2332. Osiem rodzajów złych myśli

na-sciezkach-codziennosci.blogspot.com 1 dzień temu
Podczas akademickich rekolekcji poznaliśmy dwie spośród ośmiu myśli, które proponują nam fałszywy obraz otaczającej nas rzeczywistości i fałszywe jej poznanie. Mowa jest tutaj konkretnie o "myślach", ponieważ za ich przykładach myślimy nieprawidłowo o świecie i bliźnich, a niejednokrotnie i o Panu Bogu.
W apoftegmatach* przypisywanych Ojcom Kościoła, często można spotkać się z wezwaniem do wyznania swoich myśli ojcu duchownemu. Jednak stosunkowo rzadko jest dopracowane, co to adekwatnie znaczy "wyznań myśli". Z reguły mamy bardzo barwnie oddane tło, tak jak np. w historii o abba Makarym i jego uczniu, wstydzącym się wyznać, co go dręczy. W końcu starzec, chcąc dodać mu odwagi, sam zaczął obnażać się przed nim ze swoich słabości.
Aby uchwycić na czym tak naprawdę polega problem, trzeba odnieść się do nauki głoszonej przez Ewagriusza z Pontu. Ewagriusz, zwany także filozofem pustyni, jest autorem ośmiu rodzajów złych myśli. Warto tutaj zacytować jego tekst z "Traktatu o praktyce ascetycznej":
"Jest w sumie osiem głównych [złych] myśli, do których sprowadza się każda [grzeszna] myśl. Pierwsza jest myśl o obżarstwie, a po niej - o nieczystości. Trzecia jest [namową do] chciwości, czwarta - smutku, piąta - gniewu, szósta - acedii, siódma - próżnej chwały, ósma - pychy. Czy owe myśli dręczą naszą duszę, czy nie, to nie zależy od nas. Ale czy trwają, czy nie, czy wzniecają, czy też nie wzniecają namiętności, to zależy od nas".
W zacytowanym dyskursie z powodzeniem można wyróżnić dwa zasadnicze elementy. Składają się one na coś, co Ewagriusz określa mianem myśli. Z jednej strony dostrzega ją podobnie, jak dziś potocznie mówi się o pokusie - jako pewną opcję złego wyboru czyli jednorazowego aktu uczynkowego. Jednak z drugiej strony podkreśla bardzo zdecydowanie, iż myśl jest sposobem percypowania rzeczywistości na jakiejś jej płaszczyźnie. Nie mamy więc już do czynienia z pojedynczym uczynkiem, a z pewnym stylem, czy też metodą interpretowania otaczającej nas rzeczywistości. Według Ewagriusza ten drugi aspekt jest o wiele ważniejszy, ponieważ tworzy strukturę, z której wraz z upływem czasu coraz trudniej się wyzwolić.

Domino pokus
Język Ewagriusza jest niezwykle sugestywni. Ulegającego pokusie gniewu mnicha porównuje do kogoś, kto własnoręcznie wydłubuje sobie oczy żelaznym kolcem (gniew oślepia i nie pozwala dostrzec ani Boga, ani bliźniego). Trudno jest powiedzieć, skąd się wzięła u niego idea ośmiu złych myśli. Badacze nie są zgodni w tej materii i posiadają na ten temat wiele opinii. Według tego, co autor opisuje, wynika, iż dla niego owe wyliczone myśli funkcjonują na zasadzie domina: jedna pociąga za sobą drugą. Streszczając krótko jego ideę należy jednak podkreślić, iż traktujemy ją raczej wybiórczo, ale aby poznać wszystkie zakamarki, ślepe uliczki i sekretne furtki poszczególnych myśli.

Obżarstwo oraz nieczystość
Według Ewagriusza wszystko zaczyna się od obżarstwa. Ale Pontyjczyk rozumie je w duchu swoich czasów: z jednej strony chodzi tutaj o jakąś pogoń za luksusem i wystawnym trybie życia, a z drugiej mamy przykład praktycznego zastosowania poglądów antycznej medycyny, tak szeroko rozwijającej teorie na temat wpływu poszczególnych potraw czy napojów na poruszenia w duszy człowieka. Inaczej mówiąc, po zaburzeniu harmonii należało przywrócić ją poprzez post, który miał też negatywny aspekt: odrzucenia świata w biblijnym sensie tego słowa.
O łakomstwie duchowym pisał Jan od Krzyża. Rozumiał je jako zachłanne pożądanie słodyczy i pociech w czasie pełnienia praktyk religijnych. Uzależnienie od nich jest o tyle niebezpieczne, iż człowiek w końcu może uwierzyć, iż nie odczuwając tego typu uczuć, nie modli się i nie jest pobożny, co wcale nie jest z sobą tożsame.
Jeżeli ktoś uległ obżarstwu, to kolejną go atakującą myślą była nieczystość. Również i ją należy rozumieć bardzo szeroki i w powiązaniu z poprzednim stanem - skoro uległo się światowemu stylowi życia, to konsekwencją będzie atak pożądania, nieuporządkowanego pragnienia, które wyraża się albo pragnieniem posiadania, czy też zawładnięcia drugim człowiekiem, jego duszą i ciałem, albo poszukiwaniem za wszelką cenę kogoś lub czegoś, kto znieczuli samotność i da choć chwilę zapomnienia. Erotyka odgrywa drugorzędną rolę. o ile uważnie wczytamy się w teksty Ewagriusza, można usłyszeć pierwsze pomruki niszczącej wszystko i wszystkich żądzy władzy, która już w tej myśli podnosi głowę - pragnienie posiadania i panowania nad drugim człowiekiem.

Chciwość i smutek
Pamiętajmy, iż apetyt rośnie w miarę jedzenia - chciwość automatycznie wynika z nieczystości. Jak pisze Ewagriusz, pożąda się nie tylko "odmiennych ciał", ale zaczyna ono rozciągać się na sprawy materialne. Żądza władzy, posiadania, kontroli rzeczywistości rozrasta się coraz bardziej niepokojąc człowieka. Jak wiadomo, takich pragnień nie da się zaspokoić, nie sposób też uciszyć żądzy samej w sobie. Świat jawi się jako wielki magazyn rzeczy, które trzeba zdobyć, w przeciwnym razie nie będziemy szczęśliwi, zrealizowani, a choćby spełnieni. Mogłoby się wydawać, iż chciwość może odnosić się też do dziedziny życia duchowego, gdy ktoś pożąda godności kościelnych ("Muszę być proboszczem, biskupem, spowiednikiem tej czy tamtej osoby") albo darów duchownych bez zrozumienia, o co tak naprawdę w nich chodzi.
Nic dziwnego, iż do człowieka dręczonego przez chciwość przystępuje też demon smutku. Smutku, bo nie da się zrealizować swoich chorych pragnień, bo ludzie nie rozpoznają w nas mesjaszy i zbawicieli, a przez to czujemy się niedocenieni przez świat. Bo gdyby zauważono nasze dobre rady, gdyby nas wtedy doceniono, to... itp. Tutaj chyba zaczyna się kryzys sensu życia, frustracje odrzuconych przełożonych, matek, które są odrzucone przez swoje dzieci itp. Ludzie zostawiają swoich małżonków, zrzucają sutanny, odcinają się od znajomych, aż w końcu pogrążają się w zgorzknieniu i mizantropii.

Gniew i acedia
Naturalne jest to, iż człowiek reaguje gniewem - na bliźnich, którzy go nie doceniają, na Pana Boga, na swoje życie, aż w końcu na cały świat, iż jest taki zły i niesprawiedliwy. Gniew prowadzi do gwałtownych i niesprawiedliwych działań przeciwko bliźnim oraz zaślepia. Gniewny nie zrozumie bowiem świata, jaki go otacza.
Gdy człowiek zmęczy się gniewem, który wpędza w końcu w jakiś rodzaj depresji i zniechęcenia światem, gdy okaże się, iż ani chciwość, ani odcięcie się od świata, ani gniew nie przyniosły pożądanych efektów, staje się on ofiarą demona acedii. Ewagriusz tłumaczył go tak:
"Demon acedii, nazywany także demonem południa, jest najuciążliwszy spośród wszystkich demonów. Nachodzi mnicha koło godziny czwartej i osacza jego duszę aż do godziły ósmej. Najpierw sprawia, iż słońce zdaje się poruszać zbyt wolno lub wręcz nie poruszać wcale, a dzień tak się dłuży, jakby miał pięćdziesiąt godzin. Następnie przymusza mnicha, aby ciągle wyglądał przez okno i wybiegał z celi, by wpatrywać się w słońce, jak daleko jeszcze do godziny dziewiątej; albo by rozglądać się tu i ówdzie, czy któryś z braci nie [nadchodzi]. Wzbiera w nim wreszcie nienawiść do miejsca [w którym mieszka], do takiego życia i do manualnej pracy. I [podsuwa myśl], iż zanikła miłość wśród braci, a nie ma nikogo, kto by go pocieszył. A jeżeli jest ktoś, kto w owych dniach zasmucił mnicha, to tym także posługuje się demon, by zwiększyć jego nienawiść. Sprawia, iż opanowuje go tęsknota za innymi miejscami, w których łatwiej znaleźć to, co konieczne [do życia], i rzemiosło, które wymaga mniej wysiłku, a przynosi więcej korzyści. I dodaje, iż podobanie się Panu nie jest zależne od miejsca. Wszędzie bowiem - mówi - można wielbić Boga. Do tego wszystkiego dołącza wspomnienie bliskich i dawnego życia, i ukazuje, jak długi jeszcze żywot go czeka, stawiając jednocześnie przed oczy trudy ascezy. I, jak się to mówi, próbuje różnych sztuczek, aby mnich pozostawiwszy celę uciekł z placu [walki]. Żaden inny demon nie podąża za demonem acedii. Tak więc po wygranej walce ogarnia dusze uspokojenie i niewysłowiona radość.

Spirala złych myśli
Tak oto docieramy do kresu pewnego etapu. Ten, kto ulega acedii w końcu dochodzi do siebie, a jednak ponownie jest atakowany przez myśl o obżarstwie. Zabawa zaczyna się od nowa, jednak tym razem myśli wobec człowieka są o wiele bardziej bezwzględne, niż za pierwszym razem. Nie jest zatem dziwne, iż złe myśli według Ewagriusza dręczą człowieka niczym spirala - kiedy zakończy się jeden cykl, zaraz zaczyna się kolejny, który jest o wiele bardziej okrutny i zaburzający ogląd rzeczywistości.
Pierwszy cykl myśli można też opisać jako różnego rodzaju przemiany pożądania: pierwsze trzy myśli: łakomstwo, nieczystość oraz chciwość, są pełne euforii, ale i niepokoju, ukazują świat jako obiekt pożądania, który leży w zasięgu ręki. Z kolei trzy kolejne, gniew, smutek i acedia, pokazują tą rzeczywistość, która jest niemożliwa do zawładnięcia, to z kolei jest przyczyną pogłębiającej się frustracji, zerwania z życiem oraz potęgującymi się tendencjami destrukcyjnymi.

Próżna chwała i pycha
Jest jednak i inna możliwość: kiedy acedia zostaje przezwyciężona, na mnicha czekają jeszcze dwa inne demony: próżnej chwały oraz pychy. Ewagriusz zauważa, iż dręczą one ludzi duchowych, postępujących w oczyszczeniu. Próżna chwała ukazuje postęp, prawdziwy albo wyimaginowany, w życiu duchowym, i przekonuje mnicha, iż mu się udało, toteż inni mogą mu tylko zazdrościć. od dzisiaj jego życie powinno płynąć wśród fanfar i róż lecących prosto z nieba, ponieważ człowiek zbliżył się wręcz do poziomu świętych Ojców. Demon próżnej chwały mami myślami w kategoriach duchowego sukcesu - duchowej klęski. Nie pozwala dojrzeć, iż gdzie wzmógł się grzech, tam jeszcze obficiej rozlała się łaska. Usiłuje też przekonać, iż każdy człowiek musi być bez skazy, doskonały i wszystkiego dokonać o własnych siłach, przy czym pojęcie doskonałości kształtuje się wedle wzorców, które są daleko od Ewangelii.
Pobudzony próżną chwałą człowiek tonie w bagnie pychy, tj. zapomnienia o tym, iż wszystko jest łaską i darem Bożym. Pojawia się tutaj podobne zjawisko jak w przypadku gniewu - zaślepienie nie tylko wobec bliźniego, ale i samego Boga. Boga, którego pomimo oszałamiających wyżyn życia duchowego, na które pyszny człowiek się wspiął, wcale nie dostrzega. Ewagriusz jasno mówi, iż tacy ludzie sami sobie przypisują zwycięstwo popełniając największy błąd: zapominając o Bogu.

Sfałszowany obraz rzeczywistości
Wielu z nas prawdopodobnie zastanawia się czemu tak adekwatnie ma służyć powyższy rozbudowany model? Mogłoby się wydawać, iż był rodzajem schematu, który miał pomóc uczniowi w przygotowaniu się do rozmowy z mistrzem. Mnich miał powiedzieć to, co daje mu euforia i nadzieję oraz to, co go smuci i trudzi. Miał też zwerbalizować swoje pragnienia i zamiary - te pobożne i te mniej świątobliwe. Praca z abba polegała na tym, iż poszczególne poruszenia duszy mieli wspólnie zaklasyfikować, jako duchowe albo demoniczne, podpadające pod którąś z tych ośmiu złych myśli. Warto zwrócić uwagę, iż każda z nich proponuje fałszywy obraz rzeczywistości, prawdziwe poznanie. Mowa jest tu o "myślach", bo człowiek nieprawidłowo "myśli" o świecie i braciach, a być może i o samym Bogu.
Ojciec oczekuje od syna (ucznia), aby ten wyznał mu swoje myśli, tj. opowiedział mu jak widzi świat, jak rozumie Pana Boga i swoje relacje wobec tych dwóch rzeczywistości. Wyznając myśli i mierząc się z nimi mnich wychowuje swój umysł do modlitwy. Oczyszcza się, wyzwala od swoich subiektywnych sądów oraz opinii, aż w końcu staje się tak wolny, iż nie boi się ani siebie, ani świata ani choćby Pana Boga.

źródło: https://pl.aleteia.org/2023/02/15/osiem-rodzajow-zlych-mysli-ewagriusza-z-pontu/

* tzw. apoftegmat ro wypowiedź lub anegdota przypisywana jakiejś znanej osobie
Idź do oryginalnego materiału