Miłość potrafi rozłożyć na łopatki każdego, choćby psychologów. – W podręcznikach psychiatrii nie ma rozdziału zatytułowanego "miłość”. A to słowo bardziej maskuje, niż nazywa to, co opisuje. Stąd wiele nieporozumień – mówi w rozmowie z naTemat.pl. dr hab. n. med. Sławomir Murawiec, psychiatra.
Psychoterapeutka Andrea Wacher na łamach magazynu "Psychology Today" przekonuje, iż problemy biorą się z tego, iż większości z nas nikt nigdy nie uczył, jak wybierać życiowego partnera. Gdy poznając kogoś, czujemy pożądanie, jesteśmy pewni, iż to miłość, która przetrwa lata, jak nie całe życie. A życie… potrafi zaskoczyć.
– Gdy randkowałam lata temu, psycholożka Julia Vinik, powiedziała mi, iż udany związek musi być oparty na czterech kryteriach – mówi Andrea Wacher w "Psychology Today". O tym, co to za kryteria, za chwilę. Na wstępie jedna uwaga: Nie, nie wystarczy, iż osoba, w której właśnie się zakochujesz, spełnia aż trzy z czterech kryteriów. Chodzi o cały pakiet. Liczy się wszystko albo nic.
– Te cztery kryteria są niezwykle spójne z tym, co od ponad 20 lat obserwuję w swojej pracy – w nurcie psychologii pozytywnej. Często wchodzimy w związki, kierując się intuicją, "chemią" i nadzieją, iż "jakoś to będzie". Towarzyszę ludziom i na etapie wyboru partnera i w długoletnich związkach. Widzę, iż trwała, satysfakcjonująca relacja nie opiera się wyłącznie na "motylach w brzuchu" – mówi Halina Piasecka, psycholożka, ekspertka w obszarze budowania dobrostanu w rozmowie z naTemat.pl.
1. Przyciąganie, pożądanie, czyli po prostu tzw. "chemia"
Wprawdzie terapeutka Andrea Wacher wymienia to kryterium jako czwarte, zaczynamy od niego, bo Polacy są romantykami. I mało kto ma ochotę zacząć relację miłosną, a nie biznesową, bez słynnych "motyli w brzuchu".
– Przyciąganie fizyczne i emocjonalne między ludźmi może być większe lub mniejsze. jeżeli nie jest to wybuch fajerwerków, ale na skali od 0 do 10, wynosi ponad 5, to wystarczy – mówi amerykańska terapeutka. Pamiętacie film "Przed wschodem słońca" i to, co działo się między bohaterami? Chodzi właśnie o coś takiego.
– To stan, który ma przełamać bariery naturalnie dzielące dwoje obcych ludzi. By mogli się połączyć, poczuć jednością psychicznie i fizycznie – tłumaczy psychiatra Sławomir Murawiec. Gdyby nie ta faza, prawdopodobnie ludzki gatunek by wyginął. Nikomu nie chciałoby się stworzyć, choć tak krótkiego związku, by była szansa na to, iż pojawią się w nim dzieci.
2. Uwielbiasz to, jak druga osoba cię traktuje
– najważniejsze znaczenie ma w związku poczucie bezpieczeństwa emocjonalnego: bycie traktowanym z szacunkiem, uważnością i życzliwością, także wtedy, gdy pojawia się konflikt. Badania prof. Johna Gottmana potwierdzają, iż sposób, w jaki pary rozmawiają w chwilach napięcia, ma większe znaczenie dla przyszłości związku niż liczba problemów. W relacjach, które przetrwały próbę czasu, pozytywne interakcje takie jak empatia, ciekawość drugiej osoby i gotowość do naprawy relacji, znacząco przewyższają te negatywne – mówi psycholożka Halina Piasecka.
– Życzliwość i szacunek są niezbędne. To zwiększa szansę na to, iż gdy pojawiają się nieuniknione trudności, ta osoba będzie komunikować się z tobą dojrzale i z szacunkiem – przekonuje amerykańska terapeutka.
3. Podziwiasz i szanujesz tę osobę
Jeśli potencjalny partner czy partnerka spełniła pierwsze dwa kryteria, zastanów się, czy nie przyciąga cię do niej tylko pożądanie i to, iż traktuje cię wyjątkowo. Upewnij się, iż podziwiasz i szanujesz ją jako człowieka – jej system wartości, wybory i styl życia. jeżeli "Pani Bovary" Gustave’a Flauberta była twoją lekturą, niekoniecznie szkolną, na pewno wiesz, iż to, co czuła madame Emma do swojego męża, podziwem nie było.
4. Kompatybilność życiowa
– Nie musicie dzielić w parze każdego hobby, ale wasze priorytety i styl życia muszą mieć wystarczająco dużo wspólnego, by zbudować coś trwałego i satysfakcjonującego – mówi amerykańska terapeutka. Ile to jest "wystarczająco"? Podobno wynik powyżej 5 (w skali 0 – 10) jest OK.
– Gdy partnerzy mają zbliżone wyobrażenie o tym, co jest dla nich ważne, łatwiej budować "my" i wspólnie podejmować decyzje. Pracując w nurcie psychologii pozytywnej, zwracam uwagę na wzmacnianie zasobów pary. Widzę, jak ogromną rolę odgrywa umiejętność zauważania i doceniania tego, co w relacji działa, zamiast koncentrowania się wyłącznie na deficytach – mówi psycholożka Halina Piasecka.
Podkreśla, iż docenianie wysiłku partnera, dostrzeganie jego mocnych stron i pielęgnowanie drobnych gestów bliskości przekłada się na jakość więzi satysfakcji ze związku.
A co, jeżeli już jesteś w związku? – Udany związek to proces, a nie stan dany raz na zawsze – przekonuje psycholożka Halina Piasecka. I na koniec dzieli się 5 podpowiedziami, jak związku nie zepsuć. Może pomoże ci tak, jak rady psycholożki Julii Vinik pomogły pewnej amerykańskiej terapeutce stworzyć udane, trwające do dziś małżeństwo?













