Żyjąc na granicy: Laura Perls

opsychologii.pl 23 godzin temu

Zmarli otaczają żywych
John Berger

Katy Hessel w swojej książce „Sztuka twórczego życia” pisze „(…) pisarz Andrew O’Hagan traktuje Charlesa Dickensa jako wymyślonego przyjaciela. Kogo ty wybierzesz? Jaka postać z przeszłości mogłaby zostać twoim wymyślonym przyjacielem, bądź wymyśloną przyjaciółką?” Chwilę dałom myślom płynąć. Przebiegały mi przed oczami różne osoby, to co je łączyło to to, iż wszystkie żyją! Po kilku minutach sięgnęłom po książkę, o której właśnie chcę wam napisać i wertowałom strony, zatrzymując się przy notatkach na marginesach i podkreśleniach. Uśmiech pojawił się na mojej twarzy i przyszła jasność. Zapraszam Laurę Perls, aby towarzyszyła mi przez pewien czas w moim życiu.

Ta część z was, która uczy się lub lubi czytać o psychologii, psychoterapii pewnie słyszała o człowieku, który jawi się jako ojciec-założyciel nurtu gestalt*, Fritz Perls. Poznanie jego biografii rozpoczynało moją naukę w szkole psychoterapii. Jak już niektóre osoby czytające wiedzą, nie obdarowuję go najczulszym z uczuć. Szanuję jego pracę, jednak wielokrotnie wywoływał u mnie trudne emocje, jak wielu ojców-założycieli różnych nurtów. To jednak nie jest tekst o nich. Chcę abyście mogły i mogli poznać Laurę Perls. Urodziła się w 1905 roku. Studiowała psychologię i filozofię we Frankfurcie nad Menem i w Berlinie. W wieku 25 lat wyszła za Fritza, z którym rozwijała nowe podejście terapeutyczne. W swojej pracy łączą podejście psychoanalityczne, egzystencjalne i psychologię Gestalt**. W trakcie swojej emigracji (opuścili Niemcy w 1933 roku) osiedliła się z mężem w Południowej Afryce i założyli w Johannesburgu Instytut Psychoanalityczny. Od 1946 roku żyła i pracowała w USA. W 1951 roku opublikowany został tekst założycielski nurtu Gestalt pt.: „Terapia Gestalt. Pobudzenie i wzrost w osobowości człowieka”, którego autorstwo przypisane jest trzem mężczyznom: Frederickowi S. Perlsowi, Ralphowi F. Hefferline’owi oraz Paulowi Goodmanowi. Laura, choć bardzo zaangażowana w prace grupy, wybitna psycholożka, nie została wymieniona. Była współzałożycielką Nowojorskiego Instytutu Terapii Gestalt i w odróżnieniu od ekspresyjnego, widowiskowego wręcz męża skupiała się na uważnej, wydawałoby się “mikro” pracy pełnej szacunku i równowagi.

Mottem przyświecającym jej pracy było: „udzielanie tak dużego wsparcia, jak to konieczne, i tak małego, jak tylko możliwe, co pozwalało na rozwój umiejętności wspierania samego siebie i współzależności. W swojej pracy Laura bezustannie podkreślała znaczenie zapewnienia wystarczającego wsparcia jako warunku koniecznego do nawiązania kontaktu”. Książka „Żyjąc na granicy” może być pewnym wsparciem dla osób studenckich, które szukają swojego indywidualnego stylu. Poszerza ona spojrzenie na nurt gestalt i na osoby go współtworzące o istotną perspektywę matki-założycielki. Zastanawiałom się w jaki sposób napisać tę recenzję. Długo zawracał do mnie pomysł listu, który czasem wykorzystuję. Skoro zapraszam Laurę na pewien czas przynajmniej do przyjacielskiej relacji, to jak z nią rozmawiać, jak nie w takiej właśnie formie? Zapraszam cię, osobo czytająca do zerknięcia do listu, może znajdziesz w nim coś, co sprawi, iż sięgniesz po więcej?

Droga Lauro,

Piszę do Ciebie trzymając przed sobą książkę ze zbiorem twoich tekstów w moim ojczystym języku, po polsku. Nie wiem, czy wiesz, ale przedmowę do naszego wydania napisała Nancy Amendt-Lyon. Mam myśl, iż możesz być z tego zadowolona. Czy to tylko moja fantazja? Kiedy kieruję moje słowa do ciebie, uświadamiam sobie, iż pilnuję się, żeby nie pisać tak, iż mogłabyś mi wskazać moje mechanizmy obronne. Śmieję się z tego, bo zachowuję się trochę jakbyśmy miały rozmawiać twarzą w twarz. To pewnie wina lektury! Uśmiecham się teraz do rozdziału ,w którym opisano przebieg warsztatu z tobą. Czytanie opisu, tego jak pracujesz wywołało u mnie pewien rodzaj napięcia, który mogę rozpoznać jako ekscytację. Dlaczego? Bardzo chcę się od ciebie uczyć! To w jaki sposób zwracasz uwagę na mikroruchy, ustawienie ciała, sposób mówienia, patrzenia i jak zapraszasz to do doświadczania w tu i teraz, w kontakcie z sobą, jest dla mnie bardzo inspirujące. Nie przyjmujesz ściemy. Po przeczytaniu o jednej z prac z uczestnikiem tego warsztatu częściej ściągam okulary! Bardzo czuję to, co powiedziałaś do niego. Mam do Ciebie sporo pytań i potrzebuję wielu spacerów z Tobą. Myślisz, iż znajdziesz czas niebawem? jeżeli tak, to będzie naprawdę wspaniałe lato.

Jeśli chodzi o książkę to wydało ją Wydawnictwo Związek Otwarty i zrobili to tak jak lubię: minimalna forma, dobry papier, marginesy na notatki i interlinia idealna do tego, aby oczy swobodnie przeskakiwały bez wysiłku po kolejnych słowach. Całość podzielona jest na część o historii, gdzie wydrukowano twoją rozmowę z Danielem Rosenblattem. Rozmawialiście wiosną 1984 roku, na rok przed moimi narodzinami. Przybliża mi ona twoją historię i daje mi odpowiedzi na część pytań, które sobie zadawałom, na przykład dlaczego na początku nie chciałaś być oficjalnie częścią zespołu Instytutu, czym się inspirowałaś, co zajmowało twoje ówczesne życie. Piszesz też wprost o Fritzie, jego pracy i wykształceniu. Pojawiają się również inne ważne osoby w tej historii, a także wasze rozważania z Danielem na temat, między innymi, introjektów, charakteru, ciała. Mówisz też o tym, jak wcale niełatwo było być żoną Fritza w czasie emigracji. Czy chcesz wiedzieć, co poruszyło mnie w tej rozmowie najbardziej? Poznaję to, po pozostawionych na marginesach wykrzyknikach. Jedno, to Twoja odpowiedź na pytanie waszych przyjaciół, którzy włączeni byli w Czwartą Międzynarodówkę, dlaczego nie jesteś bardziej aktywna politycznie. Odpowiedziałaś:

„No cóż, myślę, iż praca, którą wykonuję jest pracą polityczną. jeżeli pracujesz z ludźmi, aby doprowadzić ich do punktu, w którym będą mogli myśleć samodzielnie i uwolnić się od znacznej części konfluencji, to jest to praca polityczna w pełnym tego słowa znaczeniu, która rozprzestrzenia się choćby wtedy, gdy jesteśmy w stanie pracować tylko z bardzo ograniczoną liczbą osób”. I późniejsza odpowiedź na stwierdzenie Daniela o tym, iż terapia to akt polityczny: „Każda terapia lub cokolwiek innego, co robimy wspólnie z innymi w atmosferze skupienia, to akt polityczny. Począwszy od nauczania, ale także w ramach systemu rodzinnego, poczynając od powszechnych, zwyczajowych form wychowania dzieci”. Drugim tekstem w części historycznej jest przemówienie, które napisałaś i zaprezentowałaś podczas kolacji z okazji 25-lecia Nowojorskiego Instytutu Terapii Gestalt. W drugiej części książki znajduję różne twoje teksty między innymi: „Jak kształcić dzieci na rzecz pokoju”, „Obserwacje dotyczące kluczowej roli wsparcia w procesie kontaktu”, „Uwagi na temat lęku i strachu” oraz inne wskazujące na wybrane aspekty terapii Gestalt, przykłady sposobu postępowania psychoterapeuty. Ważne dla mnie są również słowa komentujące nowe kierunki i pochylenie się nad koncepcjami i błędnymi przekonaniami w terapii Gestalt.

Najbardziej wracam w tej chwili do tekstu “Jak kształcić dzieci na rzecz pokoju”, ponieważ piszesz tam bardzo jasno, czym jest agresja, co jej tłumienie na poziomie jednostkowym, od dzieciństwa robi i dlaczego, to takie niebezpieczne. Piszesz, o tym, iż agresja, ta agresja, z którą każde z nas się rodzi jako dziecko pozwala nam krytycznie myśleć. Wychowywanie dzieci na idealne i posłuszne osoby obywatelskie prowadzi do wojen. Może brzmieć absurdalnie, prawda? A jednak, bardzo się z tobą zgadzam, szczególnie kiedy obserwuję, co się dzieje w polityce i w społeczeństwach, z perspektywy lokalnej oraz globalnej. Mogłobym zasypać Cię cytatami dotyczącymi poświęcania się jako łapówki lub zażenowania/zakłopotania jako miejsca, w którym przy wystarczającym wsparciu może dojść do rozwoju/wzrostu, ale przecież znasz swoje nauki! Lauro, dziękuję ci za twoją piękną pracę, bo jest dla mnie bardzo wyrazista oraz pomocna pomimo “małej formy”. Czekam na więcej.

Do zobaczenia wkrótce,
Tal

Osobo czytająca, zamknij na chwilę oczy. Wyobraź sobie, iż staje przed tobą kobieta, która pyta cię o twój ton głosu, ustawienie ciała, mimikę, zachęca do eksploracji mikroruchu, który może choćby nie był dla ciebie do tej pory zauważalny. Osoba ta powie ci, kiedy wycofujesz głos albo zauważy i pokaże ci mechanizmy obronne. Zauważy to, co w kontakcie z tobą widoczne i sprawdzi o czym to jest, czy to cię wspiera. jeżeli nie, wesprze ciebie na tyle byś mogła spróbować zrobić inaczej. Czy można sobie wyobrazić uważniejsze i bardziej zaciekawione drugą osobą spotkanie?

Jeśli czujesz, iż cię ciekawi to, co napisane zostało powyżej, to sięgnij po opisywaną książkę. choćby jeżeli nie wiesz zbyt wiele o gestalcie, to jest to jedna z takich książek, które myślę, iż wyczerpująco wyjaśniają pojęcia w części przypisów, aby lektura mogła być wartościowa nie tylko dla osób studiujących, czy pracujących w tym nurcie. Bardzo lubię wielkie kieszenie mojej kurtki. Zamierzam z Laurą spacerować przez kilka miesięcy. Nie napiszę, iż wezmę wszystko. Byłoby to absolutnie niezgodne z jej nauką, iż potrzebujemy przeżuwać to, co połykamy, aktywować agresję, by rozrywać zębami, wgryzać się, a później wypluć, co niepotrzebne. Idę zatem z Laurą na spacer do ulubionego lasu, a później zabiorę ją do gabinetu, bo wiem, iż już się od niej sporo nauczyłom.

z miłością,
Tal Agata Oleynova Olejniuk

Laura Perls, Żyjąc na granicy, przekład Piotr Mierkowski, wydawnictwo Oficyna Związek Otwarty.

* świadomie wprowadzam pisownię gestalt z małej litery. Wyjaśnienie znajduje się w innej mojej recenzji, którą znajdziesz tutaj.

** Gestalt pisany wielką literą będzie się pojawiał, gdy będę cytować lub parafrazować fragmenty książki

Idź do oryginalnego materiału