Trzy pomysły na skuteczne poradnictwo antynikotynowe

mzdrowie.pl 5 dni temu

„Potrzebna jest decyzja polityczna co do tego, jaką strategię dotyczącą strategii antytytoniowej obrać, gdzie alokujemy środki” – twierdzi prof. Mateusz Jankowski. Proponuje zatem leczenie nikotynizmu przy okazji hospitalizacji z innych powodów medycznych, podwyższenie wycen poradnictwa antynikotynowego, aby zachęcić do tworzenia nowych poradni oraz wykorzystanie do tego celu opieki koordynowanej w POZ i aptek w ramach opieki farmaceutycznej.

W Polsce żyje 8 mln palaczy, ponad 50 tys. zgonów rocznie spowodowanych jest chorobami odtytoniowymi. Szacuje się, iż budżet państwa traci aż 57 mld zł rocznie na leczenie chorób odtytoniowych, świadczenia społeczne i koszty utraconej produktywności z uwagi na przedwczesne zgony osób uzależnionych od nikotyny. To więcej niż przychody z akcyzy. W kraju działają tylko trzy stacjonarne poradnie antynikotynowe: w Warszawie, Gdańsku i Krakowie oraz jedna poradnia telefoniczna.

W ostatnich latach do papierosów tradycyjnych dołączyły e-papierosy, podgrzewacze tytoniu, saszetki nikotynowe, czyli tzw. nowatorskie wyroby tytoniowe, co z pewnością za jakiś czas przyczyni się do wzrostu zachorowań na choroby odtytoniowe. „Część badań eksperymentalnych, krótkoterminowych jednoznacznie to pokazuje. Dlatego już teraz w przypadku wizyty pacjenta w gabinecie, czy to lekarza rodzinnego, czy lekarza pulmonologa, powinniśmy pytać nie tylko o to, czy pali tradycyjne papierosy, ale również czy używa elektronicznych papierosów lub tytoniu podgrzewanego. Dane epidemiologiczne jednoznacznie pokazują, iż o ile w ostatnich latach odsetek palaczy tradycyjnych papierosów nieco się zmniejszył, to coraz więcej osób sięga po nowatorskie wyroby nikotynowych. Dzieje się tak, bo wiele osób zrywających z nałogiem kompensuje sobie nikotynę dostarczaną dzięki tradycyjnego papierosa wyrobami nowatorskimi. Możemy jednoznacznie stwierdzić, iż 5 proc. dorosłej populacji Polski regularnie używa papierosów elektronicznych, ok. 5 proc. to są użytkownicy podgrzewaczy tytoniu, 4 proc. sięga po saszetki nikotynowe, co dziesiąty dorosły mieszkaniec Polski używa co najmniej dwóch różnych grup wyrobów nikotynowych” – mówił podczas posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Chorób Płuc prof. Mateusz Jankowski, kierownik Zakładu Zdrowia Populacyjnego Szkoły Zdrowia Publicznego CMKP, członek sekcji antytytoniowej PTChP.

Mamy istotny problem z uzależnieniem od nikotyny i należy się zastanowić, jakie rozwiązania systemowe są potrzebne. Według prof. Jankowskiego niezbędna jest długofalowa, co najmniej 5-, 10-letnia strategia wsparcia palaczy w rzucaniu palenia. Powinna ona być związana z polityką fiskalną i interwencjami legislacyjnymi, na przykład w zdrowiu publicznym – „Jest kilka propozycji, które można wdrożyć, o których środowisko naukowe i eksperckie debatuje już od kilku lat. Po pierwsze, musimy zastanowić się nad tym, gdzie oferować pacjentowi pomoc w rzucaniu palenia. Mamy istotny odsetek osób, które w trakcie hospitalizacji mogłyby mieć zainicjowane leczenie nikotynizmu. Pacjent trafia do szpitala, z zebranego wywiadu wiadomo, iż pali papierosy, a więc przy okazji hospitalizacji dodatkowo jest leczony z powodu uzależnienia od nikotyny. Przed powrotem do domu zostaje wyposażony w wiedzę, jak ma kontynuować leczenie uzależnienia od nikotyny”.

Obecnie funkcjonujący system poradnictwa antynikotynowego jest nieopłacalny ekonomicznie dla podmiotów leczniczych. Dlatego konieczna byłaby zmiana wyceny takiej interwencji. „Pojawiają się propozycje, żeby premiować ośrodki, które przy okazji hospitalizacji prowadzą poradnictwo antynikotynowe, na przykład poprzez zwiększenie o 0,5 czy o 1 proc. wartości kontraktu. Warto się nad tym zastanowić” – dodał prof. Jankowski.

Kolejne rozwiązanie – to wdrożenie poradnictwa antynikotynowego w podstawowej opiece zdrowotnej. Mógłby powstać dedykowany program opieki koordynowanej nad pacjentem palącym, w który zaangażowany byłby cały personel POZ – nie tylko lekarze, ale również pielęgniarki czy przedstawiciele innych zawodów medycznych. To jednak wymaga decyzji politycznej jak też dotyczącej finansowania takiego programu. Warto podkreślić, iż programy opieki koordynowanej wiążą się z dodatkowym wynagrodzeniem dla POZ. Przydatna byłaby też refundacja farmakoterapii wspierającej osobę uzależnioną w wyjściu z nałogu.

Kolejne rozwiązanie – wykorzystanie farmaceutów, aptek. „Widzimy, iż szczepienia w aptekach świetnie działają, w związku z tym moglibyśmy rozważyć program opieki farmaceutycznej związany z poradnictwem dostatecznie wykorzystywany. Farmaceuci wiedzą, jak rozmawiać z pacjentem o farmakoterapii i jak prowadzić proste interwencje zdrowotne. Są chętni do tego, żeby podejmować kolejne działania, więc dajmy im takie możliwości. Zwłaszcza, iż apteka jest miejscem, w którym pacjent często szuka informacji o zdrowiu. Mamy więc trzy potencjalne ścieżki na trzech różnych poziomach, które moglibyśmy wykorzystać do tego, żeby pomóc osobom palącym. Potrzebne są decyzje polityczne odnośnie strategii. Muszą one zapaść, bo nie stać nas na to, żeby finansować tak duże koszty leczenia chorób odtytoniowych wobec obecnej sytuacji budżetowej. Potrzebujemy pilnych działań” – stwierdził prof. Jankowski.

Jak zauważyła dr Małgorzata Czajkowska-Malinowska, konsultant krajowa w dziedzinie chorób płuc, prezes Polskiego Towarzystwa Chorób Płuc, epidemia palenia rozkłada się na dekadach. Efekty tego, co działo się 10, 20, 30 lat temu, czyli jeszcze większy odsetek osób palących, jest widoczny teraz w postaci wzrostu liczby chorych na choroby odtytoniowe. „Oczywiście bardzo ważne są działania profilaktyczne skierowane do dzieci i młodzieży, po to żebyśmy wychowali społeczeństwo wolne od tytoniu, ale efekty tego działania będziemy widzieli za jakieś 50 lat. Teraz musimy też zrobić wszystko, żeby pomóc aktualnie palącym w rzuceniu palenia, aby uratować tych, którzy są zagrożeni chorobą”.

Idź do oryginalnego materiału