W nocy z czwartku na piątek dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Międzychodzie asp. szt. Daniel Piłat został powiadomiony przez dyspozytora medycznego, iż mężczyzna z terenu powiatu międzychodzkiego potrzebuje pomocy.
Mężczyzna nie był w stanie wypowiedzieć adresu, w którym się znajdował. Dyspozytor miał tylko jego numer telefonu, więc przekazał ten numer policjantowi.
- Międzychodzki dyżurny od razu zaczął działać. Ustalił właściciela podanego numeru telefonu. Nie miał on aktualnego miejsca zameldowania. Policjanci sprawdzili wszystkie poprzednie adresy jego zameldowania. Niestety już tam nie przebywał - informuje Komenda Powiatowa Policji w Międzychodzie.
Dyżurny jednak nie poddawał się i cały czas próbował dodzwonić się pod wskazany numer telefonu, nikt nie odbierał, dlatego sprawdził billingi połączeń mężczyzny. Po ich szybkiej analizie ustalił numer, z którym często łączył się mężczyzna. Jak się okazało, był to numer mamy mężczyzny. Kobieta poinformowała, iż syn choruje na padaczkę i podała jego aktualne miejsce zamieszkania.
- Policjanci niezwłocznie udali się pod wskazany adres, gdzie z mieszkaniu leżał nieprzytomny mężczyzna. Do czasu przyjazdu medyków otoczyli mężczyznę opieką i monitorowali jego stan. Zespół Ratownictwa Medycznego udzielił dalszej pomocy mężczyźnie. Dzięki odpowiednim i szybkim działaniom pomoc przyszła na czas. Szybka i odpowiednia pomoc może być kluczowa dla zdrowia i bezpieczeństwa osoby cierpiącej na atak padaczki - informuje Komenda Powiatowa Policji w Międzychodzie.













