Apteczny “smurfing” niedługo się skończy. Ministerstwo zapowiedziało zmiany…

mgr.farm 3 godzin temu

Pseudoeferyna, dektrometorfan i kodeina – te trzy substancje dostępne w polskich aptekach bez recepty. Występują przede wszystkich w preparatach na objawy przeziębienia (katar, kaszel). Oprócz działania leczniczego, mają jednak też bardziej mroczne oblicze. Przyjęte w odpowiednich ilościach wywołują efekt odurzający, bo niekiedy bywa wykorzystywane – szczególnie przez młodzież – w celach “rekreacyjnych”. Dodatkowo sama pseudoefedryna jest prekursorem do produkcji metamfetaminy, co sprawia, iż jest w kręgu zainteresować grup przestępczych.

To wszystko sprawiło, iż kilka lat temu wprowadzono limity dotyczące jednorazowej sprzedaży w polskich aptekach, leków z tymi substancjami. Aktualnie można więc “na jeden paragon” kupić:

  • 720 mg pseudoefedryny
  • 360 mg dekstrometorfanu
  • 240 mg kodeiny

Za przekroczenie tych limitów aptekom grożą wysokie kary. Mimo to nie brakuje prób ich obchodzenia. Nie jest to resztą szczególnie trudne. Limity dotyczą bowiem jednorazowej sprzedaży w konkretnej aptece. Stąd też osoby i grupy przestępcze zainteresowane większymi ilościami tych substancji stosują tzw. turystykę apteczną. W żargonie przestępczym często określa się ją też terminem smurfing. Nazwa ta nawiązuje do „Smerfów” – dużej liczby małych osób wykonujących mrówczą pracę polegającą na rozdrabnianiu zakupów poniżej limitów.

Problem nieskuteczności w tej chwili obowiązujących limitów już od dawna podnoszą farmaceuci. Wśród propozycji jego rozwiązania wskazują powiązanie ich z numerem PESEL i stworzenie systemu ostrzegającego przed ich przekroczeniem. Tak, aby farmaceuta mógł zweryfikować czy dana osoba, nie jest “Smerfem” chcących od apteki do apteki, skupującym substancje psychoaktywne. Niedawno resort zdrowia potwierdził, iż zamierza pójść w tę stronę…

Kontrola skumulowanego nabycia

Już na początku września Ministerstwo Zdrowia na przedstawić oficjalny projekt Ustawy o Receptach. Jego prekonsultacje realizowane są już od maja. Niedawno resort podsumował je podczas spotkania z branżą farmaceutyczną, które odbyło się 13 sierpnia. W jego trakcie przedstawiono koncepcję zwiększenia kontroli nad sprzedażą leków OTC z substancjami psychoaktywnymi. Mają to być wybrane produkty z pseudoefedryną, kodeiną i dekstrometorfanem [1].

Resort zdrowia wprost przyznał, iż ich aktualne limity odnoszące się do pojedynczej transakcji nie zapobiegają wielokrotnym zakupom w różnych aptekach. Ta dziura w przepisach umożliwia kumulację ilości tego typu leków, wskazującą na ich użycie pozamedyczne. Problem ten był wielokrotnie poruszany podczas prekonsultacji. W ostatnich miesiącach do sejmu trafiło też kilka petycji w tej sprawie.

– Chcemy kontrolować leki OTC, bo w tej sprawie pojawiało się bardzo dużo postulatów. Sam pracowałem w aptece i miałem co najmniej kilku panów, którzy regularnie przychodzili po jedno opakowanie każdego typu. To rozwiązanie jest więc także dla tych, którzy zbierają takie leki, a potem produkują z nich substancje w garażu czy w innym miejscu – miał mówić podczas spotkania Mateusz Oczkowski, Dyrektor Departamentu Polityki Lekowej i Farmacji w Ministerstwie Zdrowia [2].

Limit na PESEL? Nie wiadomo…

Rozwiązanie tego problemu przedstawione przez resort zdrowia ma bazować na propozycjach przygotowanych przez Główny Inspektorat Farmaceutyczny. Zakłada ono cztery filary:

  • Rejestrację: indentyfikację nabywcy i ewidencjonowanie transakcji
  • Limit łączny: kontrola skumulowanego nabycia w różnych aptekach
  • Odmowę: osoba niepełnoletnia lub podejrzenie użycia pozamedycznego
  • Nadzór: raportowanie nieprawidłowości i typowanie placówek do kontroli.

W przestrzeni publicznej i petycjach kierowanych Sejmu oraz resortu zdrowia, wielokrotnie pojawiał postulat, by identyfikacja nabywcy i limity dotyczyły numeru PESEL. Ministerstwo Zdrowia nie potwierdziło jednak jednoznacznie takiego kierunku zmian.

– Zakres danych, sposób identyfikacji, okres agregacji i dostęp do informacji muszą respektować minimalizację danych, ochronę prywatności oraz sprawną obsługę pacjenta – wskazał resort podczas spotkania 13 sierpnia.

Zarysowane przez Ministerstwo Zdrowia ramy planowanych zmian wskazują jednak, iż konieczny będzie system monitorowania zakupów pomiędzy aptekami pozwalający na jednoznaczne rozpoznanie osoby dokonującej zakupu. Taki system musiałby rejestrować zakupy wybranych produktów oraz kontrolować skumulowane nabycie takich preparatów przez jednego pacjenta. System musiałby uwzględniać nie tylko pojedynczą transakcję, ale również wcześniejsze zakupy dokonane w innych aptekach. Dzięki temu możliwe byłoby ustalenie, czy dana osoba nie przekroczyła określonych limitów lub nie wykazuje nietypowych wzorców zakupowych.

Idź do oryginalnego materiału