Podczas posiedzenia sejmowej Komisji ds. Petycji, które odbyło się 10 czerwca 2026 roku, omawiano kolejną już petycję dotyczącą ograniczenia dostępu do leków OTC. Przypomnijmy, iż 13 maja Komisja rozpatrywała petycję w sprawie ograniczeń lub całkowitego zakazu sprzedaży ogólnodostępnych leków przeciwbólowych i przeciwgorączkowych osobom poniżej 18 roku życia w sklepach ogólnodostępnych. Tym razem do Sejmu trafiła petycja w sprawie dodatkowych warunków wydawania z apteki i punktu aptecznego leków OTC zawierających w składzie kodeinę, dekstrometorfan i pseudoefedrynę.
W obu posiedzeniach Komisji udział brał Łukasz Pietrzak – Główny Inspektor Farmaceutyczny. W środowisku farmaceutycznym znany jest ze swojego zaangażowania w walkę, z pozamedycznym wykorzystaniem leków psychoaktywnych – szczególnie przez nieletnich. Problem ten nagłaśniał jeszcze zanim został Głównym Inspektorem Farmaceutycznym i był kierownikiem jednej z warszawskich aptek. To doświadczenie zawodowe pozwala mu obnażać głębokie dziury w obecnym prawie.
Podczas posiedzenia Komisji z 10 czerwca wskazywał na gigantyczną skalę nadużyć, zorganizowaną działalność grup przestępczych oraz alarmujące statystyki zatruć wśród młodzieży. Przedstawił też swoją propozycję rozwiązania tego problemu oraz opisał sposoby radzenia sobie z nim przez inne kraje europejskie.
Ślepa uliczka limitów z 2017 roku
Problem wykorzystywania leków dostępnych bez recepty (OTC) do celów pozamedycznych – zarówno jako gotowych substancji odurzających, jak i tanich prekursorów do produkcji twardych narkotyków – od wielu lat stanowi poważne wyzwanie dla zdrowia publicznego w Polsce. Pierwszą poważną próbą systemowego rozwiązania tej kwestii było rozporządzenie Ministra Zdrowia, które weszło w życie 1 stycznia 2017 roku. Wprowadziło ono sztywne, ilościowe limity na zawartość określonych substancji psychoaktywnych w ramach jednej transakcji aptecznej. Zgodnie z tymi przepisami, pacjent podczas jednorazowych zakupów może nabyć leki zawierające maksymalnie:
- 720 mg pseudoefedryny,
- 240 mg kodeiny,
- 360 mg dekstrometorfanu.
Praktyka ostatnich dziewięciu lat pokazała jednak, iż regulacje te okazały się całkowicie dziurawe i niewystarczające. Kluczowym mankamentem obecnego mechanizmu jest brak jakiejkolwiek możliwości weryfikacji, czy klient, który właśnie zakupił maksymalny dozwolony limit leku w jednej aptece, za chwilę nie powtórzy tej operacji w sąsiedniej placówce.
Zjawisko to, w żargonie farmaceutycznym i urzędowym nazywane „turystyką apteczną”, sprowadza pracowników aptek do roli bezradnych świadków jawnego procederu nadużyć. Farmaceuta, mimo uzasadnionych podejrzeń co do intencji klienta, nie posiada w tej chwili żadnych narzędzi prawnych ani systemowych, by odmówić wydania leku, jeżeli pojedyncza transakcja nie przekracza limitu opakowania. Skutki tej bezradności są dramatyczne: z oficjalnych danych Narodowego Funduszu Zdrowia wynika, iż w Polsce odnotowuje się rocznie około 5000 hospitalizacji bezpośrednio związanych z zatruciem opioidami.
Cyfrowy mur w systemie P1
W odpowiedzi na ten narastający kryzys, do Kancelarii Sejmu wpłynęła petycja wniesiona przez farmaceutkę – Martę Trafidło. Autorka postuluje wdrożenie czterech fundamentalnych bezpieczników technologicznych do procedury wydawania leków OTC o potencjale psychoaktywnym w aptekach i punktach aptecznych:
-
Weryfikacja tożsamości nabywcy: wprowadzenie obowiązku rejestrowania w programie aptecznym numeru PESEL pacjenta w celu automatycznej wysyłki danych o zakupie do centralnego systemu P1.
-
Centralne limity czasowe: określenie maksymalnego, bezpiecznego dla zdrowia poziomu danej substancji w czasie i zaimplementowanie go w systemie P1, co skutkowałoby automatyczną blokadą kolejnego wydania leku w jakiejkolwiek aptece w kraju aż do upływu wyznaczonego terminu.
-
System antyfraudowy: wdrożenie centralnego algorytmu uniemożliwiającego jednoczesne lub następujące bezpośrednio po sobie wykonywanie transakcji zakupu tych substancji w jednym lub wielu miejscach.
-
System powiadomień dla pacjenta: analogicznie do mechanizmu e-recepty, pacjent otrzymywałby powiadomienie o użyciu jego numeru PESEL do zakupu leku zawierającego substancje psychoaktywne, co stanowiłoby ochronę przed kradzieżą tożsamości.
Biuro Ekspertyz i Oceny Skutków Regulacji (BEOS) Kancelarii Sejmu w swojej opinii prawnej, potwierdziło, iż postulaty te są w pełni zgodne z przepisami i leżą w kompetencji ustawodawczej Sejmu. BEOS wskazał jednak, iż wdrożenie tych rozwiązań wymagałoby głębokiej nowelizacji ustawy Prawo farmaceutyczne. W związku z tym Biuro zarekomendowało sejmowej Komisji ds. Petycji wystąpienie do Ministra Zdrowia z oficjalnym dezyderatem w celu dokonania kompleksowej oceny, czy procedury dystrybucji leków psychoaktywnych wymagają pilnych zmian o charakterze ustawodawczym.
„Tabletki weekendowe” i czarny rynek na południu Polski
Podczas posiedzenia Komisji petycję przedstawił poseł Marcin Józefaciuk. Przypomniał m.in. o druzgocących wnioskach z raportu Najwyższej Izby Kontroli (NIK), w którym wprost zarzucono Głównemu Inspektoratowi Farmaceutycznemu brak systemowego i efektywnego wykorzystania narzędzi informatycznych do walki z nielegalnym obrotem lekami OTC oraz przeciwdziałania nadużyciom.
Do tych zarzutów w otwarty sposób odniósł się obecny na posiedzeniu Łukasz Pietrzak. Szef GIF w pełni potwierdził, iż polskie apteki mierzą się w tej chwili z falą nadużyć o charakterze masowym, a czasowy rozkład sprzedaży tych preparatów nie pozostawia złudzeń co do ich realnego przeznaczenia. Zjawisko to doczekało się choćby własnej, nieoficjalnej nazwy w środowisku medycznym.
– Nie wiem, czy Państwo wiecie, ale określenie tabletki weekendowe wśród farmaceutów to nie jest jakaś nazwa techniczna, ale to jest faktyczny problem, z którym się farmaceuci zmagają. W piątek po południu sprzedaż tych leków wzrasta o 30-40% i utrzymuje się również w sobotę. Pamiętajmy, iż sobota jest to dzień, gdzie przeważnie większość aptek pracuje w systemie jednozmianowym, a niemniej jednak w sobotę mamy porównywalne sprzedaże jak w pik w tygodniu roboczym, czyli w piątek. W niedzielę oczywiście jest spadek, bo większość pracowników nie działa, a w poniedziałek znowu odbicie i mamy kolejny rekordowy dzień – mówił szef GIF.
Łukasz Pietrzak zauważył, iż nagłych skoków popytu na pseudoefedrynę nie da się racjonalnie wytłumaczyć sezonowymi infekcjami dróg oddechowych. Skala problemu ma również swój bardzo wyraźny, alarmujący wymiar geograficzny, powiązany bezpośrednio z czarnym rynkiem narkotykowym i międzynarodową produkcją metamfetaminy.
– Dane pokazujące, iż południe naszego kraju adekwatnie cierpi na chroniczny katar, bo ilość pseudoefedryny sprzedawana w południu naszego kraju jest rekordowa. Mogę tylko wspomnieć, iż z naszej analizy wynika, iż tylko miasto Kraków ma ponad 500 tysięcy opakowań nadmiarowych w stosunku to reszty kraju, a to jest tylko i wyłącznie dlatego, iż działa dużo grup przestępczych, które skupują poprzez odpowiednie tzw. mrówki te tabletki, które są prekursorem i służą do produkcji metamfetaminy – alarmował Główny Inspektor Farmaceutyczny.
Jak radzą sobie inni? Zagraniczne modele kontroli pod lupą GIF
Kluczowym i najciekawszym elementem wystąpienia Łukasza Pietrzaka było szczegółowe odniesienie się do standardów międzynarodowych. Szef GIF podkreślił, iż Polska pozostaje w tyle za wieloma krajami europejskimi, które znacznie wcześniej dostrzegły zagrożenie płynące z niekontrolowanego obrotu substancjami bez recepty. Jak zaznaczył, problem ten „jest znany od wielu lat i obejmuje nie tylko nasz kraj, jak również kraje europejskie. Stąd też w większości państw podjęto skuteczne w większym czy mniejszym stopniu działania, które mają na celu przeciwdziałanie wykorzystaniu tych substancji, również prekursorów do celów pozamedycznych. No bo oczywiście, o ile kodeina, dekstrometorfan są to pochodne opioidowe, natomiast pseudoefedryna służy również do wytworzenia metamfetaminy”.
W swojej wypowiedzi Łukasz Pietrzak drobiazgowo omówił trzy odmienne modele restrykcji i kontroli rynkowej, które z dużym powodzeniem funkcjonują w innych państwach europejskich, stanowiąc punkt odniesienia dla potencjalnych polskich zmian ustawowych:
Model czeski (rejestracja centralna i czasowa blokada zakupów):
– Jednym z prekursorów takich zmian była Republika Czeska, która też m.in. zmagała się w tamtym czasie z ogromną ilością nielegalnych producentów metamfetaminy. Już w 2009 roku wprowadzono najpierw ograniczenia ilościowe, a w 2018 roku wprowadzono obowiązek weryfikacji tożsamości klienta, pacjenta no i oczywiście rejestracji ilościowej w bazie informatycznej. Jest to określenie na zasadzie nie tylko wpisania numeru identyfikacyjnego pacjenta, ale również przez 7 dni taka osoba nie może nabyć kolejnego opakowania – mówił Łukasz Pietrzak.
Model francuski (całkowita likwidacja kategorii OTC dla tych leków):
– W innych państwach, jak chociażby we Francji, jest całkowity zakaz sprzedaży bez recepty tego typu preparatów. One zostały zmianą kategorii dostępności na leki na receptę – wskazywał GIF.
Model brytyjski (kategoria Pharmacy Medicine i pełna autonomia farmaceuty):
– W Wielkiej Brytanii jest troszeczkę inna zasada. Tam funkcjonuje jeszcze taka kategoria dostępności, a mianowicie Pharmacy Medicine, czyli to farmaceuta decyduje, czy ten lek wydać, czy nie. I również ma obowiązek weryfikacji nie tylko wieku, ale również może w każdej chwili odmówić sprzedaży bez względu na to, czy są ku temu jakiekolwiek twarde podstawy – referował Pietrzak.
Gotowe przepisy od siedmiu lat czekają w szufladzie
W trakcie posiedzenia Główny Inspektor Farmaceutyczny ujawnił, iż kompleksowe i rygorystyczne projekty zmian ustawowych, odpowiadające dokładnie na postulaty zawarte w rozpatrywanej petycji, zostały opracowane już w 2019 roku. Z niewyjaśnionych dotąd przyczyn legislacyjnych zostały one jednak zamrożone w ministerialnych szufladach.
– Co do oczywiście zmian, bo petytor, petytorka (…) na pewno nie jest pomysłodawczynią tej zmiany, ponieważ już w 2019 roku w Głównym Inspektoracie Farmaceutycznym, przy udziale Ministerstwa Zdrowia i Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnień, powstały przepisy, które z niewiadomych przyczyn nie zostały w dalszym ciągu przeprowadzone, chociażby choćby przez konsultacje. Te przepisy są gotowe de facto i przy ewentualnie niewielkiej korekcie, ponieważ 7 lat to jest bardzo długi okres, można byłoby je ponownie przeprocedować – wyjawił Łukasz Pietrzak.
Szef GIF poinformował posłów, iż na początku 2026 roku osobiście przekazał te gotowe projekty do resortu zdrowia. Ze względu na systemowy charakter opisywanych nadużyć, przygotowane pakiety legislacyjne obejmują skoordynowane zmiany w aż trzech kluczowych aktach prawnych: ustawie o przeciwdziałaniu narkomanii, ustawie Prawo farmaceutyczne oraz ustawie o systemach informacyjnych w ochronie zdrowia. Co istotne, przepisy te zawierają również komponenty wzmacniające uprawnienia kontrolne Służby Celnej oraz Straży Granicznej, co ma na celu powstrzymanie masowego przemytu prekursorów pseudoefedryny przez południową granicę Polski do nielegalnych laboratoriów w Czechach.
Bezpośrednim katalizatorem, który na początku 2026 roku zmusił urzędników do ponownego otwarcia tej dyskusji, stał się głośny skandal medialny z udziałem jednego z popularnych polskich raperów – Taco Hemingwaya. Artysta ten w swoich materiałach otwarcie promował rekreacyjne, odurzające zażywanie leków z kodeiną, wywołując niebezpieczną modę wśród nastolatków.
– W tym całym zamieszaniu medialnym Ministerstwo Zdrowia poprosiło nas o jakiekolwiek wsparcie związane z koniecznością czy też potrzebą zmian konkretnych przepisów. Tak więc przekazałem je do Departamentu Polityki Lekowej i Farmacji chyba w lutym czy marcu tego roku – doprecyzował Pietrzak.
Ministerstwo Zdrowia apeluje o ostrożność
Mimo jednoznacznego, alarmującego tonu szefa GIF oraz szerokiego poparcia parlamentarzystów dla postulatów petycji, przedstawiciele Ministerstwa Zdrowia wykazują daleko idącą wstrzemięźliwość. Obecna na posiedzeniu Ewa Solecka, Naczelnik Wydziału Prawnego w Departamencie Polityki Lekowej i Farmacji MZ, podkreśliła, iż resort traktuje tę sprawę jako element znacznie szerszej strategii dotyczącej rynku leków OTC.
Przedstawicielka ministerstwa poinformowała, iż w resorcie prowadzone są w tej chwili ogólne działania analityczne dotyczące rynku produktów leczniczych, ze szczególnym uwzględnieniem sprzedaży pozaaptecznej. Zaznaczyła, iż postulaty zawarte w petycji „wymagają pogłębionej analizy zarówno pod kątem skuteczności, ale również proporcjonalności oraz zgodności z obowiązującymi przepisami”, wskazując na konieczność zbadania kwestii ochrony danych osobowych (RODO) oraz zapewnienia pacjentom stabilnego dostępu do podstawowej farmakoterapii.
– Na ten moment nie przyjęto harmonogramu działania w zakresie procedowania tych przepisów – przyznała wprost Solecka.
Ta wypowiedź wywołała widoczne zirytowanie wśród posłów, którzy postanowili skierować do resortu zdrowia dezyderat z żądaniem zajęcia się tą sprawą. Z kolei Łukasz Pietrzak zwrócił uwagę, iż należy rozdzielić problem szerokiego obrotu pozaaptecznego (np. na stacjach benzynowych czy w marketach) poruszonego we wcześniejszej petycji, od palącej kwestii leków psychoaktywnych w aptekach.
– W obrocie pozaaptecznym nie występują te substancje, jak również nie występują w sprzedaży internetowej. Tak więc oczywiście, jak wspomniałem, te dwie petycje w jakiś stopniu się łączą, niemniej jednak naprawdę nie muszą iść w jednym projekcie, a myślę, iż te kwestie leków psychoaktywnych są największym problemem i to powinno być w mojej ocenie priorytetowe – uciął szef GIF.












