Dramat Ziobry i gra Kaczyńskiego. Politolog: To powtórka z 2009 roku

upday.com 2 godzin temu
Jarosław Kaczyński przemawia do zwolenników PiS podczas kampanii wyborczej (Zdjęcie symboliczne) (Photo by Sean Gallup/Getty Images) Getty Images

Jarosław Kaczyński ogłosił, iż następny prawicowy premier powinien być młody - najlepiej przed pięćdziesiątką. To celowy manewr, by przetestować i upokorzyć potencjalnych rywali w partii - ocenia w analizie dla Wirtualnej Polski prof. Marek Migalski, politolog z Uniwersytetu Śląskiego i były europoseł. W tle tej gry pozostaje Zbigniew Ziobro, który uciekł na Węgry i przeżywa osobisty kryzys.

Ogłoszenie prezesa PiS wywołało falę reakcji wewnątrz partii. Kilku polityków PiS udzieliło wywiadów, chwaliło strategię Kaczyńskiego i obserwowało konkurentów - co pokazuje, iż każdy z nich wierzy, iż to właśnie o niego chodzi. Migalski zauważa, iż Kaczyński użył określenia «pięćdziesięciolatków minus», by wskazać wąską grupę potencjalnych kandydatów.

Powtórka z 2009 roku

Migalski porównuje obecną sytuację do manewru z lata 2009 roku. Kilka tygodni po tym, jak objął mandat europosła z listy PiS, Kaczyński udzielił wywiadu, w którym wspomniał Migalskiego jako potencjalnego kandydata partii na prezydenta w wyborach 2015 roku. To była «obietnica» mająca upokorzyć Zbigniewa Ziobrę, wówczas naturalnego następcę Kaczyńskiego i partyjnego delfina.

Jak wspomina politolog, chodziło o pokazanie Ziobrze, iż choćby nieznany Migalski może być faworytem prezesa. To był test i przywołanie do porządku ambitnego wówczas polityka. Teraz - w ocenie Migalskiego - Kaczyński stosuje podobną taktykę wobec kilku polityków naraz.

Dramat Ziobry i problem Kaczyńskiego

Były minister sprawiedliwości i wiceprezes PiS w tej chwili przebywa w Budapeszcie, gdzie znalazł azyl polityczny. Oficjalnie uzasadnia swoją ucieczkę «reżimem Tuska», ale Migalski wskazuje, iż bardziej odpowiednie byłoby określenie «reżim Kaczyńskiego».

Ucieczka Ziobry to początek jego politycznego końca - ocenia politolog. Ponad trzy czwarte Polaków negatywnie ocenia tę decyzję. To zaprzeczenie wizerunku «twardego szeryfa», który Ziobro budował przez lata. Sytuacja staje się także problemem wizerunkowym dla Kaczyńskiego - sugeruje, iż jego współpracownicy muszą uciekać z kraju, bo nie może zapewnić im bezpieczeństwa.

Tusk wygrywa, PiS traci

Uciekinier z Budapesztu to prezent dla Donalda Tuska. Premier wygląda w oczach wyborców na sprawczego i władczego, w kontraście do uciekającego Ziobry. Tusk skutecznie dekonstruuje wizerunek PiS - z «groźnych złodziei» na «ciamajdy i tamtaramcie».

PiS notuje dramatyczny spadek poparcia. Z 35 procent w wyborach 2023 roku partia spadła znacznie poniżej 30 procent. Dawniej ludzie mówili o PiS: «Mają rozmach!». Teraz Kaczyński próbuje odwrócić uwagę zabawy w konkurs na młodego premiera - ale w ocenie Migalskiego to za mało, by odwrócić negatywną narrację dla prezesa PiS.

Uwaga: Ten artykuł został stworzony przy użyciu Sztucznej Inteligencji (AI).

Idź do oryginalnego materiału