Biegli niepewni choroby, ale i tak skierują do Tworek

termedia.pl 3 godzin temu
Zdjęcie: 123RF


Sąd może zdecydować o przyjęciu do szpitala psychiatrycznego chorej wbrew jej woli, gdy dostał opinie biegłych inaczej klasyfikujące chorobę, ale zgodne co do tego, iż leczenie pacjentki jest konieczne – stwierdził Sąd Najwyższy. To istotne dla pacjentów i ich rodzin, gdyż realizowane są prace legislacyjne nad nowelą ustawy o ochronie zdrowia psychicznego, aby opinie mogli wydawać biegli, którzy nie są psychiatrami.



Projekt nowelizujący ustawę z 19 sierpnia 1994 r. o ochronie zdrowia psychicznego, który Ministerstwo Zdrowia zaprezentowało w październiku ub.r., liberalizuje zasady przyjmowania pacjentów do szpitali psychiatrycznych bez ich zgody. Zgodnie z dokumentem przez cały czas będą wymagane opinie biegłych, ale lekarze ci nie będą musieli być psychiatrami. Po drugie, projekt zakłada usprawnienie samej procedury, w tym szpitalne posiedzenia sądów.

Nowelę otwarcie krytykuje Porozumienie Rezydentów Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy, o czym pisaliśmy w artykule „Co z głosem młodych?”.

– Ustawa ta reguluje między innymi zasady przyjęcia pacjentów do szpitala z pominięciem ich zgody oraz stosowania przymusu bezpośredniego. Choć są to narzędzia konieczne w naszej pracy, mające zastosowanie w sytuacji zagrożenia życia i zdrowia ludzkiego, to należy pamiętać, iż ich zastosowanie wiąże się z tymczasowym ograniczeniem swobód obywatelskich – napisali rezydenci w piśmie do resortu zdrowia.

Lekarze wskazali, iż w tej chwili decyzja dotycząca przyjęcia pacjenta z pominięciem zgody musi być skonsultowana z lekarzem specjalistą psychiatrii, a decyzję o zastosowaniu przymusu bezpośredniego w formie unieruchomienia powyżej 16 godzin musi podjąć lekarz specjalista psychiatrii. W ich ocenie proponowana zmiana, która ma w sposób znaczący załagodzić te przepisy, zezwalając na podjęcie wyżej wymienionych decyzji dwóm lekarzom bez specjalizacji w dziedzinie psychiatrii, „byłaby skrajną nieprawidłowością z potencjalnymi konsekwencjami dla poszanowania praw pacjenta”.

Różne diagnozy, ale podobne

W trakcie gorących dyskusji legislatorów i środowiska lekarskiego ważne postanowienie w sprawie przymusowego leczenia psychiatrycznego zapadło w Sądzie Najwyższym – i może ono dodać kolejnych argumentów krytykom nowelizacji.

SN zajmował się skargą kasacyjną od postanowienia Sądu Okręgowego w Warszawie, który rozstrzygnął o przyjęciu pacjentki na oddział psychiatryczny jednego z warszawskich szpitali bez jej zgody. Pacjentka zarzucała, iż sąd zdecydował o tym arbitralnie i sam przesądził o trafności trzech rozbieżnych opinii biegłych – a zatem także okoliczności wymagających wiedzy specjalnej co do rozpoznania jednostki chorobowej – zamiast powołać dowód z opinii kolejnego, czwartego biegłego.

Sąd okręgowy wziął pod uwagę opinię biegłych sądowych, których wnioski pozostawały spójne. Bez wątpienia bowiem wynika z nich, iż skarżąca cierpi na chorobę psychiczną, która wymaga hospitalizacji. Bez znaczenia pozostaje, iż biegli dokonali odmiennej kwalifikacji jednostki chorobowej. Istotne jest bowiem, iż każda z tych jednostek chorobowych cechuje się występowaniem urojeń. Należy także zaznaczyć, iż dopuszczenie kolejnej opinii biegłego jedynie z uwagi na nieusatysfakcjonowanie strony wynikiem postępowania dowodowego jest bezzasadne i niecelowe.

Pacjentka podniosła, iż w sporządzonych opiniach biegłych istniała zasadnicza sprzeczność co do rozpoznania i diagnozy choroby, na jaką miała cierpieć. Sądy uznały jednak, iż materiał dowodowy jednoznacznie potwierdza, iż pacjentka cierpi na chorobę psychiczną, a jej dalsze nieprzyjęcie do szpitala psychiatrycznego grozi znacznym pogorszeniem jej stanu psychicznego.

Sprawa trafiła ostatecznie aż do SN, ale ten odmówił przyjęcia skargi kasacyjnej do rozpoznania, co oznacza, iż wyrok II instancji nie będzie już zmieniony. Sąd nie podzielił argumentów prawnika pacjentki.

Przyznał co prawda, iż postępowanie toczące się na podstawie art. 29 zmierzające do zbadania, czy potrzeba przyjęcia do szpitala psychiatrycznego osoby chorej psychicznie bez jej zgody, stanowi ingerencję w konstytucyjne prawo wolności i nietykalności człowieka. Oznacza to konieczność ścisłej i precyzyjnej wykładni przepisów, ale nie deprecjonuje częściowo rozbieżnych opinii biegłych.

Ocena stanu zdrowia

Portal przypomina, iż artykuł 29 ust. 1 pkt 1 stanowi, iż do szpitala psychiatrycznego może być przyjęta – bez zgody wymaganej w art. 22 – osoba chora psychicznie, której dotychczasowe zachowanie wskazuje na to, iż brak przyjęcia do szpitala spowoduje znaczne pogorszenie stanu jej zdrowia psychicznego.

– Przewidywanie „znacznego pogorszenia stanu zdrowia” ustawa nakazuje oprzeć na dotychczasowym zachowaniu chorego. To przewidywanie zawiera więc element prognozujący, na podstawie oceny, jak może wpłynąć brak leczenia szpitalnego na stan zdrowia osoby chorej psychicznie, przy czym musi ona uwzględniać ocenę dotychczasowego zachowania chorego i jego zmiany w aspekcie czasowym oraz wpływ tego zachowania na stan zdrowia w okresie przed wydaniem orzeczenia – napisał w uzasadnieniu postanowienia SN.

Kontrola sądowa wymaga wnikliwej oceny – opartej na dowodzie w postaci opinii biegłego lub zespołu biegłych z zakresu psychiatrii – ponieważ jednym z decydujących elementów o uwzględnieniu wniosku jest opis stanu zdrowia psychicznego.

Szerszy katalog pacjentów budzi obawy

Inna kwestia – też krytykowana – to w praktyce rozszerzenie katalogu pacjentów, którzy potencjalnie mogli być przymusowo hospitalizowani. W nowelizacji proponuje się bowiem zastąpić pojęcie osoby chorej psychicznie, rozszerzając ją na wszystkie osoby z zaburzeniami psychicznymi. To budzi obawy prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej.

–Taka zmiana ma charakter zasadniczy, a możliwość przymusowej hospitalizacji wszystkich zaburzeń psychicznych, a nie tylko zaburzeń psychotycznych, rodzi obawy zarówno dotyczące nadmiernej ingerencji w autonomię pacjentów, jak i przeciążenia oddziałów psychiatrycznych, które mogą zostać zobowiązane do hospitalizowania osób, którym nie są w stanie pomóc – uważa NRL.

Prawo.pl ocenia, iż podobne przypadki, jak ten rozstrzygany ostatnio przez SN, mogą stać się częstsze – biegli, którzy nie są psychiatrami, orzekną o konieczności leczenia, choć nie zawsze będą pewni i zgodni, z jakim rozpoznaniem trafia na oddział psychiatryczny konkretny pacjent.

Przeczytaj także: „Podkomisja do spraw zdrowia psychicznego – kierunki działań na kolejne półrocze” i „Nie będzie teleporad psychiatrycznych i odwykowych”.

Idź do oryginalnego materiału