Dziś rozmawiamy z Panem Dominikiem Kamusińskim, właścicielem Ośrodka Terapii Uzależnień FreeDom w Mirkowie koło Wrocławia. Jego historia jest wyjątkowa, ponieważ sam przeszedł drogę od uzależnienia do trzeźwości, a zdobyte doświadczenia wykorzystał do stworzenia miejsca, które każdego dnia pomaga osobom uzależnionym odzyskiwać wolność i budować nowe życie. W rozmowie opowiada o początkach FreeDom, filozofii pracy ośrodka oraz o tym, dlaczego skuteczna terapia nie kończy się w dniu opuszczenia placówki.
Panie Dominiku, historia Ośrodka FreeDom jest mocno związana z Pana osobistymi doświadczeniami. Jak własna droga przez uzależnienie wpłynęła na sposób budowania tak wyjątkowego miejsca, jakim jest ośrodek terapii uzależnień?
Moja historia i początki FreeDom
Tak, to prawda – jestem osobą uzależnioną. W czynnej chorobie funkcjonowałem przez około 15 lat. W swoim życiu odbyłem trzy terapie w ośrodkach stacjonarnych. Od 2019 roku jestem czysty i trzeźwy.
Ośrodek FreeDom działa już prawie sześć lat. Gdy go otwierałem, miałem jasno określony cel. Bazując na własnych doświadczeniach z różnych placówek, chciałem połączyć ich najlepsze elementy i stworzyć miejsce, które będzie skutecznie pomagało osobom uzależnionym.
Już na początku działalności nawiązałem współpracę ze wspaniałym superwizorem, który ma ponad 30 lat doświadczenia w pracy z osobami uzależnionymi. Dzięki temu możemy łączyć moje osobiste doświadczenie i wizję prowadzenia ośrodka z profesjonalnym podejściem terapeutycznym. Nieustannie pracujemy nad doskonaleniem programu leczenia, choć jego skuteczność już dziś utrzymuje się na bardzo wysokim poziomie.
Moje wspomnienia z innych ośrodków często wyglądały podobnie – trzy lub cztery godziny terapii dziennie, a reszta czasu upływała na piciu kawy i paleniu papierosów. We FreeDom dbamy zarówno o czas na refleksję i odpoczynek, jak i o wysoką jakość oraz intensywność terapii. Dlatego nasz program jest wymagający, ale jednocześnie daje realne szanse na zmianę życia.
Na stronie ośrodka mocno wybrzmiewają hasła „domowa atmosfera”, „indywidualne podejście” i „pacjent na pierwszym miejscu”. Jak przekłada się to na codzienne funkcjonowanie Państwa ośrodka?
Domowa atmosfera i indywidualne podejście
Domowa atmosfera była jednym z elementów, na które od początku kładłem szczególny nacisk. Staramy się tworzyć warunki, w których pacjenci czują się swobodnie i komfortowo, a jednocześnie mogą doświadczyć namiastki funkcjonowania w trzeźwym domu.
Zależy nam na budowaniu relacji, a nie tworzeniu powodów do niezadowolenia. Zapach świeżo pieczonego ciasta czy posiłki przygotowywane na miejscu pozwalają choć na chwilę poczuć ciepłą, przyjazną i wspierającą leczenie atmosferę.
Indywidualne podejście powinno być standardem w każdym ośrodku prowadzącym dobrą terapię. Choć mechanizmy uzależnienia są podobne, każdy człowiek jest inny. Z naszych doświadczeń wynika, iż pacjenci znacznie chętniej współpracują i otwierają się na terapię, gdy warunki są zbliżone do tych, które znają z domu.
W FreeDom prowadzicie Państwo nie tylko terapię podstawową, ale także terapię pogłębioną, nawrotową oraz grupy dla absolwentów. Dlaczego zakończenie podstawowego programu często nie oznacza końca pracy nad sobą?
Co po zakończeniu terapii?
Pobyt w ośrodku stacjonarnym to pierwszy i jeden z najważniejszych kroków na drodze do trzeźwości. Po zakończeniu terapii wszyscy nasi pacjenci otrzymują zalecenia oraz możliwość kontynuowania leczenia w FreeDom.
Prowadzimy grupy pogłębione i terapię indywidualną. To niezwykle istotny etap procesu zdrowienia, ponieważ nikt nie powinien pozostawać bez wsparcia po zakończeniu terapii podstawowej.
Uzależnienie jest chorobą nawrotową. najważniejsze znaczenie ma odpowiednio wczesne rozpoznanie sygnałów nawrotu i niedopuszczenie do złamania abstynencji. W dalszej terapii jest to zdecydowanie łatwiejsze, ponieważ terapeuta i grupa mogą szybciej zauważyć niepokojące zmiany.
Leczenie uzależnienia to długotrwały proces wymagający wprowadzania realnych zmian w życiu. Dlatego kontynuacja terapii znacząco zwiększa szanse na trwałe zdrowienie.
W Państwa programie bardzo ważne miejsce zajmuje rozpoznanie mechanizmów uzależnienia oraz zrozumienie, co stoi za sięganiem po używki lub destrukcyjne zachowania. Dlaczego świadomość własnych mechanizmów jest tak istotna w terapii?
Terapia krótkoterminowa i dalsze leczenie
W ośrodku FreeDom prowadzimy terapię krótkoterminową trwającą od 4 do 8 tygodni. Naszym celem jest przekazanie pacjentom jak największej wiedzy o chorobie uzależnienia oraz nauczenie ich korzystania z narzędzi, które pomogą utrzymać abstynencję i kontynuować proces zdrowienia.
Bardzo ważne jest poznanie mechanizmów uzależnienia i zrozumienie, co kieruje człowiekiem podczas podejmowania decyzji w aktywnej chorobie.
Zdarza się jednak, iż osoba uzależniona jest tak głęboko uwikłana w mechanizmy choroby, iż sama terapia krótkoterminowa okazuje się niewystarczająca. W takich sytuacjach motywujemy pacjentów do podjęcia leczenia w ośrodku długoterminowym.
Ośrodek Terapii Uzależnień FreeDom wykonuje również detoks alkoholowy i narkotykowy. Wiele osób myli detoks z pełnym leczeniem uzależnienia. Jak wyjaśniłby Pan różnicę pomiędzy detoksykacją a adekwatną terapią?
Rola detoksu
Detoks jest wymagany dla osób, które przed przyjazdem do ośrodka nie utrzymują co najmniej siedmiu dni abstynencji.
Często spotykamy się z przekonaniem, iż sam detoks jest już terapią. Tymczasem jego zadaniem jest przede wszystkim bezpieczne przerwanie ciągu pod opieką lekarza i ustabilizowanie stanu zdrowia pacjenta. Dopiero po zakończeniu detoksu możliwe jest rozpoczęcie adekwatnej terapii uzależnienia.
Jednym z wyróżników ośrodka jest bardzo rozbudowane wsparcie dla rodzin i osób współuzależnionych. Jak bardzo uzależnienie wpływa na cały system rodzinny i dlaczego, Pana zdaniem, pomoc bliskim jest tak ważna?
Wsparcie dla rodzin
Uzależnienie bardzo często jest chorobą całego systemu rodzinnego. Dlatego w ośrodku FreeDom prowadzimy bezpłatne konsultacje dla osób współuzależnionych. Pomagamy zarówno rodzinom naszych pacjentów, jak i osobom, które nie wiedzą, co zrobić, aby ich bliski podjął decyzję o leczeniu. Wsparcie dla rodziny jest niezwykle ważne, ponieważ po wielu latach wspólnego życia bliscy często również funkcjonują w mechanizmach współuzależnienia. Taki sposób życia rozwija się stopniowo przez lata, dlatego naszą misją jest pomoc całej rodzinie w powrocie do zdrowych relacji i szczęśliwego funkcjonowania.
Przez lata pracy z pacjentami z pewnością widział Pan wiele trudnych historii, ale też budujących. Co daje Panu największą satysfakcję jako właścicielowi ośrodka i człowiekowi pomagającemu innym odzyskać wolność od nałogu?
Misja, która daje sens
Prowadzenie ośrodka terapii uzależnień to niezwykle wymagająca i odpowiedzialna misja. Bywały momenty, gdy zadawałem sobie pytanie, dlaczego to robię.
Oczywiście zdarzają się niezadowoleni pacjenci lub ich rodziny, które pokładają ogromne nadzieje w samym fakcie podjęcia terapii. Niestety leczenie uzależnienia nie działa w ten sposób. Pobyt w ośrodku jest jedynie solidnym fundamentem pod dalszy proces zdrowienia.
Na szczęście jest też mnóstwo osób, które dzięki terapii całkowicie zmieniły swoje życie i dziś cieszą się szczęściem wraz ze swoimi rodzinami. Mamy pacjentów, którzy każdego roku, w dniu swojej rocznicy trzeźwości, dzwonią do nas, aby podziękować za „nowe życie”.
Czasami ktoś zatrzymuje mnie na ulicy, by powiedzieć kilka słów wdzięczności. Nierzadko początkowo nie rozpoznaję tej osoby. Nie dlatego, iż nie pamiętam twarzy, ale dlatego, iż przeszła niezwykłą przemianę i dziś promienieje euforią życia.
Każdego roku w grudniu organizujemy spotkanie świąteczne dla naszych absolwentów. Są wśród nich osoby, które przychodzą już od ponad pięciu lat. Wielokrotnie słyszałem od nich, iż nic lepszego nie mogło ich spotkać niż terapia w ośrodku FreeDom oraz iż będą uczestniczyć w tych spotkaniach tak długo, jak tylko pozwolą im na to siły.
To daje mi ogromną energię i motywację do dalszego rozwoju ośrodka.
Na koniec mogę powiedzieć tylko jedno: uratowanie choćby jednego życia jest warte wszystkiego. A w ośrodku FreeDom pomogliśmy odzyskać życie wielu osobom uzależnionym oraz ich rodzinom.
Pozdrawiam serdecznie,
Dominik Kamusiński
Razem z FreeDom po wolność!









