Zaognia się konflikt między Dolnośląską Izbą Aptekarską i Głównym Inspektorem Farmaceutycznym. Przypomnijmy, iż w połowie lutego Dolnośląska Izba Aptekarska wydała komunikat, w którym ostro skrytykowała GIF. Zdaniem izby organ ten w ostatnim czasie wydaje decyzje korzystne dla podmiotów kontrolowanych przez sieci apteczne, ignorując dotychczasową linię orzeczniczą. DIA zarzuciła też Głównemu Inspektorowi Farmaceutycznemu, iż powołując się na tajemnicę przedsiębiorstwa, ukrywa przez nią część akt spraw.
- Czytaj również: Fikcja nadzoru? Dolnośląska Izba Aptekarska oskarża GIF o sprzyjanie sieciom aptecznym
Kilka dni później działania GIF skrytykował też Związek Aptekarzy Pracodawców Polskich Aptek. Organizacja wskazywała między innymi, iż Główny Inspektor Farmaceutyczny wydaje ostatnio decyzje korzystne dla podmiotów kontrolowanych przez sieci apteczne. Ma ignorować też dotychczasową linię orzeczniczą w sprawach dotyczących przeniesienia zezwolenia na prowadzenie apteki.
- Czytaj również: Kolejne skargi na zaskakujące działania Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego
Łukasz Pietrzak – Główny Inspektor Farmaceutyczny – postanowił odpowiedzieć na zarzuty stawiane pod jego adresem. W komunikacie wydanym pod koniec lutego wskazywał, iż głosy krytyki pochodzą od niezadowolonych stron postępowań administracyjnych i nie są równoznaczne z wadliwością jego rozstrzygnięć. Przekonywał też, iż w sprawach dotyczących zezwoleń na prowadzenie aptek zachowuje szczególną uwagę i równo traktuje strony i organizacje społeczne.
- Czytaj również: GIF odpowiada na zarzuty aptekarzy o stronniczość…
Na te wyjaśnienia ostro zareagowała Dolnośląska Izba Aptekarska, wydając kolejny komunikat…
Zmanipulowane twierdzenia…
Dolnośląska Izba Aptekarska wyjaśnienia GIF określa mianem zbioru „nieprawdziwych, nieścisłych oraz zmanipulowanych twierdzeń”. Izba nie przebiera w środkach, wskazując, iż organ nadzorczy próbuje zbagatelizować problem, sprowadzając go do kwestii partykularnego niezadowolenia z załatwienia pojedynczej sprawy administracyjnej. Rzeczywistość jest jednak znacznie szersza. DIA wykazała, iż GIF systematycznie ignoruje ukształtowaną linię orzeczniczą Naczelnego Sądu Administracyjnego (NSA). W grę wchodzi aż 15 wyroków, które jednoznacznie interpretują pojęcie „przejęcia kontroli” w kontekście przepisów antykoncentracyjnych.
– W orzeczeniach tych dokonano uniwersalnej wykładni pojęcia „przejęcie kontroli”, co ma znaczenie w kontekście antykoncentracyjnej przesłanki prawa farmaceutycznego (art. 99 ust. 3 i 3a p.f.), stosowanej w sprawach o udzielenie lub przeniesienie zezwolenia na prowadzenie apteki – twierdzi DIA.
Ignorowanie tych rozstrzygnięć przez GIF (m.in. wyroków o sygnaturach II GSK 554/19, II GSK 1756/21 czy V SA/Wa 1456/23) sugeruje, iż organ ten wytworzył własną, „alternatywną rzeczywistość prawną, faworyzującą podmioty sieciowe”.
GIF ogranicza samorząd?
DIA stawia niezwykle ciężkie zarzuty dotyczące samej kultury pracy i rzetelności postępowań prowadzonych przez GIF. Izba twierdzi, iż jest traktowana jak „uczestnik postępowania drugiej kategorii”. Lista naruszeń proceduralnych, jakich ma dopuszczać się organ, budzi poważne wątpliwości co do bezstronności urzędników:
-
Blokada informacyjna: GIF nie informuje Izby o wydawanych w sprawach pismach czy wezwaniach, co uniemożliwia realną kontrolę toku postępowania.
-
Selektywny dostęp do akt: Organ odmawia Izbie dostępu do „newralgicznego segmentu” dokumentacji, czyli dowodów wskazujących na istnienie stanu niedozwolonej kontroli (niespełnienie przesłanek antykoncentracyjnych).
-
Manipulacja formą udostępniania: Zamiast tradycyjnych akt, GIF przesyła wybrane fragmenty w wersji elektronicznej, przez co Izba nie ma pewności co do ich kompletności.
-
Odrzucanie dowodów: GIF systematycznie ignoruje lub odmawia przeprowadzenia dowodów oferowanych przez Izbę, takich jak sprawozdania finansowe przedsiębiorców.
Takie działanie wprost uderza w art. 8 § 1 Kodeksu postępowania administracyjnego, który nakazuje organom prowadzenie spraw w sposób budzący zaufanie do władzy publicznej.
„Tajemnica przedsiębiorstwa” jako zasłona dymna
Jednym z najbardziej kontrowersyjnych wątków jest kwestia utajniania akt. DIA wskazuje, iż GIF bezkrytycznie akceptuje wnioski przedsiębiorców o objęcie dokumentów klauzulą „tajemnicy przedsiębiorstwa”. Według Izby, organ nie dokonuje samodzielnej weryfikacji, czy dane informacje rzeczywiście spełniają ustawową definicję tajemnicy.
Skutek? Izba nie może zapoznać się z kluczowymi dowodami, co w konsekwencji ma „utrudnić lub uniemożliwić kontrolę zgodności z prawem decyzji wydanej przez GIF” na etapie sądowym. To sytuacja, w której organ nadzorczy aktywnie pomaga stronie postępowania ukryć przed samorządem zawodowym fakty mogące świadczyć o łamaniu prawa.
Czy samorząd to konkurencja?
GIF w swoim komunikacie posunął się do sugestii, iż Izba uczestniczy w postępowaniach, ponieważ zrzesza podmioty konkurencyjne względem stron. DIA odpowiada na to z całą stanowczością: to nieprawda. Izba nie jest przedsiębiorcą, nie prowadzi aptek i nigdy nie ubiegała się o zezwolenie.
Zadania Izby są ustawowe: reprezentowanie interesów członków i występowanie w ich obronie. Uczestnicząc w sprawach, DIA nie walczy o rynkowe udziały, ale reprezentuje „interes społeczny”, czyli dba o to, by zezwolenia nie trafiały w ręce podmiotów łamiących prawo, co jest szczególnie istotne wobec „bierności w tym względzie organów Państwowej Inspekcji Farmaceutycznej”.
Dowodowe „błędne koło” i manipulacja orzecznictwem
Analiza komunikatu DIA ujawnia mechanizm, który Izba nazywa „karykaturą nadzoru”. GIF ma ignorować dowody przedstawione przez Izbę, opierając się wyłącznie na oświadczeniach samych zainteresowanych przedsiębiorców.
– Mamy więc do czynienia z kuriozalną sytuacją, w której podmiot wnioskujący o przeniesienie zezwolenia (…) oznajmia, iż wszelkie wymagania spełnia, a dowody przekazane Organowi przez drugiego uczestnika postępowania (…) są po prostu ignorowane przez Organ – uważa DIA.
DIA punktuje również „manipulację” GIF-u przy cytowaniu wyroku NSA o sygn. II GSK 1197/20. Organ używa go do uzasadnienia swojej pasywności, podczas gdy Sąd w tym samym orzeczeniu stwierdził, iż oświadczenia przedsiębiorcy mogą (i powinny) być podważone innymi dowodami, jeżeli takie się pojawią. Co więcej, GIF całkowicie „zapomina” o nowszym wyroku (II GSK 1567/22), w którym NSA wprost nakazał organom prowadzenie wnikliwego postępowania zamiast ograniczania się do oficjalnych rejestrów i oświadczeń stron.
Omijanie prawa i „Apteka dla Aptekarza” (AdA)
Najpoważniejszy zarzut dotyczy systemowego przyzwalania na obchodzenie przepisów wprowadzonych nowelizacją z 2017 roku. DIA przywołuje serię wyroków z 2023 r., w których NSA uznał za niedopuszczalne zmiany wspólników w spółkach prowadzących apteki, jeżeli prowadzi to do wejścia podmiotów niefarmaceutycznych „tylnymi drzwiami”.
– Działanie takie jest więc zatem próbą ominięcia zakazów nałożonych w cytowanym przepisie i zmierza do obejścia ustawy – sąd najwyższej instancji nie miał wątpliwości.
Mimo tak jasnej wykładni, GIF w sprawach o przeniesienie zezwolenia (poprzez odesłanie w art. 104a ust. 1 pkt 1 p.f.) systematycznie ignoruje te rozstrzygnięcia. Izba sugeruje, iż organ ten celowo nie dąży do ustalenia prawdy materialnej, uznając związki przedsiębiorców z wielkimi sieciami za „zbiór przypadkowych zbiegów okoliczności”.
Nadzór fasadowy czy celowe wsparcie kapitału?
Konkluzja komunikatu Dolnośląskiej Izby Aptekarskiej jest miażdżąca dla GIF. Samorząd podtrzymuje opinię, iż nadzór sprawowany przez Głównego Inspektora Farmaceutycznego jest „fasadowy, fikcyjny i pozorny”. Działania organu mają nie dbać o stabilność rynku, ale umożliwiać jego „stopniowe przejmowanie przez zagraniczny kapitał wbrew polskiemu prawu”.
DIA przypomina uzasadnienie projektu „Apteki dla Aptekarza”, w którym wskazywano na patologie wynikające z monopolizacji rynku i nieprzestrzegania zakazów koncentracji. Dziś, według Izby, GIF interpretuje prawo w kierunku dokładnie przeciwnym do intencji ustawodawcy. „Wypychanie lub przymusowe schodzenie z rynku małych aptek stosujących się do przepisów polskiego prawa, będących własnością polskich farmaceutów” jest bezpośrednim skutkiem polityki Głównego Inspektora.

















