Są takie dni w szkole, kiedy najważniejsze nie są zeszyty, oceny ani tablica, ale zwykły uśmiech dziecka. W Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym nr 1 w Elblągu po raz siedemnasty odbył się festyn „Zobacz Uśmiech”, który pokazał, iż integracja to nie hasło z plakatu, ale spotkanie, relacje, bezpieczeństwo i euforia bycia razem.
Kliknij w zdjęcie głóne i zobacz fotorelację z wydarzenia
W Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym nr 1 w Elblągu odbyła się kolejna edycja festynu integracyjnego „Zobacz Uśmiech”. To wydarzenie, które od lat łączy uczniów, wychowanków, rodziny, nauczycieli, przyjaciół placówki oraz lokalną społeczność. I choć w programie nie zabrakło atrakcji, pokazów, zabawy i wielu niespodzianek, jego sens od początku pozostaje ten sam: dać dzieciom i młodzieży przestrzeń do radości, kontaktu z drugim człowiekiem i wspólnego przeżywania czegoś dobrego.
Tegoroczny festyn „Zobacz Uśmiech” podobnie jak w poprzednich latach miał charakter rodzinny, integracyjny i edukacyjny. Był skierowany przede wszystkim do dzieci i młodzieży z niepełnosprawnościami, ich rodzin oraz osób związanych z ośrodkiem.
Jak podkreślał dyrektor SOSW nr 1 Leszek Iwańczuk, wydarzenie ma w historii placówki szczególne miejsce.
– Dzisiaj odbędzie się po raz siedemnasty jedno z najważniejszych wydarzeń w życiu naszego ośrodka – mówił dyrektor. – Wszystko zaczęło się siedemnaście lat temu na lotnisku Aeroklubu Elbląskiego, w ulewnym deszczu i zimie. Wówczas odwiedziło nas kilkudziesięciu uczniów z podelbląskich szkół i placówek. My byliśmy gospodarzami. Miało to charakter pikniku.
Od tamtego czasu festyn zmieniał swoją formułę, ale nie zmienił swojego najważniejszego przesłania. To ma być dzień radości, bliskości i integracji. Dzień, w którym szkolna codzienność schodzi na dalszy plan.
– Zwykle jest to miesiąc czerwiec, który traktujemy w taki sposób, iż podsumowujemy to, co wydarzyło się przez ostatnie dziesięć miesięcy, ale jednocześnie pokazujemy, iż w tym, co robimy, najważniejszy jest uśmiech – zaznaczał Leszek Iwańczuk. – To dzień, kiedy nie ma już zeszytów, książek, komputerów, tablic interaktywnych, tylko jesteśmy dla siebie i ze sobą.
Program wydarzenia był bogaty. Na uczestników czekały między innymi pokazy służb mundurowych, hipoterapia, strefa sportowa, strefa gier, pokazy sztuk walki, animacje, dmuchany zamek, występy artystyczne, strefa gastronomiczna oraz wiele innych aktywności przygotowanych specjalnie z myślą o dzieciach i młodzieży.
Ale festyn nie był tylko zabawą. Jak tłumaczyła nauczycielka Anna Wójtowicz, bardzo ważnym elementem wydarzenia była nauka bezpiecznego funkcjonowania w różnych sytuacjach społecznych.
– Dzisiaj pracują dorośli, służby mundurowe i pracuje też młodzież ze szkół średnich. Młodzież, która będzie pracowała w zawodach takich jak kucharz, fryzjer, czyli zawodach usługowych – mówiła Anna Wójtowicz. – Chodzi o to, iż oni uczą się naszych dzieci, a nasze dzieci uczą się korzystania z usług dorosłych, z pomocy dorosłych, uczą się przebywania z mundurami, korzystania z pomocy. Bawimy się, ale też uczymy się szeroko rozumianego bezpieczeństwa.
To istotny aspekt pracy ośrodka. Integracja nie polega tu wyłącznie na wspólnym spędzaniu czasu. To także przygotowywanie dzieci i młodzieży do życia poza szkołą, do kontaktu z instytucjami, usługami, dorosłymi, zasadami i codziennością, która czeka ich później.
– Nauczyciele szkół średnich przygotowują swoich uczniów na takich klientów i na takich petentów, jakimi są nasi uczniowie, a my uczymy się korzystać z ich usług – wyjaśniała Anna Wójtowicz. – To jest integracja dla bezpieczeństwa.
Dyrektor Leszek Iwańczuk zwracał uwagę, iż właśnie przygotowanie do możliwie samodzielnego dorosłego życia jest jednym z najważniejszych zadań tego typu placówek.
– Zadaniem tego typu placówek jest przygotowanie dzieci i młodzieży do tego, by w miarę sprawnie funkcjonowały w dorosłym życiu – mówił. – One mają różne deficyty, mniejsze, większe, natomiast naszym zadaniem jest przygotowanie tych dzieci do życia w społeczności. Wielu naszych absolwentów znajduje zatrudnienie w elbląskich firmach, utrzymują siebie, zakładają rodziny, utrzymują swoje rodziny.
Za organizacją takiego dnia stoi wiele osób. Jak mówił dyrektor, w ośrodku pracuje 103 pedagogów i około 40 pracowników administracji i obsługi, którzy na co dzień wspierają około 200 uczniów i wychowanków. To codzienna praca, która często wymaga cierpliwości, uważności i wiary w małe kroki.
Anna Wójtowicz podkreślała, iż w przygotowanie festynu od lat włączają się także zaprzyjaźnione instytucje, szkoły i osoby prywatne.
– Taki festyn zawsze przynosi nam bardzo dużo radości, ponieważ ludzie wciąż mają otwarte serca – mówiła. – Mamy już wieloletnich przyjaciół, którzy z nami współpracują. Ci ludzie wiedzą, jakiej pomocy potrzebujemy i czego potrzebują nasze dzieci.
Były więc atrakcje, poczęstunek, niespodzianki i dużo dobrej energii. Wszystko po to, by po miesiącach pracy uczniowie mogli po prostu poczuć, iż to ich dzień.
– Dzisiaj chcemy, żeby te dzieciaki po roku ciężkiej pracy miały swoje święto – mówiła Anna Wójtowicz. – Bo te dzieci czasami ciężej pracują niż dzieci w normie intelektualnej. Ta praca jest bardzo trudna i bardzo długo trzeba czekać na jakikolwiek efekt. Więc dzisiaj to święto jest dla nich.








![Młodzi artyści stworzyli niezwykłe gry i zabawki dla osób niewidomych. Za nami gala Ogólnopolskiego Konkursu w Plastyku [zdjęcia]](https://calisia.pl/storage/m/c9fa1f6a352eba6bfa6/1280,0,0,dsc03183.jpg)