Wirus panoszy się we włoskim mieście. Zarządzili obostrzenia w restauracjach

polsatnews.pl 2 godzin temu

Władze Neapolu zakazały podawania w restauracjach surowych owoców morza, co wiąże się z przypadkami zachorowań na wirusowe zapalenie wątroby typu A. Wyraźny wzrost liczby zakażeń jest rejestrowany od kilku tygodni, a do objawów należą m.in. nudności, wymioty i bóle brzucha. Za złamanie zakazu restauratorom grożą surowe kary pieniężne.

Móricz/Pixabay / savortonight/Pixabay
Neapol. Zakaz sprzedaży surowych owoców morza z uwagi na ryzyko zakażenia (zdj. ilustracyjne)

Pilne rozporządzenie, które zakazuje podawania w restauracjach w Neapolu surowych owoców morza, podpisał burmistrz Gaetano Manfredi. Za złamanie nowo wprowadzonych obostrzeń grożą kary do 20 tysięcy euro.

ZOBACZ: Groźna choroba w ośrodku dla cudzoziemców. "Potwierdzono zmiany skórne"

Dodatkowo władze Neapolu zaleciły mieszkańcom, aby nie spożywali surowych owoców morza w swoich domach. Ponadto w trosce o swoje zdrowie powinni oni przestrzegać szeregu wskazówek dotyczących bezpieczeństwa żywności, aby uniknąć ryzyka zakażenia wirusowym zapaleniem wątroby typu A.

Neapol. Restauracje nie mogą sprzedawać owoców morza. "Jesteśmy zrujnowani"

Wyraźny wzrost liczby zachorowań rejestrowany jest w regionie od kilku tygodni, co zaczęło niepokoić władze miasta. Do tej pory odnotowano już 150 przypadków choroby. Jest to znacznie więcej niż w minionych latach. Do objawów choroby należą m.in. nudności, wymioty, bóle brzucha, mięśni i stawów, a niekiedy także świąd skóry.

ZOBACZ: Mikrowstrząsy pod wulkanem w Niemczech. Jest oddalony o 600 km od Polski

Zachorowania na wirusowe zapalenie wątroby typu A zostały powiązane owocami morza, ponieważ stwierdzono, iż kilka partii małż i ostryg pochodzących z tego rejonu było skażonych wirusem, który je powoduje. Służby sanitarne potwierdziły, iż to skażenie było z dużym prawdopodobieństwem źródłem lokalnego ogniska choroby.

W poniedziałek przed siedzibą urzędu miasta protestowali sprzedawcy ryb i owoców morza. Jak mówili, ponoszą oni z powodu zakazu duże straty finansowe. - Nie można wszystkiego sprowadzać do zakazu bez ustalenia prawdziwej przyczyny i określenia rzeczywistych granic wzrostu przypadków zapalenia wątroby. Jesteśmy zrujnowani, nikt już niczego od nas nie kupuje - powiedział rzecznik protestujących.

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

WIDEO: Ambasador Iranu o Polsce: Tego oczekujemy, to minimum
Idź do oryginalnego materiału