Zło a problem istnienia Boga. Pokutnik Jan Eremita ostrzega / Nowidzki

publixo.com 3 godzin temu

Jednym z najtrudniejszych problemów filozoficznych, z jakimi człowiek mierzy się od wieków, jest pytanie o istnienie zła w świecie, który miałby być stworzony i podtrzymywany przez Boga — istotę wszechmocną, wszechwiedzącą i doskonale dobrą. o ile Bóg wie o każdym cierpieniu, może mu zapobiec, a jednocześnie jest dobry i pragnie dobra swoich stworzeń, to dlaczego zło w ogóle istnieje? Pytanie to nie jest wyłącznie abstrakcyjnym problemem logicznym. Dotyka bowiem najbardziej bolesnych doświadczeń człowieka: śmierci, chorób, wojen, przemocy, niesprawiedliwości i cierpienia niewinnych. Wobec ogromu zła człowiek często doświadcza bezsilności, ponieważ żadna odpowiedź nie wydaje się wystarczająca, aby w pełni wyjaśnić, dlaczego Bóg dopuszcza cierpienie.
Problem ten został szczególnie wyraźnie sformułowany już w starożytności. Epikur wskazywał na pozorną sprzeczność między istnieniem zła a boskimi przymiotami. o ile Bóg chce usunąć zło, ale nie może tego zrobić, nie jest wszechmocny. o ile może, ale nie chce, trudno uznać go za dobrego. o ile zarówno może, jak i chce, pojawia się pytanie, dlaczego zło przez cały czas istnieje. o ile natomiast ani nie może, ani nie chce, trudno mówić o Bogu w tradycyjnym sensie. Rozum zostaje więc postawiony przed trudnością, której nie da się łatwo rozwiązać.
Jedną z najczęściej przywoływanych odpowiedzi jest koncepcja wolnej woli. Według niej Bóg stworzył człowieka jako istotę wolną, ponieważ prawdziwe dobro i miłość nie mogą istnieć bez możliwości wyboru. Człowiek może więc wybrać dobro, ale może również wybrać zło. Wojny, morderstwa, zdrady czy prześladowania mogą być konsekwencją ludzkich decyzji, a nie bezpośrednim działaniem Boga. Taka odpowiedź pozwala częściowo wyjaśnić istnienie zła moralnego. Nie rozwiązuje jednak całego problemu. Trudniej bowiem odpowiedzieć na pytanie o cierpienie, które nie wynika bezpośrednio z ludzkiego wyboru: trzęsienia ziemi, epidemie, choroby dzieci czy katastrofy naturalne. Wolna wola nie tłumaczy, dlaczego świat został skonstruowany w taki sposób, iż niewinni ludzie mogą cierpieć z przyczyn całkowicie od nich niezależnych.
Inną próbą odpowiedzi jest twierdzenie, iż cierpienie może mieć sens, którego człowiek nie jest w stanie dostrzec. Zło i trudności mogą prowadzić do rozwoju moralnego, kształtować charakter, uczyć współczucia, odwagi i odpowiedzialności. Człowiek, który nigdy nie doświadczył cierpienia, może nie być zdolny w pełni zrozumieć cierpienia innych. Z tej perspektywy świat pozbawiony wszelkich trudności mógłby być światem pozbawionym również wielu wartości, które ujawniają się właśnie w obliczu przeciwności. Problem polega jednak na tym, iż taka argumentacja łatwo staje się niebezpieczna. Nie każde cierpienie prowadzi do rozwoju, a nie każde zło można usprawiedliwić jego możliwymi konsekwencjami. Trudno powiedzieć, iż cierpienie niewinnego człowieka jest moralnie uzasadnione tylko dlatego, iż ktoś inny może dzięki niemu stać się bardziej empatyczny.
W tym miejscu pojawia się doświadczenie bezsilności. Człowiek pragnie zrozumieć świat dzięki rozumu, ale napotyka granicę własnych możliwości poznawczych. Możliwe jest bowiem, iż istnieją powody, dla których Bóg dopuszcza zło, ale człowiek nie jest w stanie ich poznać. Nie oznacza to jednak, iż każda możliwa przyczyna staje się automatycznie wiarygodnym wyjaśnieniem. Stwierdzenie „Bóg ma swoje powody” może być raczej przyznaniem się do niewiedzy niż rzeczywistym rozwiązaniem problemu. Właśnie dlatego problem zła pozostaje tak trudny: nie chodzi tylko o znalezienie odpowiedniej teorii, ale o konfrontację ludzkiego rozumu z czymś, co wydaje się przekraczać jego zdolność wyjaśniania.
Szczególnie mocno problem ten ujawnia się w obliczu cierpienia niewinnych. o ile człowiek jest odpowiedzialny za własne czyny, można próbować wyjaśniać zło moralne poprzez wolność. Co jednak z dzieckiem cierpiącym na ciężką chorobę? Co z ofiarą przypadkowej katastrofy? W takich sytuacjach pytanie „dlaczego?” nabiera zupełnie innego znaczenia. Nie chodzi już tylko o przyczynę zdarzenia, ale o jego sens. Człowiek może poznać medyczne, fizyczne czy historyczne przyczyny cierpienia, ale wiedza o przyczynie nie musi być odpowiedzią na pytanie o sens. Można wyjaśnić, jak doszło do tragedii, a mimo to przez cały czas nie wiedzieć, dlaczego świat dopuszcza możliwość takiej tragedii.
Dobrym przykładem filozoficznej bezsilności wobec problemu zła jest postać Hioba. Jego cierpienie nie jest prostą konsekwencją jego winy. Hiob domaga się wyjaśnienia, ponieważ nie rozumie, dlaczego spotyka go nieszczęście. Ostatecznie nie otrzymuje odpowiedzi, która w sposób racjonalny wyjaśniałaby wszystkie jego cierpienia. Zamiast tego zostaje skonfrontowany z ogromem rzeczywistości przekraczającej ludzkie poznanie. Można odczytać tę historię jako przypomnienie, iż człowiek nie zawsze jest w stanie uzyskać odpowiedź na pytanie „dlaczego?”. Nie musi to oznaczać całkowitego odrzucenia wiary, ale pokazuje jej napięcie z ludzką potrzebą logicznego wyjaśnienia.
Problem zła prowadzi również do pytania, czy człowiek może w ogóle pogodzić wiarę w Boga z doświadczeniem cierpienia. Dla jednych istnienie zła jest argumentem przeciwko istnieniu Boga. Skoro świat jest pełen niewyobrażalnego cierpienia, być może nie ma żadnej doskonałej istoty, która nad nim czuwa. Dla innych właśnie doświadczenie zła nie obala wiary, ale ujawnia jej najgłębszy wymiar. Wiara nie musi oznaczać posiadania odpowiedzi na wszystkie pytania. Może oznaczać przyjęcie, iż istnieją rzeczy, których człowiek nie potrafi zrozumieć, a mimo to nie rezygnuje z poszukiwania sensu.
Nie można jednak pozwolić, aby wiara w Boga stała się prostym usprawiedliwieniem cierpienia. jeżeli człowiek mówi, iż wszystko dzieje się z jakiegoś powodu, może w ten sposób nie tylko próbować pocieszyć siebie, ale również zlekceważyć realne cierpienie drugiego człowieka. Tymczasem odpowiedzią na zło nie powinno być wyłącznie jego intelektualne tłumaczenie. Równie ważna jest reakcja moralna: pomoc cierpiącemu, sprzeciw wobec niesprawiedliwości i próba ograniczania zła, które zależy od ludzkich decyzji.
Ostatecznie problem istnienia zła wobec istnienia Boga pozostaje jednym z tych pytań, w których filozofia dochodzi do granicy własnych możliwości. Możemy tworzyć argumenty dotyczące wolnej woli, sensu cierpienia czy ograniczoności ludzkiego poznania, ale żadna z tych koncepcji nie usuwa całkowicie tajemnicy zła. Być może właśnie ta niemożność pełnego wyjaśnienia jest najważniejszą lekcją tego problemu. Człowiek chce, aby świat był racjonalny i sprawiedliwy, ale doświadczenie rzeczywistości nie zawsze spełnia te oczekiwania.
Bezsilność wobec zła nie musi więc oznaczać całkowitej rezygnacji z rozumu ani wiary. Może być świadomością własnych granic. Problem zła pozostaje otwarty, ponieważ dotyczy jednocześnie Boga, świata i samego człowieka. Być może nie istnieje odpowiedź, która pozwoliłaby człowiekowi całkowicie pogodzić wszechmoc i dobroć Boga z ogromem istniejącego cierpienia. Można jednak uznać, iż właśnie w obliczu tej sprzeczności ujawnia się najważniejsza rola filozofii: nie zawsze dostarczać ostatecznych odpowiedzi, ale uczyć człowieka zadawania pytań, których nie wolno przestać zadawać.

Opublikował osobiście Jan Pokutnik, wykorzystując moje pozwolenie na dostęp do tego blogu. Oczywiscie podziękował mi za to!
.



Idź do oryginalnego materiału