Z dnia na dzień lepiej

piotrkoj.pl 1 tydzień temu

Narasta przepaść między zadaniami, które powinien finansować NFZ, a jego możliwościami. W efekcie uruchamia się mechanizm, który kończy się negatywnymi konsekwencjami dla pacjentów. Te konsekwencje to pogarszający się dostęp do leczenia. Dzieje się tak, ponieważ szpitale, nie dostając pieniędzy np. za nadwykonania lub dostając je z wielomiesięcznym opóźnieniem, nie są już w stanie kredytować leczenia, nie mogą spłacać należności za leki ani usługi. Z kolei dostawcy nie mogą też w nieskończoność kredytować szpitali. Te szukają oszczędności, np. nie wypłacając wynagrodzeń, a jednocześnie kolejkują pacjentów, by odłożyć koszty ich leczenia na czas, kiedy znów pojawią się pieniądze z NFZ. Te pojawią się wraz z nowym budżetem, czyli za kilka miesięcy.

Resort zdrowia wycofał się kilka miesięcy temu z projektu oddłużenia szpitali. Samorządy będące organami prowadzącymi większość szpitali muszą same radzić sobie z rosnącym zadłużeniem podległych im placówek. I szukają oszczędności.

Przykładem jest Sanok, gdzie powiat dokonał zmian w kierownictwie szpitala. Nowa dyrektor zaczęła cięcia w zatrudnieniu. Od kilku dni w placówce trwa głodówka pielęgniarek. Domagają się odwołania dyrektorki, która ich zdaniem nie ma merytorycznego przygotowania do kierowania szpitalem i cięcia realizuje „na oślep”.

– Ta pani przyszła do szpitala z hotelarstwa, a jej prawą ręką jest człowiek będący z wykształcenia kucharzem. Jesteśmy zastraszane i lekceważone – mówi nam jedna z sanockich pielęgniarek. – jeżeli powiat nie odwoła tej dyrektor, do Sanoka zjedzie cała Polska i będziemy protestować do skutku. Czyli odwołania niekompetentnej kadry zarządzającej, która nie zamierza ratować szpitala, tylko osiągać oszczędności, zwalniając ludzi – mówi „Codziennej” Ewelina Machnica, szefowa podkarpackiego regionu Ogólnopolskiego Związku Pielęgniarek i Położnych. Podkreśla, iż sytuacja w Sanoku jest objawem ogólnopolskiego zjawiska.

– Zwalnia się nie lekarzy, ale biały personel, bo tak łatwiej. I przede wszystkim pracowników etatowych. To w nich najbardziej uderza nowa ustawa o zarobkach. Kontraktów, o których tyle mówiono, w praktyce się nie zmienia w szpitalach – podkreśla Machnica.

Problemy z wypłacaniem wynagrodzeń mają szpitale w całej Polsce. Tak np. lekarze kontraktowi starachowickiego szpitala nie otrzymali na koniec września wynagrodzeń w terminie. Szpital dostał pomoc finansową od samorządu, ale czeka na 10 mln zł z NFZ za nadwykonania. Inny zadłużony szpital, w Grudziądzu, także nie płaci pracownikom wynagrodzeń. Z wypłatami jest problem również w szpitalu w Inowrocławiu.

Innym przejawem zapaści finansowej szpitali, mającym konkretny wpływ na pacjentów, jest zaleganie z zapłatą dostawcom. W szpitalu psychiatrycznym w Choroszczy nie grzeją kaloryfery. W szpitalu zrobiło się zimno, pacjenci siedzą w kurtkach. Po ujawnieniu sprawy przez lokalne media oświadczenie w tej sprawie wydał dostawca ciepła, ZECWiK w Choroszczy. „Brak ciepła w kaloryferach na terenie szpitala wynika wyłącznie z braku formalnej zgłoszeniowej dyspozycji ze strony władz placówki, a nie z decyzji czy działań ZECWiK bądź władz gminy. Spółka uruchomi dostawę ciepła do szpitala niezwłocznie po wpłynięciu odpowiedniego wniosku od zarządcy obiektu” – czytamy w oświadczeniu.

za niezalezna.pl

Idź do oryginalnego materiału