Pod koniec maja 2026 roku posłowie Dariusz Matecki oraz Zbigniew Ziobro skierowali do resortu zdrowia interpelację w sprawie projektowanych zmian dotyczących recept rocznych, zasad refundacji leków oraz odbioru leków z programów lekowych w aptekach. Parlamentarzyści wyrazili w niej zaniepokojenie projektem Ustawy o Receptach. Ministerstwo Zdrowa zaproponowało w nim zmiany w systemie wystawiania i realizacji recept rocznych, zasadach refundacji leków oraz nowym modelem odbioru produktów leczniczych z programów lekowych w aptekach.
Posłowie podnosili argumenty, iż nowe przepisy – upublicznione w artykułach branżowych – mogą znacząco skomplikować życie pacjentów. Zwłaszcza seniorów i osób przewlekle chorych. Głównym zarzutem opozycji stało się rzekome uderzenie w osoby o ograniczonej mobilności oraz mieszkańców mniejszych miejscowości.
Kilka dni temu Ministerstwo Zdrowia odpowiedziało na zadane przez posłów pytania. Wiceminister Katarzyna Kacperczyk, w niezwykle szczegółowy sposób wyjaśniła techniczną, logistyczną i doktrynalną stronę planowanej reformy. Resort stanowczo odpiera zarzuty o „komplikowanie życia pacjentom”. Przekomuje, iż nowe przepisy mają na celu przede wszystkim zwiększenie bezpieczeństwa farmakoterapii oraz optymalizację wydatkowania środków publicznych.
Los recept rocznych i limit 60 dni stosowania leku
Jedną z najbardziej kontrowersyjnych kwestii poruszonych w interpelacji poselskiej była sprawa przyszłości tzw. recept rocznych. Posłowie Matecki i Ziobro wskazali, iż zgodnie z upublicznionymi założeniami projektu, pacjent w ramach refundacji będzie mógł jednorazowo otrzymać lek jedynie na 60 dni terapii. W przypadku chęci zakupu większej ilości, za część przekraczającą ten limit chory miałby ponosić pełną, stuprocentową odpłatność. Wyrazili oni obawę, iż doprowadzi to do drastycznego ograniczenia funkcjonalności recept długoterminowych, zmuszając pacjentów do ciągłego ponoszenia dodatkowych kosztów lub nieustannych wizyt w aptekach.
Ministerstwo Zdrowia w swojej odpowiedzi stanowczo dementuje te rewelacje, wskazując na wadliwą interpretację celów projektu przez autorów zapytania. Resort wyjaśnia, iż sama instytucja recepty rocznej nie zostaje zlikwidowana ani ograniczona pod względem formalnym.
– Przekazany do prekonsultacji projekt wprowadza mechanizm dotyczący sposobu realizacji recept refundowanych, którego celem jest przede wszystkim zwiększenie bezpieczeństwa farmakoterapii pacjentów oraz zapewnienie bardziej efektywnego wykorzystania leków finansowanych ze środków publicznych. Projektowane przepisy nie ograniczają możliwości wystawiania i realizacji tzw. recept rocznych. Recepta w postaci elektronicznej będzie przez cały czas ważna przez 360 dni, co oznacza, iż pacjent zachowa możliwość realizacji recepty zarówno jednorazowo, jak i w częściach, zgodnie ze swoimi potrzebami oraz zaleceniami lekarza. Rozwiązanie to nie oznacza więc skrócenia ważności e-recepty ani pozbawienia pacjenta możliwości nabycia większej ilości leku – wskazuje wiceminister Kacperczyk.
Problem marnowania leków…
Gdzie zatem leży realna zmiana? Dotyczy ona wyłącznie zasad finansowania ze środków publicznych kolejnych transz realizowanej recepty. Dotychczasowa praktyka pokazała bowiem istnienie niepokojącego zjawiska polegającego na wykupywaniu przez pacjentów ogromnych zapasów leków z góry na cały rok, co znacząco przekraczało standardowe zapotrzebowanie. Resort zdrowia zauważa, iż nagłe zmiany terapii, wystąpienie działań niepożądanych, progresja choroby czy choćby zgon pacjenta prowadziły w takich sytuacjach do marnowania ogromnych ilości zrefundowanych medykamentów, które ostatecznie zalegały w domowych apteczkach. Nowy mechanizm ma stymulować regularny kontakt z personelem medycznym oraz bieżącą ocenę stanu zdrowia.
– Proponowane zmiany odnoszą się do zasad finansowania ze środków publicznych kolejnych części realizowanej recepty. Ich intencją jest stworzenie mechanizmów sprzyjających regularnej weryfikacji prowadzonej terapii i jej dostosowaniu do aktualnego stanu zdrowia pacjenta. W przypadku leczenia prowadzonego przez dłuższy czas szczególne znaczenie ma zapewnienie odpowiedniego nadzoru nad przebiegiem terapii, ograniczanie ryzyka gromadzenia niewykorzystanych leków, wzmocnienie bezpieczeństwa pacjentów oraz wspieranie racjonalnego wykorzystania środków publicznych – wyjaśnia Ministerstwo.
Mit „15-dniowego okienka” i automatyzacja obliczeń systemowych
Kolejny punkt zapalny dotyczył wyliczeń czasowych. Posłowie alarmowali, iż restrykcyjne przepisy obligujące pacjenta do odczekania określonego czasu przed wykupieniem kolejnej partii leku stworzą olbrzymią barierę logistyczną. Według interpretacji przedstawionej w interpelacji, mechanizm pozwalający na realizację kolejnej części recepty dopiero po upływie 3/4 okresu stosowania wcześniej wydanego leku pozostawia pacjentowi zaledwie około 15 dni na wizytę w aptece i wykupienie kolejnej partii. Dla osób starszych, schorowanych czy zamieszkałych na terenach wiejskich miało to być wyzwaniem w praktyce niemożliwym do regularnego spełnienia.
W tym miejscu Ministerstwo Zdrowia prostuje błąd interpretacyjny, wyjaśniając matematyczną strukturę bufora czasowego oraz jego realne przeznaczenie. Resort szczegółowo rozbija ten algorytm na czynniki pierwsze:
– W przypadku realizacji leku odpowiadającego 60 dniom terapii mechanizm przewidujący możliwość realizacji kolejnej części recepty po upływie 3/4 okresu stosowania oznacza, iż kolejna refundowana realizacja może nastąpić po około 45 dniach, a więc przy pozostającym zapasie leku odpowiadającym średnio około 15 dniom terapii. Należy jednocześnie podkreślić, iż nie oznacza to w praktyce, iż pacjent dysponuje wyłącznie 15-dniowym „oknem” na realizację kolejnej części recepty. Recepta elektroniczna zachowuje ważność przez 360 dni, a wskazany moment stanowi jedynie punkt, od którego możliwa jest realizacja kolejnej części z refundacją. Celem tego mechanizmu jest zapewnienie racjonalnej i bezpiecznej ciągłości realizacji terapii refundowanej, a nie wprowadzenie krótkich terminów ograniczających dostęp pacjenta do leczenia – wyjaśnia wiceminister Kacperczyk.
Oznacza to, iż 15 dni to nie termin ostateczny na wykupienie leku (po którym pacjent traci prawo do refundacji), ale moment, w którym pacjent wciąż posiada bezpieczny zapas tabletek i może już udać się po kolejną zrefundowaną porcję, zachowując pełną ciągłość leczenia.
Rozwiązanie wprowadzone w 2023 roku…
Co kluczowe, resort przypomina, iż samo ograniczenie momentu realizacji kolejnej części recepty nie jest nowym wymysłem urzędników, gdyż funkcjonalnie istnieje ono w polskim systemie prawnym po zmianach wprowadzonych jeszcze w 2023 roku. Prawdziwą rewolucją w projektowanym podejściu jest jednak zmiana sposobu jego egzekwowania. Dotychczas to farmaceuci w aptekach musieli manualnie dokonywać skomplikowanych obliczeń matematycznych, co rodziło gigantyczne obciążenie pracą, niejednoznaczności interpretacyjne oraz ryzyko rozbieżności w praktyce aptecznej. Nowy projekt zakłada pełne przeniesienie tych operacji do systemu teleinformatycznego.
– Projektowane rozwiązania zmierzają do przeniesienia tych obliczeń do systemu teleinformatycznego, co ma na celu zwiększenie jednolitości stosowania przepisów, uproszczenie procesu realizacji recept oraz ograniczenie ryzyka niejednoznaczności – wskazuje resort.
Dzięki temu system e-zdrowia automatycznie wyliczy ilość leku przeznaczoną do wydania, uwzględniając wcześniejsze realizacje, co odciąży farmaceutów i wyeliminuje ryzyko błędów.
Wielkość opakowań (86, 90, 120 tabletek) i płynność rynku aptecznego
Kolejnym zarzutem sformułowanym przez opozycję był brak przejrzystości w traktowaniu opakowań o nieszablonowych wielkościach, które w naturalny sposób przekraczają sztywno zdefiniowany limit 60 dni stosowania. Posłowie pytali retorycznie, czy w przypadku zakupu opakowania zawierającego np. 86, 90 lub 120 tabletek pacjent będzie zmuszony zapłacić pełną cenę za cały produkt, czy też refundacja zostanie podzielona w sztuczny, skomplikowany sposób.
Odpowiedź Ministerstwa Zdrowia wskazuje, iż projekt ustawy wprost przewiduje bezpiecznik dla takich technologicznych uwarunkowań rynku farmaceutycznego.
– Projekt zawiera przepis odnoszący się do problemu wielkości opakowań przewidujący, iż dopuszcza się wydanie leku objętego refundacją w ilości większej niż odpowiadająca 60 dniom stosowania, o ile jest to niezbędne do wydania całego opakowania leku wybranego przez pacjenta. Celem tej regulacji jest uniknięcie sytuacji, w której farmaceuta byłby zobowiązany do sztucznego dzielenia terapii w sposób niedostosowany do rzeczywistych wielkości i opłacalności opakowań dostępnych w obrocie – wyjaśnia wiceminister Kacperczyk.
Dodatkowo, Ministerstwo podkreśla, iż cała regulacja ma głęboki wymiar makroekonomiczny i logistyczny, wykraczający poza perspektywę pojedynczego klienta apteki. Masowe wykupywanie przez pacjentów rocznych zapasów medykamentów „na zapas” doprowadzało dotychczas do drastycznego, lokalnego uszczuplenia dostępności leków. Zwłaszcza tych stosowanych przewlekle lub o okresowo ograniczonej podaży. Dzięki rozłożeniu zakupów w czasie, zapasy pozostające w hurtowniach i aptekach będą rozkładały się bardziej równomiernie. To przełoży się na sprawiedliwy i stabilny dostęp dla wszystkich potrzebującego.
Co niezwykle istotne z punktu widzenia pacjenta napotykającego braki rynkowe: nowe przepisy są komplementarne z mechanizmem umożliwiającym realizację rozpoczętej recepty w różnych aptekach. Zrywa to z dotychczasową, uciążliwą zasadą wiążącą pacjenta wyłącznie z jedną placówką, w której wykupił on pierwszą paczkę leku z danej e-recepty.
Apteki jako centra medyczne – recepta kontynuowana oraz nowe kompetencje
Wychodząc naprzeciw pytaniom posłów o alternatywne ścieżki pozyskiwania leków bez konieczności ciągłego, uciążliwego odwiedzania gabinetów lekarskich przez pacjentów stabilnych klinicznie, Ministerstwo Zdrowia zaprezentowało założenia „recepty kontynuowanej”. Będzie to zaawansowane narzędzie w rękach wykwalifikowanych farmaceutów, mające na celu wydatne odciążenie lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej i ułatwienie funkcjonowania osobom z chorobami przewlekłymi.
Zgodnie z informacjami przekazanymi przez resort, recepta kontynuowana będzie mogła zostać wystawiona przez farmaceutę w celu kontynuacji terapii lekami, środkami spożywczymi specjalnego przeznaczenia żywieniowego lub wyrobami medycznymi, które pacjent miał wcześniej przepisane przez lekarza. Podstawą do jej wystawienia będą dane historyczne zapisane w Internetowym Koncie Pacjenta (IKP). Wprowadzono tu jednak jasne ramy bezpieczeństwa:
-
Lekarz prowadzący zachowuje nadrzędną rolę i ma prawo zablokować tę opcję poprzez zamieszczenie odpowiedniej adnotacji o braku możliwości kontynuacji w systemie IKP lub na pierwotnej recepcie.
-
Wprowadzono sztywny limit ilościowy – pojedyncza recepta kontynuowana nie będzie mogła opiewać na ilość produktu przekraczającą 120 dni stosowania.
Aby proces ten przebiegał w sposób maksymalnie bezpieczny, projekt zakłada rozszerzenie uprawnień personelu aptecznego w zakresie wglądu do danych medycznych chorych. Farmaceuci udzielający świadczeń zdrowotnych w aptekach uzyskają ustawowe prawo dostępu do dokumentacji medycznej pacjenta oraz informacji o jego stanie zdrowia w zakresie niezbędnym do realizacji opieki farmaceutycznej, szczepień czy programów pilotażowych. Rozwiązanie to ma zminimalizować ryzyko błędów ordynacyjnych wynikających z niewiedzy o całościowym profilu leczenia danej osoby.
Rewolucja w programach lekowych i recepty „Rp PL”
Drugim kluczowym filarem sporu opisanego w interpelacji poselskiej był nowy model dystrybucji leków wysokospecjalistycznych w ramach tzw. programów lekowych. Posłowie Matecki i Ziobro mocno skrytykowali pomysł ograniczenia wydawania tych leków wyłącznie do aptek wskazanych przez prezesa NFZ. Argumentowali, iż zamiast ułatwienia, zmiana ta będzie miała charakter czysto pozorny – pacjent zamiast dalekiego dojazdu do szpitala klinicznego będzie musiał odbyć równie uciążliwą podróż do jednej, odgórnie wyznaczonej apteki w regionie.
Ministerstwo Zdrowia odpiera ten zarzut, tłumacząc, iż specyfika leków stosowanych w programach lekowych uniemożliwia ich bezwarunkową i powszechną dystrybucję we wszystkich aptekach w kraju. Są to bowiem terapie wysokospecjalistyczne, wysokokosztowe oraz wymagające szczególnej kontroli klinicznej i organizacyjnej. Stąd też propozycja stworzenia kontrolowanego wykazu aptek, które będą współpracować ze szpitalami na podstawie umów. Wprowadzony zostanie zupełnie nowy typ recepty oznaczony symbolem „Rp PL”.
– Za kwalifikację pacjenta do programu lekowego, prowadzenie terapii oraz decyzje kliniczne odpowiada świadczeniodawca realizujący program lekowy. Produkt leczniczy nabywany przez świadczeniodawcę mógłby być dostarczony przez hurtownię farmaceutyczną bezpośrednio do apteki wyłącznie w celu wydania pacjentowi na podstawie recepty „Rp PL”. Dostarczenie produktu do apteki nie stanowiłoby zbycia produktu na rzecz apteki, a podmiotem odpowiedzialnym za finansowanie produktu pozostawałby świadczeniodawca realizujący program lekowy. Apteka odpowiadałaby natomiast za czynności związane z prawidłowym wydaniem produktu, prowadzeniem wymaganej ewidencji oraz wykonywaniem obowiązków wynikających z umowy i przepisów prawa – wskazuje Ministerstwo.
Taki model ma zagwarantować pełną spójność ordynacji leku z jego wydaniem, minimalizując ryzyka organizacyjne i kliniczne. Co więcej, wdrażanie tego systemu ma mieć charakter ewolucyjny, stopniowy i ściśle kontrolowany, a wykaz konkretnych programów lekowych i produktów objętych nową procedurą zostanie precyzyjnie określony w rozporządzeniu wykonawczym ministra adekwatnego do spraw zdrowia. Celem jest ułatwienie życia pacjentom stabilnym klinicznie, którzy do tej pory musieli stawiać się osobiście w szpitalach tylko po to, by odebrać fizycznie pudełko z lekiem.
Prekonsultacje jako standard tworzenia przejrzystego prawa
Ostatnia część interpelacji poselskiej dotyczyła kwestii formalnych i proceduralnych – posłowie domagali się pilnej publikacji pełnego stanowiska rządu wobec setek uwag zgłaszanych do projektu przez samorządy aptekarskie, organizacje pacjenckie i producentów farmaceutycznych. Ministerstwo Zdrowia wyjaśniło, iż na obecnym, wczesnym etapie prac legislacyjnych nie planuje się publikacji pełnego, sztywnego zestawienia, ponieważ rozmowy mają charakter roboczy i służą zbieraniu doświadczeń. Jednocześnie resort wykorzystał tę okazję do zarysowania różnicy w standardach legislacyjnych w stosunku do poprzednich lat.
– Należy zaznaczyć, iż proces prekonsultacji, stanowi element przywracania dobrej praktyki szerokich i realnych konsultacji publicznych, polegających na włączaniu interesariuszy już na wczesnym etapie prac nad projektowanymi rozwiązaniami. Podejście to zakłada odejście od modelu, w którym propozycje legislacyjne są formułowane w sposób finalny bez uprzedniego dialogu z podmiotami funkcjonującymi w systemie ochrony zdrowia, a następnie podlegają ograniczonym możliwościom korekt – czytamy w interpelacji.
Zdaniem Ministerstwa, unikanie procedowania kluczowych ustaw w pośpiechu, na przykład w formie nagłych projektów poselskich bez konsultacji społecznych, pozwoli uniknąć wad prawnych, które w przeszłości regularnie wymagały natychmiastowych, chaotycznych nowelizacji i poprawek. Prekonsultacje mają sprawić, iż ostateczny kształt regulacji będzie realnie współtworzony przez wszystkie zainteresowane środowiska.
Podsumowanie najważniejszych osi sporu
Aby zwięźle podsumować dyskusję pomiędzy autorami interpelacji a Ministerstwem Zdrowia, warto zestawić najważniejsze zagadnienia w przejrzystej formie tabelarycznej:
| Obszar reformy | Obawy i zarzuty posłów | Stanowisko i rozwiązania Ministerstwa Zdrowia |
| Recepty roczne |
Ograniczenie refundacji leków tylko do 60 dni stosowania; przymus pełnej odpłatności za całą nadwyżkę. |
Recepty zachowują ważność przez 360 dni. Zmiana dotyczy jedynie etapowości finansowania transz w celu ochrony przed marnowaniem leków. |
| Okres realizacji (Okienko) |
Pacjent ma rzekomo tylko 15 dni na wykupienie kolejnej partii leku refundowanego po upływie $3/4$ czasu stosowania. |
15 dni to bezpieczny zapas leku pozostający u pacjenta, a nie termin wygaśnięcia prawa do zakupu. Obliczenia w pełni przejmuje system IT. |
| Opakowania zbiorcze |
Ryzyko chaosu interpretacyjnego i utraty refundacji przy opakowaniach np. 90 czy 120 tabletek. |
Przepisy wprost dopuszczają wydanie ilości większej niż na 60 dni, jeżeli wymaga tego nienaruszalność całego opakowania. |
| Programy lekowe |
Pozorna pomoc; konieczność uciążliwego dojeżdżania do wąskiej grupy aptek wybranych odgórnie przez NFZ. |
Dystrybucja leków wysokospecjalistycznych (recepty „Rp PL”) w kontrolowanych aptekach, bez przenoszenia na nie kosztów zakupu leku. |
| Rola farmaceutów |
Brak elastyczności systemu i obciążenie aptek skomplikowanymi, manualnymi algorytmami wyliczeń. |
Wprowadzenie recepty kontynuowanej (do 120 dni) , automatyzacja obliczeń przez system e-zdrowia , szeroki wgląd do IKP. |








