Za skutki problemu alkoholowego płacimy wszyscy

termedia.pl 3 dni temu
Zdjęcie: PAP/Albert Zawada


– Na argument, iż wprowadzenie zakazu sprzedaży alkoholu na stacjach paliw czy nocna prohibicja w kraju jest zabieraniem wolności ludziom, odpowiadam, iż dzieci czy niepijące dorosłe osoby też mają prawo do wolności. Do tego, żeby żyć w spokojnej, normalnej rodzinie, bez przemocy spowodowanej alkoholem – mówi „Menedżerowi Zdrowia” posłanka Lewicy Joanna Wicha.



  • 23 stycznia 2026 r. odbędzie się pierwsze czytanie poselskich projektów ustawy o zmianie ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi oraz ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych
  • Pod obrady nie trafi tego dnia projekt rządowy, co zdaniem posłanki Lewicy Joanny Wichy jest sporym niedopatrzeniem i może spowodować wydłużenie procedowania ustawy
  • W ocenie Joanny Wichy najbardziej spornymi punktami, które pojawiają się w projektach ustaw antyalkoholowych są: zakaz sprzedaży alkoholu na stacjach paliw – całodobowy bądź nocny oraz wprowadzenie nocnej prohibicji w całej Polsce versus pozostawienie tej decyzji gestii samorządów
  • Posłanka wskazuje, iż zastosowanie całkowitego zakazu nocnej sprzedaży alkoholu może poprawić bezpieczeństwo i pomóc w rozwiązaniu różnych problemów społecznych, co ma silne umocowanie w statystykach. Podała przykład Krakowa, w którym po wprowadzeniu nocnej prohibicji liczba interwencji policji spadła o 50 proc., a straży miejskiej o 30 proc
  • Roczne koszty społeczno-ekonomiczne dotyczące negatywnych skutków nadmiernego spożycia alkoholu szacuje się na ok. 180 mld zł. – My, obywatele, podatnicy jesteśmy w związku z tym na ogromnym minusie – wskazuje Joanna Wicha, tłumacząc, iż zaostrzenie ustawy antyalkoholowej będzie dla państwa bardzo opłacalne
Idź do oryginalnego materiału