Brak szczepionek przeciwko grypie w aptekach? Bez paniki – to tylko przejściowa przerwa w dostawach…

mgr.farm 5 godzin temu

Sezon szczepień przeciwko grypie na dobre się jeszcze nie rozpoczął, a niektóre media już podsycają panikę informując, iż w aptekach zaczyna brakować szczepionek. Nagłówki mówiące, iż „Farmaceuci biją na alarm”, „Tego zaczyna brakować w aptekach” są jednak stanowczo przesadzone.

Producenci szczepionek zapewniają, iż w tym sezonie do naszego kraju trafi jeszcze więcej ich preparatów niż w poprzednim. Ich obecne braki w aptekach są chwilowe i wynikają z opóźnień spowodowanych zmianą w składzie szczepionek. Nie ma więc powodu do paniki.

Skąd ta panika?

W połowie września Prezes Dolnośląskiej Rady Aptekarskiej – Marcin Repelewicz – poinformował na portalu “X”, iż farmaceuci zgłaszają kończące się zapasy szczepionek przeciw grypie.

– o ile ktoś się jeszcze waha, to jest to dobry czas, aby skorzystać ze szczepienia przed tegorocznym sezonem grypowym. Z posiadanych informacji wynika, iż kolejne dostawy do Polski planowane są dopiero na przełomie października/listopada – napisał Repelewicz.

Intencją tego komunikatu było zachęcenie pacjentów do szybszego zainteresowania się profilaktyką przed nadchodzącym sezonem infekcyjnym. Niektóre media postanowiły jednak zasiać wśród swoich czytelników niepotrzebną panikę strasząc brakiem leku. Pod wpływem tych doniesień pacjenci ruszyli więc do aptek po szczepionki przeciw grypie, co przyspieszyło ich znikanie z rynku. Z kolei farmaceuci znaleźli się pod ogromną presją, musząc odpowiadać na pytania zdenerwowanych klientów i tłumaczyć puste półki w magazynach aptecznych.

Warto jednak wyciszyć emocje i spojrzeć na sytuację chłodnym, merytorycznym okiem. Szybkie spojrzenie na mechanizmy dystrybucji leków, przyczyny opóźnienia dostaw oraz kalendarz epidemiologiczny jednoznacznie wskazują, iż o żadnym katastrofalnym kryzysie nie ma mowy. Obecny stan rzeczy jest bowiem etapem przejściowym.

Dlaczego dostawy są w tym roku później?

W poprzednich latach szczepionki przeciwko grypie docierały do polskich aptek bardzo wcześnie. Często pierwsze partie były dostępne na półkach już w drugiej połowie sierpnia. Dzięki temu apteki wchodziły w miesiące jesienne z wypracowanym zapasem magazynowym, a dystrybucja przebiegała w sposób bardziej rozłożony w czasie. w okresie 2026/2027 sytuacja uległa zmianie: pierwsze dostawy trafiły do hurtowni i aptek dopiero na początku września.

Skąd to opóźnienie? Główną przyczyną jest globalna zmiana składu szczepionek przeciwko grypie z preparatów 4-walentnych (czterowalentnych) na 3-walentne (trójwalentne).

– Przemysł produkcji szczepionek doświadcza trudności z dostawami na sezon grypowy 2026-2027 na półkuli północnej, wynikających ze zmian szczepów oraz opóźnień w globalnym procesie dostaw odczynników zarządzanym przez tzw. najważniejsze Laboratoria Regulacyjne WHO/ WHO Essential Regulatory Laboratories (ERL) wyjaśnia Wojciech Kosior z firmy Sanofi.

Wskazuje, iż te czynniki wpłynęły na przemysł produkcji szczepionek przeciwko grypie na całym świecie. Wszyscy producenci są zależni od tego samego procesu selekcji szczepów WHO. Różnice w dostawach sprowadzają sie jedynie do platformy produkcyjnej i jej lokalizacji.

– Ponadto wszyscy producenci są zobowiązani do ukończenia rocznych procesów regulacyjnych dotyczących zmienności szczepów (ASV) w celu uzyskania licencji, co dodatkowo wpływa na harmonogramy produkcji – dodaje Kosior.

Na czym polega różnica?

Przypomnijmy, iż do tej pory szczepionki 4-walentne zawierały cztery antygeny: dwa dla wirusów grypy typu A (H1N1 i H3N2) oraz dwa dla wirusów grypy typu B (z linii Victoria oraz Yamagata). Szczepionki 3-walentne zawierają trzy komponenty – dwa dla typu A oraz jeden dla typu B (wyłącznie linię Victoria).

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) oraz Europejska Agencja Leków (EMA) zarekomendowały rezygnację z komponentu B/Yamagata. Globalny nadzór epidemiologiczny wykazuje bowiem, iż wirus z tej linii nie został potwierdzony w zakażeniach na świecie od marca 2020 roku. W rezultacie uznaje się go za wygasły. Utrzymywanie go w szczepionkach przestało być uzasadnione medycznie.

Przestawienie linii produkcyjnych, zmiana dokumentacji rejestracyjnej oraz procedury zatwierdzania nowych formuł 3-walentnych przez organy regulacyjne na całym świecie wymusiły przesunięcia w harmonogramach wytwarzania.

Efekt? Sezon rozpoczął się z kilkutygodniowym przesunięciem startowym. Gdy pierwsze transze dotarły na początku września do aptek, natrafiły na zsumowany popyt pacjentów, którzy od tygodni czekali na możliwość zaszczepienia się.

Pierwsza transza to nie cały zapas

Szybkie zniknięcie pierwszej wrześniowej transzy z aptecznych półek nie oznacza, iż szczepionki „się skończyły”. Żaden producent leków nie wprowadza na rynek 100% planowanego rocznego wolumenu w jednym rzucie.

Najważniejszą informacją, która powinna wyraźnie wybrzmieć w przekazie kierowanym do pacjentów jest fakt, iż łańcuch dostaw szczepionek nie został przerwany. W najbliższych tygodniach do hurtowni farmaceutycznych oraz do aptek będą trafiać kolejne partie szczepionek przeciwko grypie.

Producenci realizują ustalone harmonogramy, a przerwę między wyprzedaniem pierwszej transzy a nadejściem kolejnych należy traktować jako stały element tegorocznej logistyki. Hurtownie stale przyjmują zamówienia, a dostępność preparatów w aptekach będzie w najbliższym czasie płynnie rosła.

– Chcielibyśmy Państwa zapewnić, iż pierwsza transza szczepionka p. grypie o nazwie Vaxigrip jest już dostępna dla polskich pacjentów a kolejne transze szczepionki Vaxigrip będą sukcesywnie dostarczane w najbliższych miesiącach do Polski – informuje Wojciech Kosior z firmy Sanofi.

Warto dodać, iż zapotrzebowanie na szczepionki na każdy sezon ustala się na podstawie zainteresowania nimi w poprzednim sezonie. Z kolei to w okresie 2025/2026 było rekordowe. Dlatego też sumaryczne dostawy szczepionek przeciw grypie do Polski będą w tym sezonie jeszcze większe niż poprzednim. Jest więc pewne, iż dla żadnego chętnego pacjenta ich nie zabraknie.

Październik, listopad i styczeń to doskonały czas na szczepienie

Wokół profilaktyki grypy narosło wiele szkodliwych mitów. Najgroźniejszym z nich jest przekonanie, iż szczepienie ma sens wyłącznie we wrześniu, a brak dawki na początku jesieni przekreśla szanse na skuteczną ochronę. Z medycznego i epidemiologicznego punktu widzenia jest to twierdzenie całkowicie błędne.

W Polsce szczyt zachorowań na grypę nie przypada na wrzesień ani na październik. Wieloletnie dane epidemiologiczne gromadzone przez PZH wyraźnie wskazują, iż fala zachorowań osiąga swoje apogeum od stycznia do marca. Przy czym pierwsze wyraźne wzrosty liczby infekcji obserwuje się zwykle pod koniec listopada i w grudniu.

Co więcej, coroczne statystyki pokazują, iż szczyt szczepień w Polsce tradycyjnie przypada na październik. To właśnie w tym miesiącu większość Polaków decyduje się na wizytę w gabinecie zabiegowym lub aptecznym punkcie szczepień.

Organizm potrzebuje około 2–3 tygodni od momentu podania szczepionki, aby wytworzyć pełną odpowiedź odpornościową (przeciwciała). To oznacza, że:

  • Szczepienie w październiku: Zapewnia pełną ochronę od listopada, na długo przed wybuchem adekwatnego sezonu grypowego.
  • Szczepienie w listopadzie lub grudniu: Gwarantuje najwyższy poziom odporności idealnie na czas styczeń–marzec, kiedy wirus cyrkuluje w populacji najintensywniej.
  • Szczepienie w styczniu lub lutym: Przyjęcie szczepionki choćby w trakcie trwania szczytu zachorowań przez cały czas ma głęboki sens medyczny. Organizm bardzo gwałtownie buduje odpowiedź immunologiczną, co skutecznie chroni przed ciężkim przebiegiem choroby, hospitalizacją oraz groźnymi powikłaniami kardiologicznymi czy pulmonologicznymi.

Nawet jeżeli pacjent nie kupił szczepionki we wrześniu i przyjmie preparat z kolejnych dostaw w listopadzie czy grudniu, jego ochrona w kluczowym okresie zimowym będzie równie wysoka i skuteczna.

Jak zachować spokój przy okienku aptecznym?

Farmaceuci odgrywają kluczową rolę w edukacji zdrowotnej. Posiadanie wiedzy o przyczynach przesunięcia dostaw pozwala skutecznie uspokoić obawy pacjentów. jeżeli jesteś pracownikiem apteki, dotkniętej chwilowym brakiem szczepionki przeciw grypie, oto co możesz zrobić:

  1. Wyjaśniaj przyczyny przesunięcia: Tłumacz pacjentom, iż tegoroczne szczepionki pojawiły się we wrześniu (a nie w sierpniu) z powodu globalnej zmiany ich składu na 3-walentny na wniosek WHO, a kolejne partie są już w drodze z hurtowni.
  2. Edukuj w kwestii terminów: Przypominaj pacjentom, iż październik i listopad to optymalne miesiące na zaszczepienie się, a szczyt zachorowań nastąpi dopiero zimą.
  3. Prowadź listy rezerwacyjne: Zapisuj dane pacjentów i kontaktuj się z nimi w momencie nadejścia nowej dostawy z hurtowni.
  4. Informuj o uprawnieniach i refundacji: Przypominaj o bezpłatnych szczepionkach dla seniorów (65+), dzieci i młodzieży (do 18 lat) oraz kobiet w ciąży, a także o 50-procentowej refundacji dla pozostałych grup pacjentów. Warto informować również o wysokodawkowej szczepionce dla seniorów (Efluelda).

Sezon szczepień przeciwko grypie 2026/2027 dopiero się rozpoczyna. Chwilowe trudności z dostępnością preparatów wynikają z przesunięcia harmonogramu dostaw z sierpnia na wrzesień spowodowanego reformą składu szczepionek. Nie jest to sygnał kryzysu systemowego, ale przejściowy moment organizacyjny. Szczepionek nie zabraknie, a nadchodzące tygodnie października i listopada będą idealnym momentem na bezpieczne i przemyślane przyjęcie szczepionki.

Idź do oryginalnego materiału