Blue Monday to bardziej chwytliwa etykietka niż naukowa prawda, ale nie da się ukryć, iż styczeń potrafi dać w kość: krótki dzień, brak słońca, zmęczenie po świętach i pustszy portfel.
Skąd wziął się Blue Monday?
Pojęcie Blue Monday powstało w 2005 roku jako element kampanii marketingowej. Autor wzoru próbował połączyć w jednym równaniu takie czynniki jak pogoda, długość dnia, zmęczenie po świętach, motywacja do realizacji postanowień noworocznych i sytuacja finansowa.
Problem w tym, iż to „równanie” nigdy nie zostało uznane przez środowisko naukowe. Nie ma dowodów, iż akurat ten jeden dzień w roku jest obiektywnie gorszy psychicznie od innych.
Dlaczego styczeń bywa trudny?
Choć Blue Monday to bardziej marketing niż medycyna, sam styczeń faktycznie sprzyja gorszemu nastrojowi.
Mniej światła oznacza większe zmęczenie i spadek energii.
Po świętach wraca codzienna rutyna.
Wiele osób odczuwa presję noworocznych postanowień.
Budżet po grudniowych wydatkach bywa napięty.
To wszystko razem potrafi obniżyć nastrój – niezależnie od tego, czy akurat jest „ten poniedziałek”.
https://krotoszynska.pl/zdrowie/po-swietach-swiat-zwalnia-dlaczego-styczen-jest-inny-niz-reszta-roku/vNaSVOR995YqFGZVXYQRCzy naprawdę powinniśmy dziś być smutni?
Nie. Sam fakt, iż kalendarz mówi „Blue Monday”, nie oznacza, iż musisz mieć gorszy dzień. To działa trochę jak samospełniająca się przepowiednia: jeżeli wmawiamy sobie, iż dziś ma być źle, łatwiej zauważamy tylko to, co potwierdza tę tezę.
Nastrój nie zna kalendarza. Zły dzień może trafić się w środę w maju, a świetny – w poniedziałek w styczniu.
Jak przeżyć Blue Monday po swojemu?
Zamiast „walczyć z chandrą dnia”, lepiej potraktować to jako pretekst do drobnych przyjemności.
- Daj sobie prawo do wolniejszego tempa.
- Wyjdź na światło dzienne, choćby jeżeli jest pochmurno.
- Zrób coś tylko dla siebie – kawę w ulubionym miejscu, spacer, książkę, serial bez wyrzutów sumienia.
- Nie oceniaj dnia po jednym haśle z internetu.
Blue Monday nie musi być niebieski. Może być zwyczajny, spokojny albo choćby całkiem dobry – i to też jest w porządku.
Gdzie szukać pomocy w kryzysie psychicznym?
Jeśli przeżywasz trudny moment, czujesz bezradność, lęk lub myśli, które Cię przerażają – nie zostawaj z tym sam. Pomoc jest bliżej, niż się wydaje, i naprawdę działa.
W sytuacji bezpośredniego zagrożenia zdrowia lub życia zadzwoń pod numer 112. To najszybsza droga do realnej pomocy.
Telefony zaufania – anonimowo i bezpłatnie
- 800 702 222 – całodobowo, Centrum Wsparcia dla Dorosłych w Kryzysie Psychicznym
- 800 12 12 12 – całodobowo, Dziecięcy Telefon Zaufania Rzecznika Praw Dziecka
- 116 111 – całodobowo, Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży
- 116 123 – codziennie od 14:00 do 22:00, wsparcie emocjonalne dla dorosłych
To nie są „telefony dla kogoś innego”. To są telefony także dla Ciebie.
Pomoc blisko domu
Warto szukać wsparcia również lokalnie.
- w poradniach zdrowia psychicznego
- u psychologa lub psychiatry
- w ośrodkach pomocy społecznej
- w organizacjach wspierających osoby w kryzysie
Rozmowa z bliską osobą – pierwszy krok
Czasem najtrudniejsze jest powiedzieć: „nie radzę sobie”. Ale właśnie to zdanie bywa początkiem zmiany. Rodzina, przyjaciele, nauczyciel, współpracownik – nie muszą mieć gotowych rozwiązań. Wystarczy, iż będą obok.
Szukania pomocy nie trzeba tłumaczyć ani usprawiedliwiać. To nie jest słabość. To jest odwaga. jeżeli jest Ci ciężko – sięgnij po wsparcie. Nie musisz przez to przechodzić sam.














