Czy wirus Nipah wywoła globalną pandemię?
Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) w piątek 30 stycznia poinformowała w mailu przesłanym do Agencji Reutera, iż ryzyko rozprzestrzeniania się wirusa Nipah z Indii jest "niewielkie". "Nie ma jeszcze dowodów na zwiększoną transmisję wirusa z człowieka na człowieka" - napisano w oświadczeniu. Dodatkowo Indie mają możliwość powstrzymania jego ognisk. Sytuacja jest jednak na bieżąco monitorowana przez WHO, która współpracuje w tej sprawie z indyjskimi władzami ds. zdrowia.
REKLAMA
Wirus wywołał niepokój
Według doniesień dziennikarzy wirus krąży w populacji nietoperzy zamieszkujących niektóre regiony Indii i sąsiedniego Bangladeszu. Wykrycie dwóch przypadków zakażenia nim w Indiach wywołało niepokój między innymi w Hongkongu, Malezji, Singapurze, Tajlandii i Wietnamie, gdzie zaostrzono kontrole na lotniskach, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się infekcji. WHO nie wydała jednak zaleceń dotyczących ograniczenia podróży lub handlu.
Zobacz wideo W UE tylko Bułgaria i Rumunia wydają mniej na ochronę zdrowia niż Polska
Czym jest wirus Nipah?
Wirus Nipah po raz pierwszy został odnotowany w 1998 roku w Malezji. Z kolei w 1999 r. wykryto go w Singapurze. Od tamtej pory w żadnym z tych państw nie doszło do epidemii. W 2001 roku ogniska zakażenia wirusem wystąpiły w Indiach i Bangladeszu. Obywatele drugiego z tych państw zmagają się z patogenem każdego roku. Z kolei w Indiach jego ogniska występują okresowo.
Objawy Nipah
Do zakażenia może dojść poprzez kontakt z zanieczyszczoną żywnością lub zakażonym zwierzęciem. o ile do tego dojdzie, u chorego może wystąpić gorączka oraz objawy takie jak: ból głowy, dezorientacja, trudności w oddychaniu lub kaszel. Choroba może również doprowadzić do obrzęku mózgu i zgonu. "Obecnie nie ma dostępnego leczenia ani szczepionki przeciwko wirusowi Nipah, jednak realizowane są prace nad kilkoma lekami" - poinformowała WHO.
Więcej informacji na ten temat znajduje się w artykule: "Niebezpieczny wirus powrócił. Nie ma na niego lekarstwa. Lotniska wprowadzają obostrzenia".
Źródła: Agencja Reutera, WHO










