
Szanowny Panie, Drogi Obrońco Życia Dzieci!
Na końcu tego maila znajdzie Pan video, w którym tłumaczę najważniejsze i najbardziej aktualne sprawy odnośnie obrony życia dziś w Polsce.
Zacznę jednak od szokującej wiadomości: Donald Tusk próbował przemilczeć liczbę zabitych dzieci.

Na mocy obowiązującej ustawy aborcyjnej rząd ma obowiązek co roku przedstawić sprawozdanie z jej wykonania. Dokument ten musi zawierać m.in. liczbę dzieci zabitych poprzez aborcję. Termin jest ściśle określony: do 31 lipca kolejnego roku.
Ten termin niemal nigdy nie jest dotrzymywany. Ale tym razem rząd Donalda Tuska pobił wszelkie rekordy i pokazał skalę swojego cynizmu.
Sprawozdanie za 2024 rok wpłynęło do Sejmu dopiero 22 grudnia 2025 roku – niemal pół roku po terminie – i wciąż nie zostało przyjęte. W dodatku pojawiło się w okresie przedświątecznym – po cichu, tak, by nikt nie zadawał pytań.
Liczby bulwersują…
W 2024 roku w Polsce zamordowano 885 dzieci.
Aż 882 z nich uśmiercono pod pretekstem zagrożenia życia lub zdrowia matki, większość z powodu
dyskomfortu psychicznego. Nie ma już zatem mowy o marginesie i nie są to żadne wyjątkowe sytuacje.
W polskich szpitalach odbywa się regularna rzeź oparta niemal w całości na jednej przesłance, interpretowanej tak szeroko, iż można pod nią podciągnąć wszystko.
Aborcja wykonywana jest coraz częściej, a szpitale są coraz śmielsze. Zarządy kolejnych placówek otwarcie komunikują, iż dzieci poczęte nie są ich pacjentami. Tak mówi prezes Dariusz Kostrzewa ze szpitala na Zaspie. Identyczne słowa wykrzyczała ostatnio Anna Płotnicka-Mieloch, kierująca szpitalem w Lubaniu, gdzie właśnie tworzy swoje nowe abortorium Gizela Jagielska.
Tymczasem żeby zrozumieć, dlaczego dziś w polskich szpitalach zabija się dzieci zastrzykiem dosercowym, trzeba cofnąć się o kilkadziesiąt lat.
Przesłanka psychiatryczna nie pojawiła się w polskim prawie przypadkiem. Jest ona efektem wieloletniego procesu, którego skutki dziś widzimy w Oleśnicy, na Zaspie i w kolejnych szpitalach. Bzdurne opinie pisane za pieniądze przez podstawionych psychiatrów, dzieci zabijane zastrzykiem dosercowym i wypieranie faktu, iż mamy do czynienia z pacjentem – tak wygląda dziś położnictwo w wielu placówkach w całej Polsce.
Czy wie Pan, iż pierwsze przygotowania do wprowadzenia w Polsce tzw. przesłanki psychiatrycznej rozpoczęły się już w 1996 roku?
To wtedy do ustawy aborcyjnej z 1993 r. wprowadzono istotne zmiany. Do 1996 r. zagrożenie zdrowia matki musiało być poważne. Od 1996 roku może być już… niepoważne. Dla środowisk aborcyjnych zmiana ta stanowiła inwestycję na przyszłość – i dziś zbierają jej krwawe żniwo.
W praktyce żniwo to oznacza opinie wystawiane na podstawie niesprawdzalnych deklaracji oraz świstki od psychiatrów, które mają usprawiedliwiać decyzję o zabiciu dziecka. A gdy dziecko jest już duże – w II czy III trymestrze ciąży – w ruch idą najbardziej brutalne metody: zastrzyki dosercowe z chlorku potasu, stosowane po to, by dziecko nie urodziło się żywe.
Dlaczego mordercy dzieci zaczęli zabijać zastrzykami w serce? Jak bardzo trzeba manipulować pojęciami, by móc powiedzieć, iż dziecko w łonie matki nie jest pacjentem – i czy w ramach polskiego prawa rzeczywiście nim nie jest?
Na te pytania odpowiadam w najnowszym materiale „Prolife bez cenzury”. Bo tylko prawda może zatrzymać zbrodnię, jaka dziś dzieje się w polskich szpitalach.

Z wyrazami szacunku,
Kaja GodekFundacja Życie i Rodzina www.RatujZycie.pl |
PS – Fundacja Życie i Rodzina na bieżąco monitoruje sytuację aborcyjną w Polsce. Tam, gdzie państwo pozostaje bierne, my działamy: dokumentujemy aborcyjne zbrodnie, nagłaśniamy je i przejmujemy funkcję kontrolną, z której instytucje publiczne dziś się nie wywiązują.
WSPIERAM
NUMER RACHUNKU BANKOWEGO: 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
NAZWA ODBIORCY: FUNDACJA ŻYCIE I RODZINA
TYTUŁEM: DAROWIZNA NA CELE STATUTOWE
DLA PRZELEWÓW Z ZAGRANICY:
IBAN:PL 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
KOD SWIFT: BIGBPLPW


Kaja Godek














