Arytmie komorowe należą do najgroźniejszych zaburzeń rytmu serca. Leczy się je m.in. ablacją, czyli niszczeniem fragmentów tkanki odpowiedzialnych za nieprawidłowe impulsy elektryczne. Trudno jednak precyzyjnie wskazać ich źródło. Zabiegi są długie, często wymagają powtórzeń i mogą prowadzić do dalszego uszkodzenia serca. Naukowcy z Johns Hopkins University zaproponowali inne rozwiązanie.