Utrudnianie kontaktów z dzieckiem przez ponad dwa lata. Sąd dał matce 2 godziny miesięcznie

naszawielkopolska.pl 3 godzin temu
Zdjęcie: Sędzia Magdalena Gałkowska i Martyna Brauer na grafice o utrudnianiu kontaktów z dzieckiem


Utrudnianie kontaktów z dzieckiem miało trwać ponad dwa lata. Martyna Brauer nie widziała córki, a wcześniejsze postanowienia sądu pozostawały niewykonywane. Teraz sąd przyznał matce dwie godziny spotkań miesięcznie, ale dopiero po wydaniu decyzji zaczął poszukiwać warunków do ich realizacji.

Przez ponad dwa lata Martyna Brauer nie miała rzeczywistego kontaktu ze swoją małoletnią córką. Według relacji matki ojciec dziecka, Kamil K., miał nie wykonywać kolejnych postanowień dotyczących kontaktów z dzieckiem, a spotkania, które formalnie były przyznawane, w praktyce nie dochodziły do skutku.

W tym czasie zakres kontaktów był stopniowo zmniejszany: od dwóch spotkań tygodniowo, przez jedno spotkanie w tygodniu i jedno co dwa tygodnie, aż do dwóch godzin miesięcznie.

Nie chodzi już zatem wyłącznie o konflikt pomiędzy rodzicami. Sprawa stała się testem tego, czy państwo potrafi ochronić dziecko przed skutkami wieloletniego niewykonywania orzeczeń sądu i czy upływ czasu nie zaczyna działać na korzyść osoby, która miała tych orzeczeń nie respektować.

Kontakty matki z dzieckiem ograniczone do dwóch godzin miesięcznie

Sprawa prowadzona była przed Sądem Rejonowym w Pabianicach, III Wydziałem Rodzinnym i Nieletnich.

Postanowienie z 23 lipca 2026 roku zostało wydane pod przewodnictwem sędzi Magdaleny Gałkowskiej. Sąd oddalił wniosek Martyny Brauer o zmianę miejsca pobytu córki oraz o ustanowienie pieczy naprzemiennej, a następnie ustalił z urzędu nowy sposób realizowania kontaktów.

Zgodnie z punktem 11 postanowienia matka ma prawo spotykać się z córką w każdy drugi i czwarty wtorek miesiąca, w godzinach od 15:00 do 16:00. Przez pierwszych sześć miesięcy od uprawomocnienia się orzeczenia spotkania mają odbywać się w obecności ojca dziecka oraz psychologa, bez udziału innych osób dorosłych. Jako miejsce kontaktów wskazano centrum pomocy rodzinie przy ul. Traugutta 6A w Pabianicach.

W praktyce oznacza to zaledwie dwie godziny kontaktu matki z córką w ciągu całego miesiąca. Po ponad dwóch latach rozłąki sąd nie przewidział kilku spotkań w tygodniu, stopniowego zwiększania ich częstotliwości ani intensywnego programu odbudowy więzi. Przewidział dwie godziny miesięcznie.

Sąd najpierw ustalił kontakty z dzieckiem, potem zaczął szukać psychologa

Najbardziej zastanawiająca jest chronologia dalszych działań Sądu Rejonowego w Pabianicach. Postanowienie wskazujące miejsce, dni, godziny oraz obowiązkową obecność psychologa wydano 23 lipca 2026 roku.

Tymczasem z dokumentów przekazanych redakcji wynika, iż dopiero 4 sierpnia 2026 roku sąd zaczął kierować zapytania do instytucji i specjalistów, pytając, czy są w stanie zorganizować takie spotkania.

Pisma zostały skierowane między innymi do Terenowego Komitetu Ochrony Praw Dziecka w Łodzi, Fundacji Interakcje oraz psycholog Katarzyny Kukielińskiej. Sąd pytał nie tylko o możliwość obecności psychologa, ale również o ewentualne inne dni i godziny spotkań oraz o koszty realizacji kontaktów.

Powstaje zatem zasadnicze pytanie: czy przed wydaniem postanowienia ktokolwiek sprawdził, czy warunki zapisane przez sąd są rzeczywiście możliwe do zapewnienia?

Jeżeli miejsce, psycholog i terminy nie zostały wcześniej uzgodnione, postanowienie od początku mogło być niewykonalne organizacyjnie. Matka otrzymała więc na papierze prawo do spotkań, ale instytucje dopiero po wydaniu decyzji zaczęły ustalać, kto, gdzie i za ile mógłby te spotkania przeprowadzić.

Miejsce kontaktów z dzieckiem istniało, ale czy było dostępne dla tej rodziny?

Instytucją działającą przy ul. Traugutta 6A jest Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie w Pabianicach. Oficjalna strona Powiatu Pabianickiego informuje, iż 7 lipca 2026 roku, a więc jeszcze przed wydaniem postanowienia, uruchomiono tam Pokój Spotkań Rodzinnych.

W opisie wskazano jednak, iż miejsce zostało stworzone przede wszystkim dla dzieci przebywających w rodzinnej pieczy zastępczej oraz ich najbliższych.

Samo istnienie pokoju nie oznacza zatem automatycznie, iż placówka była przygotowana do przeprowadzenia kontaktów sądowych w tej konkretnej sprawie, we wskazanych godzinach i z udziałem psychologa. Właśnie to powinno zostać sprawdzone przed wpisaniem placówki do sentencji postanowienia, a nie dopiero po jego wydaniu.

Według relacji Martyny Brauer kobieta stawiła się w miejscu wskazanym przez sąd, ale miała zostać poinformowana, iż placówka nie jest przygotowana do realizacji kontaktu na zasadach określonych w orzeczeniu. Następnie w sądzie miała usłyszeć, iż realizowane są rozmowy z PCPR dotyczące organizacji spotkań.

Kontakty matki z dzieckiem bez obecności kuratora

W tym samym postanowieniu sędzia Magdalena Gałkowska ograniczyła władzę rodzicielską ojca poprzez ustanowienie nadzoru kuratora sądowego. Kurator został zobowiązany do składania sądowi sprawozdań raz na sześć miesięcy.

Nie oznacza to jednak, iż kurator będzie obecny podczas spotkań matki z córką. Kontakty mają odbywać się w obecności ojca i psychologa, ale bez przedstawiciela sądu, który mógłby na bieżąco udokumentować, czy dziecko zostało przyprowadzone, czy spotkanie się rozpoczęło, w jakich warunkach przebiegało oraz kto odpowiada za jego ewentualne niewykonanie.

Pojawia się więc kolejny problem: o ile ojciec ponownie nie przyprowadzi córki, kurator nie będzie świadkiem tego zdarzenia. Informacja o sposobie sprawowania nadzoru może natomiast trafić do sądu dopiero w sprawozdaniu składanym raz na sześć miesięcy.

Czy półroczny rytm sprawozdań jest wystarczający w sprawie, w której kontakty mają odbywać się dwa razy w miesiącu, a matka przez ponad dwa lata nie widziała dziecka? Ile kolejnych spotkań może się nie odbyć, zanim sąd otrzyma pełną informację i podejmie reakcję?

Czy utrudnianie kontaktów z dzieckiem może się opłacać?

Według Martyny Brauer ojciec przez ponad dwa lata nie realizował kolejnych postanowień dotyczących kontaktów z dzieckiem. Orzeczenia formalnie istniały, ale matka przez cały czas nie widywała córki, a wraz z upływem czasu więź pomiędzy nimi była coraz trudniejsza do odbudowania.

Co zrobił sąd po ponad dwóch latach takiego stanu? Zamiast zapewnić intensywny i skutecznie nadzorowany proces odbudowy relacji, ograniczył kontakty matki do dwóch godzin miesięcznie.

Jeżeli brak więzi lub osłabienie relacji zostały wywołane przez długotrwałe niewykonywanie wcześniejszych postanowień, to uwzględnienie skutków tej rozłąki przy dalszym ograniczaniu spotkań prowadzi do niebezpiecznego mechanizmu.

Rodzic wystarczająco długo ignorujący orzeczenia może doprowadzić do powstania nowego stanu faktycznego, a następnie oczekiwać, iż sąd ten stan zaakceptuje.

W takim układzie konsekwencje niewykonywania postanowień ponosi nie osoba, która miała je ignorować, ale rodzic pozbawiony kontaktu oraz samo dziecko. Czas zaczyna zastępować decyzję sądu, a fakty dokonane okazują się silniejsze od kolejnych orzeczeń.

Sąd Rejonowy w Pabianicach i osoby odpowiedzialne za prowadzenie sprawy

Postanowienie w tej sprawie wydała sędzia Magdalena Gałkowska, wymieniona w oficjalnym wykazie sędziów III Wydziału Rodzinnego i Nieletnich Sądu Rejonowego w Pabianicach.

Przewodniczącą tego wydziału jest sędzia Lena Durajska, natomiast funkcję Prezesa Sądu Rejonowego w Pabianicach pełni sędzia Adrianna Pokrywiecka.

Nie pytamy prezes sądu o zmianę treści orzeczenia ani o ingerowanie w niezawisłość sędzi prowadzącej sprawę. Pytamy o organizacyjne funkcjonowanie sądu, obieg informacji oraz sposób przygotowania wykonania postanowienia, które dotyczy podstawowej więzi dziecka z matką.

Pytania o kontakty z dzieckiem do sędzi Magdaleny Gałkowskiej

  1. Czy przed wskazaniem centrum pomocy rodzinie przy ul. Traugutta 6A jako miejsca spotkań sąd uzyskał zgodę placówki na realizację kontaktów w tej sprawie?
  2. Czy przed wydaniem postanowienia ustalono, iż placówka może zapewnić psychologa w każdy drugi i czwarty wtorek miesiąca od godziny 15:00 do 16:00?
  3. Dlaczego dopiero 4 sierpnia 2026 roku, a więc po wydaniu postanowienia, sąd rozpoczął rozsyłanie zapytań dotyczących możliwości organizacji spotkań, dostępności psychologa, terminów oraz kosztów?
  4. Czy sąd zbadał, w jakim stopniu obecny stan więzi matki z córką jest skutkiem ponad dwuletniego niewykonywania wcześniejszych postanowień?
  5. Dlaczego po ponad dwóch latach bez kontaktu matce przyznano jedynie dwie godziny spotkań miesięcznie?
  6. Dlaczego podczas pierwszych kontaktów nie przewidziano obecności kuratora sądowego, który mógłby bezpośrednio dokumentować sposób wykonania orzeczenia?
  7. Jaką natychmiastową reakcję przewidziano na wypadek, gdyby ojciec ponownie nie przyprowadził dziecka?

Pytania do prezes Sądu Rejonowego w Pabianicach Adrianny Pokrywieckiej

  1. Czy w Sądzie Rejonowym w Pabianicach obowiązuje procedura sprawdzania organizacyjnej wykonalności postanowienia przed wskazaniem w nim konkretnej placówki, psychologa oraz terminów?
  2. Kto odpowiada za ustalenie, czy instytucja wymieniona w sentencji orzeczenia może faktycznie zrealizować nałożone na nią zadania?
  3. Jakie działania administracyjne podjęto po ujawnieniu, iż sąd rozpoczął poszukiwanie organizatora i psychologa dopiero po wydaniu postanowienia?
  4. Czy sprawa III Nsm 703/23 zostanie objęta nadzorem administracyjnym w zakresie sprawności postępowania i organizacji wykonania orzeczenia?
  5. Czy prezes sądu uznaje za dopuszczalną sytuację, w której rodzic otrzymuje prawo do kontaktu z dzieckiem, ale nie istnieją jeszcze ustalone warunki umożliwiające rzeczywiste wykonanie tego prawa?

Pytania do przewodniczącej wydziału Leny Durajskiej

Według relacji Martyny Brauer podczas rozmowy w sądzie miała ona usłyszeć, iż powinna zwrócić się do Ministra Sprawiedliwości z prośbą o zmianę systemu, ponieważ sąd nie dysponuje możliwością rozwiązania problemu.

Matka miała również zostać poproszona o samodzielne wskazanie miejsca, w którym kontakty mogłyby się odbywać.

Czy takie słowa rzeczywiście padły? o ile tak, dlaczego ciężar znalezienia miejsca wykonywania kontaktów został przeniesiony na matkę, skoro konkretna placówka została już wskazana przez sąd w postanowieniu?

Minister Sprawiedliwości otrzyma dokumenty dotyczące kontaktów z dzieckiem

Redakcja kieruje do Ministra Sprawiedliwości wystąpienie z prośbą o zbadanie sprawy w zakresie dopuszczalnym w ramach zewnętrznego nadzoru administracyjnego nad sądami.

Pytania dotyczą przede wszystkim organizacyjnego przygotowania wykonania postanowienia oraz tego, czy sąd może najpierw wskazać miejsce i warunki kontaktów, a dopiero później sprawdzać, czy są one możliwe do zapewnienia.

Dokumentacja zostaje przekazana Ministerstwu Sprawiedliwości za wiedzą i wyraźną zgodą Martyny Brauer, matki małoletniego dziecka. Zgoda obejmuje przekazanie danych i materiałów niezbędnych do zidentyfikowania postępowania oraz przeanalizowania sposobu działania instytucji.

Utrudnianie kontaktów z dzieckiem — a gdzie w tym wszystkim jest córka?

W całym tym postępowaniu padają słowa o psychologach, kuratorach, placówkach, kosztach, terminach i sprawozdaniach. Najważniejsze pytanie przez cały czas jednak pozostaje bez odpowiedzi: gdzie w tym wszystkim jest dziecko, które przez ponad dwa lata nie mogło mieć rzeczywistego kontaktu z matką?

Dla matki i ośmioletniego dziecka utrudnianie kontaktów z dzieckiem przez dwa lata nie są drobnym opóźnieniem administracyjnym. To jedna czwarta jej dotychczasowego życia, której nie będzie można później oddać, uzupełnić ani naprawić kolejnym postanowieniem.

Nie pytamy sędzi Magdaleny Gałkowskiej, prezes Adrianny Pokrywieckiej ani przewodniczącej Leny Durajskiej o ich życie prywatne. Pytamy je jako przedstawicielki wymiaru sprawiedliwości, czy zaakceptowałyby system, w którym orzeczenia dotyczące najważniejszych więzi rodzinnych przez dwa lata pozostają zapisami na papierze, a następnie skutki ich niewykonywania stają się podstawą dalszego ograniczania kontaktów.

Dziecko nie może być nagrodą za skuteczne przeciąganie sprawy ani karą wymierzaną rodzicowi za bezradność instytucji. o ile sąd wydaje postanowienie, państwo musi stworzyć realne warunki do jego wykonania. Inaczej orzeczenie nie chroni dziecka — jedynie porządkuje akta.

Redakcja jest otwarta na przedstawienie stanowiska Sądu Rejonowego w Pabianicach w sprawie „utrudnianie kontaktów z dzieckiem”, sędzi Magdaleny Gałkowskiej, prezes Adrianny Pokrywieckiej, przewodniczącej Leny Durajskiej oraz ojca dziecka. Otrzymane odpowiedzi zostaną opublikowane z zachowaniem ich znaczenia i kontekstu.

Idź do oryginalnego materiału