Alkohol wyłącza z pracy. Rośnie liczba L4 z kodem C

kronikatygodnia.pl 5 godzin temu
Z danych ZUS wynika, iż w 2025 roku wystawiono blisko 10 tys. zaświadczeń lekarskich z tzw. kodem C. Oznacza on czasową niezdolność do pracy z powodu nadużycia alkoholu. To o 5,1 proc. więcej niż rok wcześniej.Najwięcej w województwie mazowieckim, najmniej w lubuskimNajwięcej takich przypadków odnotowano w województwach:mazowieckim – 1,3 tys.,śląskim – 1,1 tys.,wielkopolskim – 1,1 tys.Najmniej w:lubuskim – 252, opolskim – 307,podlaskim – 319.W sumie pracownicy opuścili z tego powodu aż 99,7 tys. dni pracy. To praktycznie tyle samo co rok wcześniej, ale – jak wskazują analizy – zmienia się struktura tych absencji.PRZECZYTAJ: Seryjny włamywacz w rękach policji. Fanty i narkotyki trzymał w lodówce [WIDEO, ZDJĘCIA]Krótkie zwolnienia dominująPonad 35 proc. wszystkich zwolnień obejmowało okres od 1 do 5 dni. Kolejne duże grupy to:6-10 dni – 26,9 proc.,11-20 dni – 27,4 proc.Dłuższe absencje, powyżej 21 dni, stanowiły już zdecydowaną mniejszość.– Struktura ta pokazuje, iż najczęściej mamy do czynienia z krótkotrwałymi konsekwencjami nadużycia alkoholu, takimi jak zatrucia, zaburzenia snu czy urazy – wyjaśnia dr Katarzyna Sejbuk-Rozbicka z Uczelni Łazarskiego. – Jednak w części przypadków pojawiają się poważniejsze problemy zdrowotne wymagające dłuższego leczenia.Najczęściej problem dotyczy osób w sile wiekuNajwiększy odsetek zwolnień dotyczy osób między 35 a 49 rokiem życia – to niemal połowa wszystkich przypadków. Najliczniejsze grupy to:40-44 lata – 18,2 proc.,45-49 lat – 15,7 proc.,35-39 lat – 15,1 proc.– To naturalne, bo jest to rdzeń rynku pracy. Jednocześnie właśnie w tym wieku ryzyko nadużywania alkoholu bywa podwyższone, a skutki zdrowotne zaczynają być bardziej widoczne – tłumaczy Michał Pajdak, ekspert platformy ePsycholodzy.pl.Mężczyźni dominują w statystykachZdecydowaną większość zwolnień – 77,5 proc. – wystawiono mężczyznom. Kobiety stanowiły 22,5 proc. przypadków.CZYTAJ TEŻ: Sędzia z Zamościa miała jechać pijana i doprowadzić do kolizji. Zatrzymała ją policjaEksperci podkreślają jednak, iż choć kobiety rzadziej trafiają na L4 z kodem C, to konsekwencje zdrowotne mogą być u nich poważniejsze.– Kobiety gorzej tolerują alkohol, a problem często pozostaje dłużej ukryty. To może prowadzić do późniejszego zgłaszania się po pomoc i poważniejszych skutków – zaznacza psycholog Michał Murgrabia.Problem dla firm, nie dla gospodarkiChoć liczby robią wrażenie, w skali makroekonomicznej problem pozostaje ograniczony. Jak wylicza Michał Pajdak, blisko 100 tys. dni absencji odpowiada około 400 etatom rocznie.– Przy założeniu średniego kosztu dnia pracy na poziomie 350 zł daje to około 35 mln zł rocznie. W gospodarce wartej ponad 3 biliony zł to niewielka kwota – wskazuje ekspert.Inaczej wygląda to jednak z perspektywy pojedynczych firm.– choćby krótkotrwała nieobecność pracownika może zaburzyć organizację pracy, szczególnie w małych przedsiębiorstwach – podkreśla dr Sejbuk-Rozbicka.Większa świadomość czy realny wzrost?Eksperci zwracają uwagę, iż wzrost liczby zwolnień nie musi oznaczać gwałtownego wzrostu uzależnień.– Może to być także efekt większej świadomości i szczerości pacjentów oraz częstszego rozpoznawania problemu przez lekarzy – zauważa Michał Murgrabia.Jednocześnie podkreśla, iż każde takie zwolnienie oznacza sytuację, w której alkohol realnie wpływa na zdolność do pracy.
Idź do oryginalnego materiału