Wrócił temat podwyższenia wieku emerytalnego. Padła deklaracja, "to okrutne"

polsatnews.pl 1 godzina temu

Pomysł uzależnienia wieku emerytalnego kobiet od posiadania przez nie dzieci minister rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk oceniła jako "skandaliczny". Szefowa resortu zadeklarowała, iż dopóki Lewica będzie w rządzie, nie będzie podwyższania wieku emerytalnego ani dla kobiet, ani dla mężczyzn.

MRPiPS/Facebook
Agnieszka Dziemianowicz-Bąk

Politycy Nowej Lewicy w niedzielę wieczorem byli w Kazimierzu Dolnym (woj. lubelskie) w ramach letniej trasy spotkań z wyborcami pod hasłem "Lewica Dowozi". Oprócz Agnieszki Dziemianowicz-Bąk obecni byli m.in. minister nauki Marcin Kulasek, wiceminister rolnictwa Jacek Czerniak czy wiceminister nauki Karolina Zioło-Pużuk.

Wyższy wiek emerytalny dla kobiet bez dzieci? Dziemianowicz-Bąk: Mówimy stanowczo "nie"

Szefowa resortu rodziny, pracy i polityki społecznej mówiła, iż podczas rozmów z wyborcami często pytana jest o wiek emerytalny ze względu na to, iż przestrzeni publicznej pojawiają się - jak oceniła - skandaliczne pomysły, żeby uzależniać wiek emerytalny kobiet od "tego, czy mają dzieci, ile tych dzieci mają".

ZOBACZ: Gdzie na świecie pracuje się najdłużej, a gdzie najkrócej? Różnica wynosi ponad dekadę

- To jest okrutne. To jest mówienie o tym, iż o ile kobieta dzieci mieć nie może, to należy ją karać dłuższą pracą, zamiast jej pomóc np. dostępnym in vitro finansowanym z budżetu państwa - oceniła Dziemianowicz-Bąk. Dodała, iż kwestia posiadania dzieci to prywatny wybór każdej rodziny.

- My jako lewica mówimy stanowczo "nie" takim pomysłom. Chcę jasno zakomunikować: tak długo, jak długo Lewica będzie w rządzie - tak długo jak Lewica będzie odpowiedzialna za ten obszar - nie będzie podwyższania wieku emerytalnego ani dla kobiet, ani dla mężczyzn. Ani dla ojców, ani dla matek, ani dla osób bezdzietnych. Nie będziemy podwyższać wieku emerytalnego - zapewniła szefowa MRPiPS.

Podwyższenie wieku emerytalnego zaproponowała Pełczyńska-Nałęcz

Według Dziemianowicz-Bąk można rozmawiać o wieku emerytalnym, ale tylko w celu zrównania go w dół na poziomie 60 lat dla obu płci, czy o ułatwieniach do dłuższej, dobrowolnej aktywności zawodowej albo o emeryturach stażowych.

- Także o tym, jak ułatwić ludziom, którzy chcą - pomimo przekroczenia wieku emerytalnego - dalej pracować, jak im tę pracę umożliwić, np. skracając ich czas pracy z zachowaniem wynagrodzenia, żeby osoby starsze chcące pracować miały nieco więcej czasu w regenerację i odpoczynek - powiedziała Dziemianowicz-Bąk.

ZOBACZ: "Czyżby Konfederacja miała rację?". Mentzen zabrał głos ws. Morawieckiego

Minister Funduszy i Polityki Regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz zaproponowała niedawno zrównanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn oraz uzależnienie wieku kobiety od tego, czy rodziła dzieci.

Według Głównego Urzędu Statystycznego do 2060 r. mediana wieku ludności w Polsce może wynieść ponad 50,25 roku, czyli o ok. 7 lat więcej niż w 2024 r. W tym scenariuszu połowa mieszkańców Polski będzie miała ponad 50 lat. ONZ przewiduje z kolei, iż populacja Polski do 2100 r. zmniejszy się do ok. 19 mln. Wiek emerytalny wynosi w Polsce 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn.

WIDEO: Współpraca KO z Morawieckim? Bodnar podał warunek
Idź do oryginalnego materiału