnie Marek Tomków wskazał na argument, który w tej dyskusji powraca najczęściej, czyli konieczność poniesienia kosztów.

– E-voting jest wydaniem dzisiaj wielu milionów złotych i nie jest w stanie obiecać państwu iż zarobimy na to z działalności gospodarczej, a więc mówimy tu o pieniądzach składkowych które trzeba by było przeznaczyć na kompletnie równoległy sposób głosowania, dlatego iż z jednej strony musielibyśmy zachować głosowanie tradycyjne, z drugiej strony umożliwić głosowanie w formie elektronicznej – argumentuje Prezes Tomków.

Prezes Naczelnej Izby Aptekarskiej wskazuje także, iż o e-głosowanie najbardziej zabiegają przedstawiciele środowisk biznesowych.

– Martwi mnie to, iż o e-voting najbardziej zabiegają środowiska biznesowe, a więc te, które chciałyby mieć wpływ również na Państwa głosy. Czy łatwiej jest sfałszować wybory, gdzie ktoś ma dostęp do komputera, czy takie, na których ktoś fizycznie musi przyjść na salę? – pyta Prezes Tomków w swojej wypowiedzi.

Marek Tomków podkreśla ponadto, iż samorząd aptekarski jest otwarty na rozmowy. Co więcej, nie unika choćby najtrudniejszych tematów. Jednak zastrzega, iż chce rozmawiać z farmaceutami, a nie z osobami, które widzą w środowisku farmaceutycznym swój partykularny interes.

Petycja jako odpowiedź środowiska

Te słowa gwałtownie spotkały się z reakcją samych famraceutów. W krótkim czasie po publikacji wypowiedzi Prezesa NIA mgr farm. Marta Hoszman-Kulisz wystosowała petycję do Naczelnej Izby Aptekarskiej. Domaga się w niej wprowadzenia możliwości zdalnego głosowania w wyborach do Izb Aptekarskich..

W swoim piśmie zwróciła uwagę, iż obecny model wyborów w praktyce wyklucza znaczną część farmaceutów

– w tej chwili głosowania często realizowane są w godzinach pracy większości farmaceutów. To znacząco ogranicza możliwość uczestnictwa. – podkreśla w petycji farmaceutka.

Jak podkreśla Pani Marta za tym idą konkretne konsekwencje, które mogą mieć wpływ na ostateczny wynik wyborów do samorządu aptekarskiego.

– W praktyce oznacza to, iż wielu magistrów farmacji, mimo chęci, zostaje wykluczonych z procesu wyborczego. – podkreśla Marta Hoszman-Kulisz.

Zdaniem autorki petycji, e-głosowanie umożliwiłoby także spokojne zapoznanie się z sylwetkami kandydatów oraz terminami głosowania, eliminując problem nieznajomości szczegółów organizacyjnych. Finalnie farmaceutka wskazuje również na konieczność dostosowania funkcjonowania samorządu aptekarskiego do współczesnych standardów cyfryzacji i oczekiwań farmaceutów.

Setki podpisów pod petycją

Petycja bardzo gwałtownie zaczęła zyskiwać poparcie. W ciągu 5 dni podpisało ją już prawie 400 farmaceutów. Liczba ta przez cały czas rośnie. W kontekście słów o „niewielkiej grupie” nabiera to zupełnie innego znaczenia.

Jeszcze wyraźniej wybrzmiewa jednak treść komentarzy pozostawianych przez farmaceutów. Opisują oni codzienne realia pracy i bariery, które dziś uniemożliwiają im udział w wyborach samorządowych.

W obecnych realiach nie każdy farmaceuta może wziąć udział w wyborach. Opcja e-votingu zapewni każdemu farmaceuci równe prawo udziału w wyborach – pisze jeden z farmaceutów.

Farmaceuci wskazują na pracę zmianową, braki kadrowe i problemy z zastępstwami. Opisują sytuacje, w których udział w wyborach wymaga urlopu lub wyjazdu do innej miejscowości.

– Chciałabym aby każdy farmaceuta w Polsce miał możliwość zagłosowania w wyborach. Taką możliwość mogą dać tylko wybory zdalne. Wielu farmaceutów w dniu wyborów pracuje a braki kadrowe w aptekach powodują, iż bardzo trudno znaleźć magistra zastępującego – podkreśla jedna z farmaceutek

Niektórzy mówią wprost, iż nigdy nie uczestniczyli w wyborach, bo nie mieli takiej możliwości.

Chciałabym głosować zdalnie, a aktualnie nie mam możliwości przybyć i zagłosować osobiście – pisze farmaceutka

Wypowiedzi spod petycji pokazują też wyraźnie, iż dla wielu osób koszty wdrożenia e‑głosowania nie są kluczowym argumentem przeciwko zmianom. Farmaceuci postrzegają je raczej jako element odpowiedzialnego gospodarowania składkami. Wszystko w celu zwiększenia dostępności i reprezentatywności samorządu.

– Przedstawiciele Izb często podnoszą temat niskich frekwencji na wyborach – to teraz mamy możliwość na uzdrowienie tej sytuacji poprzez wprowadzenie możliwości głosowania online – wzorem np. Izby Lekarskiej. Nie rozumiem oporu części środowiska przed takim rozwiązaniem? Czego się obawiają? Większej transparentności? Kosztów? Płacimy składki – i to nie małe – czas, aby zostały wykorzystane dla całej grupy zawodowej w namacalny sposób. – argumentuje podpisanie przez siebie petycji jedna z farmaceutek.

W tych wypowiedziach powtarza się jeden wniosek. Farmaceuci nie domagają się technologii dla samej technologii. Domagają się realnego dostępu do wyborów. Uważają, iż obecny system nie umożliwia w równy sposób wzięcia udziału w wyborach wszystkim farmaceutom, a tym samym wpływania na kształt samorządu, którego są członkami.

Temat e-głosowania powraca po 5 latach

Obecna inicjatywa nie jest pierwszą próbą zmiany systemu. Już w 2021 roku podobną petycję do Naczelnej Izby Aptekarskiej skierował Łukasz Pietrzak, obecny Główny Inspektor Farmaceutyczny. Łukasz Pietrzak wskazywał wówczas, iż niska frekwencja w wyborach samorządowych jest wynikiem braku świadomości wśród wielu farmaceutów dot. zasad funkcjonowania izb aptekarskich. Nie rozumieją oni również obowiązującej ordynacji wyborczej. Odwrotnie niż w wyborach powszechnych głosowanie na kandydatów odbywa się przez skreślenie na karcie tych osób, na które nie chcemy oddać głosu. Każdy farmaceuta może poprzeć maksymalnie tylu kandydatów, ile mandatów jest do zdobycia w danym rejonie. Złe wypełnienie karty do głosowania, automatycznie skazuje na jej nieważność. Jak się okazuje petycja ta nie doczekała się odpowiedzi ze strony Naczelnej Izby Aptekarskiej.

– Do dnia dzisiejszego Naczelna Izba Aptekarska nie odpowiedziała na moją petycję, a od jej przekazania minęło już ponad 5 lat… – podkreśla szef GIF przy okazji aktualnej dyskusji.

Również w 2024 roku, podczas Krajowego Zjazdu Aptekarzy, pojawił się postulat poddania pod głosowanie wprowadzenia e‑wyborów. Jak informowała NIA, został on jednak odrzucony z powodów formalnych.

Wprowadzenie e-głosowania to złożony proces

Warto przy tym jasno podkreślić, iż wprowadzenie e‑wyborów w samorządzie aptekarskim nie jest decyzją, którą można podjąć na poziomie Naczelnej Izby Aptekarskiej. Zmiana formuły głosowania jest możliwa wyłącznie na podstawie uchwały Krajowego Zjazdu Aptekarzy.

Najbliższy Krajowy Zjazd Aptekarzy odbędzie się w 2028 roku. Oznacza to, iż choćby w przypadku przyjęcia wówczas uchwały dopuszczającej głosowanie elektroniczne, pierwsze wybory w formule online mogłyby zostać zorganizowane dopiero w kolejnej kadencji, czyli w 2031 roku.

Ten kalendarz ma istotne znaczenie dla obecnej dyskusji. Dla wielu farmaceutów oznacza on bowiem, iż realna zmiana przy braku wcześniejszych decyzji oddala się o kolejne lata, mimo iż problem niskiej frekwencji i ograniczonego dostępu do udziału w wyborach jest sygnalizowany od dawna.

©MGR.FARM

Idź do oryginalnego materiału