Choroby dna miednicy. Wstyd przez cały czas opóźnia diagnozę i leczenie

ntm.pl 1 godzina temu

Zaburzenia funkcjonowania dna miednicy należą do najczęstszych problemów zdrowotnych kobiet, jednak wciąż pozostają tematem, o którym mówi się zbyt rzadko. Schorzenia te mogą objawiać się między innymi nietrzymaniem moczu czy obniżeniem narządów miednicy, znacząco wpływając na codzienne życie i komfort pacjentek. Według specjalistów problem dotyczy choćby jednej trzeciej kobiet, a w grupie po 50. roku życia różne postacie nietrzymania moczu mogą występować choćby u połowy z nich.

Choroby dna miednicy dotyczą choćby co trzeciej kobiety, a jeżeli mówimy o kobietach po pięćdziesiątym roku życia, to z różnymi postaciami nietrzymania moczu walczy choćby połowa. To są wciąż choroby, o których bardzo trudno kobietom mówić. To są choroby wstydliwe. To są choroby, o których nie mówimy publicznie – podkreśla prof. dr hab. n. med. Ewa Barcz, ginekolog-położnik, kierowniczka Katedry i Kliniki Ginekologii i Położnictwa Wydziału Medycznego CM UKSW, Międzyleskiego Szpitala Specjalistycznego w Warszawie oraz wiceprezeska Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników.

Zdaniem ekspertki jedną z największych przeszkód w skutecznej pomocy jest wstyd, który sprawia, iż wiele kobiet przez lata nie zgłasza swoich dolegliwości lekarzowi. W efekcie pacjentki często trafiają do specjalisty dopiero wtedy, gdy objawy są już bardzo nasilone i znacznie utrudniają codzienne funkcjonowanie.

Prof. Ewa Barcz podkreśla, iż równie ważna jak leczenie jest profilaktyka i edukacja zdrowotna. Świadomość dotycząca budowy własnego ciała oraz prawidłowej profilaktyki powinna być przekazywana już młodym kobietom. Istotną rolę odgrywa również odpowiednio dobrana aktywność fizyczna, która pomaga wzmacniać mięśnie dna miednicy i może ograniczyć ryzyko wystąpienia problemów w późniejszych latach życia.

Powinniśmy zacząć o tym mówić i edukować młode kobiety, jeżeli nie dziewczyny, w kontekście znajomości swojego ciała, w kontekście aktywności fizycznej, która będzie chroniła dno miednicy w przyszłości – zaznacza ekspertka.

Prof. Barcz zwraca także uwagę na kwestię zaopatrzenia pacjentek w środki chłonne. Jej zdaniem ich adekwatny dobór ma ogromne znaczenie dla komfortu kobiet zmagających się z nietrzymaniem moczu. W proces ten powinni być zaangażowani nie tylko lekarze, ale również farmaceuci, pielęgniarki i położne, którzy potrafią doradzić odpowiedni rodzaj oraz rozmiar produktów.

Prawidłowe zaopatrzenie w środki chłonne jest niezwykle trudne. (…) Ogromną rolę odgrywają farmaceuci, ale też powinny być to panie położne i pielęgniarki, które powinny umieć doradzić pacjentce, jakiego typu środki chłonne dobrać. (…) Środki chłonne to powinna być ostateczność. Reszta pacjentów powinna być odpowiednio leczona tak, aby środków chłonnych nie musieć używać – podkreśla.

Specjaliści zwracają uwagę, iż wraz ze starzeniem się społeczeństwa liczba kobiet wymagających pomocy będzie systematycznie rosła. Dlatego konieczne jest rozwijanie systemu opieki nad pacjentkami z chorobami dna miednicy. Wśród najważniejszych postulatów wymienia się zwiększenie dostępności fizjoterapii uroginekologicznej, w tym refundowanych wizyt dla kobiet w ciąży i po porodzie, stworzenie specjalistycznego systemu kształcenia lekarzy zajmujących się tymi schorzeniami oraz rozwój ośrodków referencyjnych zapewniających kompleksową diagnostykę i leczenie.

A więc profilaktyka, fizjoterapia i edukacja podyplomowa. I jeżeli będziemy to mieć, to głośne mówienie o tym nie trafi w przestrzeń pustą – podsumowuje prof. Ewa Barcz.

Źródło: Rynek Zdrowia

Idź do oryginalnego materiału