- Wpadamy w stereotypowe myślenie, iż po pseudowyborach zacznie się dziać coś wielkiego. Tymczasem nie będzie ogłoszenia wielkiej mobilizacji, przynajmniej jeszcze nie teraz. Moskwa ma inną strategię i zbiera siły, by przeprowadzić decydujące uderzenie - mówi Iwan Preobrażeński, rosyjski politolog i publicysta, od lat mieszkający w Pradze.