Warszawski Szpital Południowy rozwiązał umowę o pracę z pracownikiem pełniącym funkcję koordynatora prosektorium - poinformowała w czwartek stołeczna placówka. Jak dodano, stało się to bez wypowiedzenia, z winy pracownika oraz ze skutkiem natychmiastowym.
Afera w Szpitalu Południowym. Zapadła decyzja o losie koordynatora prosektorium

Jak wyjaśniono, podstawą decyzji jest ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych, w szczególności obowiązku dbałości o dobre imię szpitala, lojalności wobec pracodawcy oraz - co najważniejsze - poszanowania kultu osoby zmarłej i bólu jej najbliższych.
"Funkcja koordynatora prosektorium wiąże się z obowiązkiem zachowania najwyższego standardu postępowania z ciałem osoby zmarłej oraz poszanowania kultu osoby zmarłej i uczuć rodzin, a także z obowiązkiem dbałości o zaufanie rodzin zmarłych do Szpitala oraz o dobrą opinię Szpitala w oczach rodzin. Wszelka bezpośrednia lub pośrednia próba sprowadzania śmierci człowieka do komercjalizacji albo choćby stworzenie przestrzeni na taką komercjalizację jest nieakceptowalna" - podkreślono.
Szpital Południowy. Liczne nieprawidłowości w prosektorium
Decyzja o zwolnieniu to pokłosie publikacji portalu Zero.pl dotyczącej nieprawidłowości w prosektorium Szpitala Południowego. Jak opisywał serwis, kierujący nim Artur Habowski miał promować firmę pogrzebową należącą do swojej wspólniczki. Według ustaleń portalu publikował również w mediach społecznościowych zdjęcia ciał i szczątków ludzkich, a prosektorium miało być wynajmowane jako plan filmowy.
ZOBACZ: Kolejne ustalenia ws. Szpitala Południowego. Media o "handlu" w prosektorium
Z kolei Onet informował, iż w prosektorium miało dochodzić do procederu określanego jako "handel zwłokami". Według ustaleń portalu Habowski miał regularnie pobierać od rodzin zmarłych opłaty za czynności, które nie powinny być wykonywane w szpitalu.
Jak podano, wydanie ciała zmarłego, do którego zobowiązana jest placówka, miało kosztować 100 zł. Przygotowanie ciała do pochówku, obejmujące jego ubranie i umalowanie, wyceniano na 500 zł. Habowski miał pobierać również 1000 zł za balsamację ciała, a także od 1500 zł za "polecenie" rodzinie konkretnego zakładu pogrzebowego.
















