Do przetargu publicznego zaprosiliśmy firmy oferujące sprzęt w tym segmencie. Ofertę złożył producent amerykański i chiński. Wygrała oferta firmy chińskiej ze względu na parametry jej urządzenia – mówi dr n. ekon. Grzegorz Materna, dyrektor Samodzielnego Publicznego Zespołu Opieki Zdrowotnej nr 1 w Rzeszowie – Szpitala Miejskiego im. Jana Pawła II w Rzeszowie.
– Jakie potrzeby skłoniły szpital do zakupu systemu robotowego?
Grzegorz Materna – Nadrzędnym celem szpitala jest zapewnienie pacjentom profesjonalnej opieki na najwyższym poziomie, rozszerzanie świadczonych usług i modernizacja posiadanej infrastruktury, a także poszukiwanie najlepszej technologii, która wspiera politykę jakości. Realizacji tych zadań służy m.in. zakup systemu robotowego do zabiegów małoinwazyjnych. Wprawdzie zabiegi z jego udziałem rozpoczęliśmy pod koniec ub.r., ale już dzisiaj możemy stwierdzić, iż to nowoczesne narzędzie przynosi naszym pacjentom znakomite efekty: znacznie szybciej odzyskują zdrowie niż przy zabiegach tradycyjnych, krótszy jest czas hospitalizacji, i co najważniejsze, w lepszej kondycji wychodzą do domu. U mężczyzn po prostatektomii szybciej też powraca sprawność seksualna. My nie wyważamy otwartych drzwi, na całym świecie lekarze przeprowadzają coraz więcej operacji w asyście robotów. Również w Polsce roboty chirurgiczne wspomagają pracę lekarzy w prawie 100 szpitalach, bo to się po prostu opłaca. Nie możemy być gorsi, idziemy w kierunku robotyzacji medycyny w naszym szpitalu.
– Dlaczego dyrekcja wybrała robot chińskiego producenta?
– Odpowiem krótko: do przetargu publicznego zaprosiliśmy firmy oferujące sprzęt w tym segmencie. Ofertę złożył producent amerykański i chiński. Wygrała oferta firmy chińskiej ze względu na parametry jej urządzenia.
– A w szczegółach, co to oznacza?
– Rozwiązania techniczne zastosowane w robocie chińskim są dla nas nowocześniejsze, bardziej przydatne w praktyce klinicznej. Lepiej spełniają nasze oczekiwania i potrzeby pacjentów niż inni producenci podobnych systemów robotowych. W przetargu istotne znaczenie miała również cena.
– Czym charakteryzuje się MP1000 w porównaniu do robotów innych producentów?
– Wybrany przez nas model robota okazał się uniwersalny w działaniu, bardziej funkcjonalny, jeżeli chodzi o ustawienie do stołu operacyjnego, w stosunku do proponowanych nam innych rozwiązań. Stanowi swego rodzaju przedłużenie operacji laparoskopowych, tylko jeszcze nowocześniejszym sprzętem, lepszą technologią, gdzie 4 lub 5 narzędzi zainstalowanych jest na jednej końcówce urządzenia. Chirurg, współpracując z robotem, ma większą precyzję ruchów w czasie operacji.
– Czy zabiegi robotowe są jedynie refundowane z NFZ czy świadczycie też usługi komercyjne?
– Nie świadczymy usług komercyjnych. Robotem przeprowadzamy jedynie zabiegi urologiczne, refundowane z kontraktów robotycznych NFZ. Urządzenie pracuje u nas od niedawna, przez połowę grudnia wykonaliśmy 16 zabiegów urologicznych, niebawem jednak to się zmieni.
– Jak bardzo?
– Przymierzamy się do nowych procedur. W najbliższych dwóch miesiącach chirurdzy ogólni rozpoczną zabiegi onkologiczne w asyście robota na nowotworach jelita grubego. Następnie na tym samym robocie operacje będą przeprowadzać ginekolodzy, którzy zaczną leczyć pacjentki z nowotworami macicy.
– Jak Pacjenci oceniają zabiegi wykonane w asyście robota?
– Medycyna jest różnorodna, ale też nieprzewidywalna. Proszę pamiętać, iż przeprowadzamy poważne zabiegi, w których ryzyko np. zakażeń lub krwawień jest ich częścią. Jak dotąd, nasi lekarze sobie z nimi radzą. Zauważyliśmy wyraźny wzrost zainteresowania pacjentów nowoczesnymi technikami, dopytują, czy zabieg prostatektomii przeprowadzimy robotem czy laparoskopowo.
– Jakie szpital ma plany szkoleniowe, by zbudować własny zespół operatorów?
– Aby lekarz mógł operować robotem, musi zdobyć doświadczenie, czyli wykonać samodzielnie minimum 50 zabiegów prostatektomii z zastosowaniem systemu robotowego. Podpisaliśmy kontrakt z doświadczonym chirurgiem z Warszawy na pierwsze 50 zabiegów i szkolenie przyszłych operatorów w naszym szpitalu. Mamy pięciu lekarzy chętnych do pracy z robotami z zakresu chirurgii tkanek miękkich i ginekologii. Gdy staną się samodzielnymi operatorami, będą szkolić następnych specjalistów. Wszyscy będą pracować na kontraktach godzinowych.
– Nowa technologia będzie wypierać tradycyjną chirurgię. Nie wszyscy lekarze się na nią „załapią”?
– Młodsza kadra lekarska na pewno szybciej przyswoi operowanie sprzętem z zastosowaniem systemu robotowego.
– Czy zamierzacie rozbudowywać systemy robotowe jedynie w oparciu o technologię chińskiego producenta?
– Zawsze dopuszczamy konkurencję, wręcz lubimy, jak firmy rywalizują między sobą cenowo i sprzętowo. Nie fokusujemy się na jednego producenta, te kwestie zawsze rozstrzyga przetarg.
– Czy wystąpiły jakieś problemy techniczne z robotem, czy serwis techniczny producenta odpowiednio reaguje?
– Nie mieliśmy jeszcze usterek, natomiast proces wdrożenia przebiegał bezbłędnie, jeżeli chodzi o instalacje, pokazy, o przyuczenie instrumentariuszy, lekarzy. Cały proces wdrożenia robota przebiegał na wysokim poziomie. Przedstawicielem chińskiego producenta jest firma Meden Inmed, która od lat ma doświadczenie w tym zakresie.
(rozmawiał Ryszard Sterczyński)
















