Wywiad z Panią Karoliną Piątek – Doktor nauk społecznych, Specjalista Psychoterapii Uzależnień oraz Kierownik Terapeutów w Ośrodku Niwa

osrodkiterapii.pl 19 godzin temu

Dziś rozmawiamy z dr Karoliną Piątek – specjalistą psychoterapii uzależnień, doktorem nauk społecznych oraz Kierownikiem Terapeutów w Ośrodku Terapii Uzależnień NIWA. Od wielu lat wspiera osoby zmagające się z uzależnieniami od substancji psychoaktywnych i uzależnieniami behawioralnymi, łącząc wiedzę naukową z bogatym doświadczeniem klinicznym. W wywiadzie opowiada o tym, dlaczego skuteczna terapia wymaga indywidualnego podejścia, jak wygląda proces zdrowienia oraz z jakimi wyzwaniami najczęściej mierzą się osoby rozpoczynające leczenie.

Ośrodek Terapii Uzależnień NIWA podkreśla indywidualne podejście do każdego pacjenta. Z perspektywy terapeuty — dlaczego w leczeniu uzależnień nie istnieje jedna uniwersalna droga zdrowienia?

Bo za uzależnieniem nigdy nie stoi tylko sama substancja albo samo zachowanie. Każda osoba przychodzi z inną historią, innym poziomem kryzysu, innymi doświadczeniami, relacjami i sposobami radzenia sobie z emocjami.

U jednej osoby najważniejsza będzie praca nad nawrotem. U innej nad lękiem, poczuciem winy, relacjami albo bezradnością. Dlatego w NIWIE nie traktujemy terapii jak gotowego schematu, który pasuje do każdego.

Oczywiście mamy strukturę programu, plan dnia, terapię indywidualną i grupową, ale sposób pracy zawsze dopasowujemy do człowieka. Ważne jest dla nas to, żeby pacjent nie był „kolejnym przypadkiem”, tylko osobą, która ma swoją historię i swoje tempo zmiany.

Pomaga w tym kameralna forma pracy. Grupy mają zwykle do 10 osób, więc terapeuci mogą być bliżej procesu pacjenta i szybciej zauważać, co naprawdę dzieje się w trakcie terapii.

Wielu pacjentów trafia na terapię z poczuciem wstydu, lęku lub braku wiary w zmianę. Jak wygląda ten pierwszy etap pracy terapeutycznej i co jest wtedy najważniejsze?

Pierwszy etap to przede wszystkim obniżenie napięcia i zbudowanie poczucia bezpieczeństwa. Wiele osób przyjeżdża do ośrodka z ogromnym wstydem. Czasem po kryzysie, po nawrocie, po trudnej rozmowie z rodziną albo po długim okresie zaprzeczania problemowi.

Na początku nie chodzi o ocenianie. Chodzi o spokojne zobaczenie, w jakim miejscu jest dana osoba i czego naprawdę potrzebuje. Pacjent poznaje zasady ośrodka, rytm dnia, terapeutów i grupę. Ma też możliwość rozmowy indywidualnej.

Bardzo ważne jest to, żeby nie dokładać człowiekowi kolejnego ciężaru. Wstyd i lęk często i tak są już bardzo silne. Dlatego pracujemy jasno, ale bez zawstydzania. Terapia wymaga konfrontacji, ale konfrontacja nie musi oznaczać upokorzenia.

W pierwszych dniach ważna jest też opieka medyczna. W NIWIE pacjenci mają dostęp do lekarzy z doświadczeniem, w tym konsultacji internistycznych i psychiatrycznych, jeżeli sytuacja tego wymaga. To daje większe bezpieczeństwo, szczególnie gdy ktoś przyjeżdża po długim okresie używania substancji albo w dużym napięciu psychicznym.

Ośrodek NIWA prowadzi terapię osób uzależnionych od alkoholu, narkotyków, leków oraz uzależnień behawioralnych. Czy mechanizmy stojące za tymi uzależnieniami są podobne, czy wymagają innego podejścia terapeutycznego?

Mechanizmy często są podobne, ale konkretna praca terapeutyczna może wyglądać inaczej.

W wielu uzależnieniach pojawia się podobny schemat: utrata kontroli, zaprzeczanie, obiecywanie sobie poprawy, wracanie do starych zachowań mimo konsekwencji, napięcie, głód, wstyd i izolowanie się. To może dotyczyć alkoholu, narkotyków, leków, hazardu czy innych zachowań kompulsywnych.

Różnice pojawiają się w szczegółach. Inaczej pracuje się z osobą uzależnioną od alkoholu, inaczej z kimś, kto od lat nadużywa leków, a jeszcze inaczej z osobą z problemem hazardowym. Inne są wyzwalacze, konsekwencje, relacje z bliskimi i ryzyko nawrotu.

Dlatego w NIWIE łączymy wspólną wiedzę o mechanizmach uzależnienia z indywidualnym rozumieniem sytuacji pacjenta. Duże znaczenie ma też zespół. Pracują z nami certyfikowani specjaliści psychoterapii uzależnień, terapeuci z doświadczeniem oraz lekarze. Proces jest omawiany i monitorowany, również z udziałem superwizora, co pomaga zachować jakość i bezpieczeństwo pracy.

W ofercie Ośrodka NIWA pojawiają się również elementy terapii holistycznej — medytacja, masaże, wyjazdy na basen czy terapia z alpakami. Jaką rolę odgrywają takie formy wsparcia w procesie zdrowienia?

Najważniejszym elementem pobytu w NIWIE jest terapia. To ona jest osią pracy. Mamy terapię grupową, indywidualną, psychoedukację, pracę nad mechanizmami uzależnienia, emocjami, nawrotem i dalszym planem po wyjściu.

Dodatkowe formy wsparcia nie zastępują terapii. One ją uzupełniają.

W uzależnieniu ciało i psychika są często długo przeciążone. Pacjent może mieć trudność z odpoczynkiem, regulacją emocji, napięciem, snem, byciem w ciszy. Medytacja, masaż, kontakt z naturą, basen czy zajęcia z alpakami mogą pomagać w wyciszeniu i odzyskaniu kontaktu ze sobą.

To nie jest „atrakcja” zamiast leczenia. To element wspierający proces. Dla wielu osób ważne jest doświadczenie, iż można inaczej radzić sobie z napięciem niż przez alkohol, leki, narkotyki, hazard czy inne zachowania kompulsywne.

Często mówi się, iż najtrudniejsze nie jest rozpoczęcie terapii, ale utrzymanie zmian po wyjściu z ośrodka. Jak przygotowujecie pacjentów do powrotu do codziennego życia?

Przygotowanie do wyjścia zaczyna się tak naprawdę już w trakcie pobytu. Nie chodzi tylko o to, żeby pacjent przestał pić, brać albo grać na czas terapii. Chodzi o to, żeby rozumiał, co może go znowu pchać w stare schematy.

W terapii pacjent uczy się rozpoznawać sygnały ostrzegawcze nawrotu, swoje wyzwalacze, trudne emocje i sytuacje ryzyka. Sprawdza też, jakie relacje go wspierają, a jakie mogą osłabiać proces zdrowienia.

Bardzo istotny jest plan po terapii. Rozmawiamy o dalszej psychoterapii, grupach wsparcia, kontakcie z lekarzem, sposobie organizacji dnia, granicach w relacjach i tym, co zrobić w kryzysie. Pacjent powinien wiedzieć, do kogo może się odezwać, kiedy robi się trudno.

W NIWIE zwracamy też uwagę na rodzinę i bliskich. Uzależnienie nie dotyka tylko jednej osoby. Dlatego ważne jest, żeby bliscy również rozumieli, co wspiera zmianę, a co mimo dobrych intencji może ją utrudniać.

Z jakimi mitami lub stereotypami dotyczącymi leczenia uzależnień spotykacie się najczęściej w pracy terapeutycznej?

Jednym z najczęstszych mitów jest przekonanie, iż osoba uzależniona musi po prostu „mieć silną wolę”. To bardzo krzywdzące uproszczenie. Gdyby sama silna wola wystarczała, wiele osób poradziłoby sobie dużo wcześniej.

Drugi mit to myślenie, iż terapia polega tylko na tym, żeby przestać pić, brać albo grać. Abstynencja jest bardzo ważna, ale to dopiero część pracy. Trzeba jeszcze zrozumieć, po co dana osoba sięgała po substancję albo zachowanie, jak radziła sobie z emocjami i co ma zrobić inaczej, gdy wróci napięcie.

Często pojawia się też przekonanie, iż do ośrodka trafiają tylko osoby „na samym dnie”. To nieprawda. Do terapii zgłaszają się też osoby pracujące, funkcjonujące zawodowo, mające rodziny, które z zewnątrz długo wyglądały na radzące sobie.

Kolejny mit dotyczy samego ośrodka. Niektórzy wyobrażają sobie leczenie jako coś zimnego, karnego albo zawstydzającego. Dobre miejsce terapii powinno mieć strukturę, jasne zasady i profesjonalny zespół, ale jednocześnie atmosferę bezpieczeństwa i szacunku.

Jakie momenty w pracy terapeuty dają największą satysfakcję i poczucie sensu?

Największe znaczenie mają często bardzo ciche momenty. Nie zawsze są spektakularne.

To chwila, kiedy ktoś po raz pierwszy mówi szczerze, iż już nie chce udawać. Kiedy zaczyna widzieć swój mechanizm. Kiedy potrafi powiedzieć grupie coś, czego wcześniej bardzo się wstydził. Kiedy przestaje patrzeć na siebie wyłącznie przez pryzmat winy i porażki.

Dużą satysfakcję daje też moment, w którym pacjent zaczyna odzyskiwać sprawczość. Nie mówi już tylko: „muszę przestać”, ale zaczyna rozumieć: „mam wpływ na to, co zrobię dalej”.

W tej pracy nie chodzi o szybkie deklaracje. Najważniejsze są realne zmiany w myśleniu, zachowaniu i relacjach. Czasem są małe, ale bardzo ważne.

To daje poczucie sensu. Szczególnie wtedy, gdy widzimy, iż osoba, która przyjechała pełna lęku i wstydu, zaczyna wychodzić z terapii z większą świadomością, spokojem i planem na dalszą drogę.

Idź do oryginalnego materiału