
W Kanadzie od początku 2024 roku zamyka się więcej firm, niż powstaje nowych – wynika z najnowszego raportu Kanadyjskiej Federacji Niezależnego Biznesu (CFIB). Trend ten utrzymuje się do dziś, a w ostatnim kwartale 2025 roku różnica między liczbą nowych i zamykanych przedsiębiorstw była największa.
Jak wyjaśnia Brianna Solberg z CFIB, sytuacja gospodarcza kraju pozostaje trudna, a władze powinny skoncentrować się na realnym wsparciu małych firm. Raport mówi o tzw. „niedoborze działalności gospodarczej”, czyli okresie co najmniej czterech kwartałów, w którym więcej firm znika z rynku, niż się na nim pojawia.
W połowie 2025 roku działalność zakończyło 5,6 proc. przedsiębiorstw, podczas gdy tylko 4,9 proc. nowych zostało założonych. Był to jeden z najtrudniejszych okresów dla biznesu poza czasem pandemii. Do końca roku liczba nowych firm przez cały czas spadała.
Ekonomista Moshe Lander z Uniwersytetu Concordia wskazuje, iż wielu przedsiębiorców wciąż nie podniosło się po pandemii COVID-19 i kolejnych kryzysach, takich jak napięcia handlowe czy zakłócenia w globalnym handlu. Z kolei Erik Johnson z banku BMO podkreśla, iż ponad 70 proc. różnicy między zamykanymi a nowymi firmami przypada na prowincję Ontario. Najbardziej dotknięte są sektory transportu, finansów, ubezpieczeń, gastronomii i nieruchomości.
Badanie CFIB pokazuje również rosnące rozczarowanie przedsiębiorców – dwie trzecie małych firm czuje się zaniedbanych przez władze prowincji, a aż 73 proc. nie ufa rządowi federalnemu. Ponad połowa ankietowanych nie poleciłaby dziś zakładania firmy w Kanadzie.
Główne problemy to wysokie koszty prowadzenia działalności, presja podatkowa i płacowa, skomplikowane przepisy oraz biurokracja. Raport zwraca też uwagę na rosnącą koncentrację rynku i przejmowanie mniejszych firm przez duże podmioty, co dodatkowo ogranicza przestrzeń dla nowych przedsiębiorców.











