Piątkowe (30 stycznia) obrady Naczelnej Rady Lekarskiej (NRL) skończyły się awanturą. „Wchodzimy w jeden z najgłębszych kryzysów w samorządzie lekarskim” – nie ukrywa w rozmowie z mzdrowie.pl Michał Bulsa, ginekolog, doktor nauk medycznych, prezes Okręgowej Izby Lekarskiej w Szczecinie i członek NRL i Krajowej Komisji Wyborczej.
Głównym punktem piątkowych obrad miało być rozpatrzenie projektu uchwały Naczelnej Rady Lekarskiej w sprawie ustalenia liczby mandatów na KZL w tym również dla poszczególnych okręgowych izb lekarskich. Bez tego nie może się odbyć Krajowy Zjazd Lekarski, który powinien wybrać nowego prezesa – bowiem kadencja Łukasza Jankowskiego się kończy. Zgodnie z ustawą o izbach lekarskich podział mandatów delegatów ustala się na podstawie liczby lekarzy na dzień 31.12 roku poprzedzającego zjazd.
„Wydawałoby się, iż to nic skomplikowanego, ale sekretarz NRL (Grzegorz Wrona – przyp. red.) podał dwie różne liczby. W tej sytuacji nie można było dokonać tych obliczeń” – mówi nam Jacek Kotuła, przewodniczący Krajowej Komisji Wyborczej (KKW). Sprawa rozbiła się o… jednego lekarza z Łodzi. Tyle wystarczyło bo jak twierdzą członkowie KKW nie można podzielić mandatów o niewiarygodne dane. „Podobno to było zrobione specjalnie. Zresztą tego typu działania już w tej kadencji widzieliśmy” – dodaje Kotuła.
Warto w tym miejscu przypomnieć, iż mimo wniosków 8 izb okręgowych Nadzwyczajny Zjazd Lekarzy w 2025 roku w ogóle się nie odbył. Na zjeździe miano głosować nad odwołaniem Jankowskiego z funkcji prezesa. Wystarczyło jednak, iż NRL nie podjęła uchwały o zwołaniu tego zjazdu. To pierwszy raz w historii samorządu lekarskiego – do tej pory zjazdy w połowie kadencji były normą.
„W ten sposób przerwano przerwano procedurę odwołania prezesa. Zdaniem prawników nie wiadomo czy Łukasz jest w ogóle prezesem” – podkreśla Bulsa – „Widać, iż jedynym celem jest utrzymanie władzy i uczynienie z samorządu trampoliny dla karier politycznych poszczególnych działaczy”. „Impas w tej kadencji samorządu trwa od dawna” – potwierdza Kotula – „Zamiast siły argumentu używa się argumentu siły”.
Ponowna próba podziału mandatów ma się odbyć za dwa tygodnie. „A co jeżeli znowu dzięki sztuczkom prawnym to się nie uda? Dzień później ma się odbyć zjazd Wielkopolskiej Izby, który ma wybierać swoich przedstawicieli na zjazd krajowy. Jak mają to zrobić skoro nie wiadomo ilu przedstawicieli mogą wybrać” – pyta Bulsa.
Co interesujące jednocześnie na stronie NIL można znaleźć informację, iż „po raz pierwszy w historii samorządu lekarskiego, Naczelna Izba Lekarska uruchomiła elektroniczny program do głosowania w wyborach samorządowych”. „Elektroniczny program do głosowania to sukces naszego samorządu, symbol, iż się rozwijamy i jesteśmy otwarci na nowoczesne rozwiązania. Od początku mojego działania w samorządzie walczyłem o to, żeby proces wyboru naszych przedstawicieli był łatwiejszy, dostępny dla wszystkich lekarza, żeby decydowała demokracja, a nie znajomość kruczków prawnych zawiłego kodeksu wyborczego. Pomimo dużego oporu, również wewnątrz naszego środowiska, to się udało. System działa. Zachęcam do oddania głosu i wspólnego budowania przyszłości naszego zawodu” – apeluje prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Łukasz Jankowski.
W tym miejscu warto przypomnieć, iż Łukasz Jankowski – były lider strajków rezydentów, prezes Warszawskiej Rady Lekarskiej, został prezesem 13 maja 2022 roku. Wtedy to była sensacja, po pierwsze ze względu na wiek Jankowskiego, a po drugie do tej pory prezesi NRL piastowali tę funkcję przez dwie kadencje. Łukasz Jankowski pokonał swojego poprzednika prof. Andrzeja Matyję stosunkiem głosów 252 do 192. „To idzie młodość” – komentowali wtedy członkowie samorządu. Do Jankowskiego przekonało ich, iż nowy prezes zamierzał postawić przede wszystkim na poprawę wizerunku i prestiżu zawodu lekarskiego.















