– Koszty społeczne i ekonomiczne dotyczące negatywnych skutków nadmiernego spożycia alkoholu można już szacować na 180 mld zł – przekazał przedstawiciel resortu zdrowia podczas poświęconego uzależnieniom posiedzenia Podkomisji stałej do spraw zdrowia psychicznego.
Marek Stańczuk z Departamentu Zdrowia Publicznego w Ministerstwie Zdrowia podczas posiedzenia podkomisji 21 stycznia podkreślił, iż w Polsce od dłuższego czasu toczy się dyskusja na temat kosztów ekonomiczno-społecznych i skutków zdrowotnych spożywania alkoholu, stosowania substancji narkotycznych i palenia tytoniu. Brakowało jednak dyskusji o tym, w jaki sposób używki wpływają bezpośrednio na funkcjonowanie społeczeństwa w kontekście zdrowia psychicznego.
Wpływ uzależnień na zdrowie psychiczne
Urzędnik wskazał, iż regularne spożywanie alkoholu zwiększa ryzyko depresji poprzez zaburzenie równowagi neuroprzekaźników, takich jak serotonina i dopamina, co prowadzi do obniżenia nastroju i zwiększa podatność na zaburzenia psychiczne. Nadużywanie alkoholu prowadzi także do zaburzeń snu, pogorszenia funkcji poznawczych, problemów z pamięcią oraz występowania psychoz i halucynacji, zwłaszcza w okresie odstawienia.
Stańczuk podkreślił, iż osoby z zaburzeniami alkoholowymi stanowią jedną z najliczniejszych grup pacjentów leczonych w psychiatrii.
–Osoby leczone z powodu zaburzeń alkoholowych przez cały czas stanowią czwartą co do wielkości grupę wśród leczonych w psychiatrycznej opiece ambulatoryjnej i w ogólnej psychiatrii oraz trzecią co do częstości leczenia po raz pierwszy. Najliczniejszą grupą pacjentów w psychiatrycznych oddziałach całodobowych stanowią osoby leczone z powodu zaburzeń wynikających z nadużywania alkoholu – podał Stańczuk.
Zwrócił uwagę na alarmujące dane ZUS dotyczące zwolnień lekarskich wystawionych z kodem C (niezdolność do pracy spowodowana nadużyciem alkoholu), podkreślając, iż zasiłek chorobowy nie przysługuje za okres pierwszych pięciu dni niezdolności do pracy.
– W 2023 r. takich zwolnień wystawiono około 6,5 tys. W 2024 r. liczba zwolnień wzrosła do 9,5 tys., czyli o 44 proc. Tylko w pierwszej połowie 2025 r. odnotowano prawie 5 tys. zwolnień z kodem C, czyli o 12 proc. więcej niż w podobnym okresie roku poprzedniego – mówił Stańczuk.
W odniesieniu do substancji psychoaktywnych innych niż alkohol wskazał, iż mogą one wywoływać lub nasilać objawy psychopatologiczne, w tym depresję, psychozy, lęk czy myśli samobójcze. Szczególnie trudną grupą są pacjenci z tzw. podwójną diagnozą, czyli współwystępowaniem uzależnienia i zaburzeń psychicznych.
Stańczuk zwrócił ponadto uwagę na uzależnienia od hazardu, który podobnie nikotyna, silnie oddziałuje na układ nagrody w mózgu, zwiększa ryzyko zaburzeń lękowych i przewlekłego stresu, zwłaszcza wśród młodzieży.
Stańczuk przekazał, iż w Ministerstwie Zdrowia trwają pracę nad Narodowym Programem Zdrowia na kolejne lata, nowelizacją ustawy o zdrowiu publicznym, ale także ustawami, które bezpośrednio dotyczącą alkoholu, narkomanii czy tytoniu (ustawa tytoniowa).
Mówny głośno o „cichym uzależnieniu”
Jak podała Anna Bielawska-Jutrzenka, zastępca dyrektora w Departamencie Pomocy Społecznej Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, opierając się na kompleksowych danych za 2024 r., ponad 6 proc. ludzi i rodzin objętych pomocą społeczną stanowiły osoby uzależnione.
– o ile nie zmienimy myślenia i podejścia do spożywania alkoholu, to opieka społeczna będzie miała coraz więcej pracy – stwierdził dr Andrzej Fal, prezes Polskiego Towarzystwa Zdrowia Publicznego, zwracając jednocześnie uwagę na problem z tzw. małpkami.
– pozostało większy problem, który pomijamy milczeniem – do południa sprzedaje się ponad 300 ty. małpek oraz od 2,5 do 3 mln opakowań piwa. Mówienie, iż piwo w zasadzie nie jest alkoholem, że czasami może się i dziecko napić, doprowadzi do tego, iż coraz więcej osób będzie w cichym uzależnieniu – wskazał dr Fal.
















