Bezterminowe e-recepty? MZ: to zagrożenie dla bezpieczeństwa pacjentów

mgr.farm 2 godzin temu

Do Ministerstwa Zdrowia trafiła petycja, w której zaproponowano, aby e‑recepty na leki stosowane przewlekle mogły funkcjonować bez terminu ważności – aż do momentu zmiany terapii lub jej zakończenia. Argumentacja zawarta w petycji jest prosta. Pacjent, który przyjmuje lek stale, nie powinien cyklicznie występować o kolejne recepty. Resort zdrowia nie podziela jednak tego podejścia i jednoznacznie odrzuca taką koncepcję.

Terminy ważności recept są obligatoryjne

Ministerstwo wyraźnie przypomina, iż ważność recept nie jest kwestią uznaniową ani technicznym detalem systemu e‑zdrowia. To jeden z kluczowych elementów systemu, który wynika wprost z przepisów prawa farmaceutycznego i rozporządzenia w sprawie recept. Tym samym pole manewru do wprowadzania „wyjątków” jest w praktyce bardzo ograniczone.

Jak wskazuje Ministerstwo Zdrowia, obowiązujące przepisy jednoznacznie określają te zasady. Oznacza to, iż każda próba wprowadzenia bezterminowych e‑recept wymagałaby zmiany fundamentów całego systemu ordynacji leków, a nie jedynie modyfikacji technicznej.

Bez kontroli leczenia system przestaje działać

Najważniejszy argument Ministerstwa dotyczy jednak nie samej konstrukcji przepisów, ale ich funkcji. Terminy ważności recept mają wymuszać regularny kontakt pacjenta z lekarzem i bieżącą ocenę terapii. Bez tego mechanizmu trudno mówić o realnej kontroli leczenia.

– Określone […] terminy zapewniają bezpieczeństwo farmakoterapii pacjentów oraz umożliwiają bieżącą weryfikację zasadności stosowanego leczenia, aktualizację dawkowania czy zakresu przepisanych produktów. – podkreśla resort zdrowia.

To ważne rozróżnienie. Pokazuje, iż termin ważności recepty nie jest wyłącznie ograniczeniem administracyjnym. To narzędzie, które realnie wpływa na sposób prowadzenia terapii. Bez niego leczenie mogłoby zacząć funkcjonować „automatycznie”, bez jakiejkolwiek weryfikacji. Ministerstwo zwraca też uwagę na konsekwencje ewentualnych zmian. Wprowadzenie bezterminowych e‑recept oznaczałoby możliwość wieloletniego wydawania tego samego leku bez żadnej kontroli medycznej.

– Mogłoby to doprowadzić do sytuacji, w której dany produkt byłby wydawany pacjentowi przez długi okres, bez jakiejkolwiek weryfikacji medycznej co do dalszej zasadności jego stosowania czy dawkowania. – zaznacza Ministerstwo Zdrowia.

Terapia przewlekła też wymaga korekty

W odpowiedzi pojawia się także istotny wątek dotyczący samego charakteru leczenia chorób przewlekłych. W potocznym odbiorze są to często „leki na stałe”, które nie wymagają większych zmian. Ministerstwo przypomina jednak, iż z klinicznego punktu widzenia sytuacja wygląda inaczej. Stan zdrowia pacjenta zmienia się w czasie. Podobnie zmieniają się jego potrzeby terapeutyczne. choćby jeżeli lek pozostaje ten sam, modyfikacji może wymagać dawkowanie, schemat stosowania albo sama zasadność kontynuowania terapii. Dlatego lekarz powinien okresowo oceniać leczenie, a nie tylko „przedłużać” wcześniejsze decyzje.

– Lekarz sprawuje opiekę nad pacjentem z należytą starannością, zgodnie ze wskazaniami aktualnej wiedzy medycznej. – podkreśla MZ.

Bez regularnego kontaktu z pacjentem lekarz nie mógłby prawidłowo realizować tego obowiązku. Bezterminowa recepta oznaczałaby więc odejście od modelu, w którym leczenie jest aktywnie prowadzone i korygowane.

Dlaczego e‑skierowanie to nie to samo?

Autor petycji próbował uzasadnić swój postulat analogią do e‑skierowań. W uproszczeniu nie obowiązują ich tak krótkie terminy realizacji jak recept. Ministerstwo wyraźnie odrzuca jednak takie porównanie i wskazuje na różne funkcje obu dokumentów.

– Skierowanie […] stanowi podstawę do uzyskania określonego świadczenia […] Recepta natomiast wiąże się bezpośrednio z ordynacją produktu leczniczego i jego stosowaniem przez pacjenta. – podkreśla resort zdrowia.

To rozróżnienie ma najważniejsze znaczenie. Skierowanie inicjuje proces diagnostyczny lub terapeutyczny, natomiast recepta jest jego bezpośrednim elementem wykonawczym. W związku z tym wymaga znacznie większej kontroli i aktualizacji.

Wygoda pacjenta ma swoje granice

Nie oznacza to, iż problem podnoszony w petycji nie istnieje. W codziennej praktyce farmaceuci dobrze znają sytuacje, w których pacjent przychodzący do apteki jest przekonany, iż skoro „bierze lek od lat”, to kolejna recepta powinna być formalnością albo w ogóle nie powinna być potrzebna. Postulat większej dostępności terapii ma więc swoje uzasadnienie. Dotyczy to zwłaszcza kwestii organizacyjnych i finansowych. Ministerstwo Zdrowia jasno pokazuje jednak, iż z punktu widzenia systemu ochrony zdrowia wygoda nie może być nadrzędna wobec bezpieczeństwa leczenia. Ostateczne stanowisko Ministerstwa Zdrowia nie pozostawia wątpliwości. Resort jednoznacznie negatywnie ocenił postulat wprowadzenia bezterminowych e‑recept.

Przedstawiony w petycji postulat jest sprzeczny z dobrem pacjenta i nie zasługuje na uwzględnienie. – podkreśliło ministerstwo.

Idź do oryginalnego materiału