Agenci federalni zastrzelili w sobotę mężczyznę w Minneapolis, co wywołało falę protestów i ostrą reakcję byłego prezydenta Donalda Trumpa. Trump oskarżył na Truth Social gubernatora Minnesoty Tima Walza i burmistrza Minneapolis Jacoba Freya o «podżeganie do buntu» i nazwał ich «świętoszkowatymi politycznymi głupkami».
Do śmiertelnej strzelaniny doszło w sobotę o godzinie 9.05 czasu lokalnego. Według rodziny zmarłego był nim 37-letni pielęgniarz Alex Pretti. Inne źródła podają różny wiek ofiary - 37 lat według NBC lub 51 lat według agencji AP. Policja potwierdziła, iż mężczyzna posiadał pozwolenie na broń.
Departament Bezpieczeństwa Krajowego USA poinformował, iż funkcjonariusze prowadzili operację przeciwko nielegalnemu imigrantowi poszukiwanemu za brutalny atak. Resort twierdzi, iż agent działał w obronie własnej: «W obawie o swoje życie oraz życie i bezpieczeństwo innych funkcjonariuszy agent oddał strzały w obronie własnej. Ratownicy medyczni na miejscu zdarzenia natychmiast udzielili pomocy medycznej podejrzanemu, ale stwierdzono jego zgon na miejscu».
Ostre oskarżenia Trumpa
Trump opublikował na Truth Social serię wpisów atakujących lokalne władze. «To jest broń napastnika, naładowana (z dwoma dodatkowymi pełnymi magazynkami!) i gotowa do użycia. O co w tym wszystkim chodzi? Gdzie jest miejscowa policja? Dlaczego nie pozwolono im bronić oficerów ICE (służby ds. imigracji i egzekwowania ceł)? Czy burmistrz i gubernator ich odwołali?» - napisał były prezydent.
Trump zażądał: «POZWÓLCIE NASZYM PATRIOTOM Z ICE WYKONYWAĆ SWOJĄ PRACĘ! 12 tys. nielegalnych imigrantów przestępców, wielu z nich agresywnych, zostało aresztowanych i wywiezionych z Minnesoty. Gdyby wciąż tam byli, widzielibyście coś dużo gorszego od tego, czego jesteście świadkami dzisiaj!». Bez przedstawienia dowodów oskarżył też, iż wydarzenia są «przykrywką» dla kradzieży i oszustw w stanie.
Doradca Trumpa, Stephen Miller, nazwał na platformie X zmarłego Alexa Prettiego «krajowym terrorystą». CNN podało, iż nie ma dowodów na to, by Walz i Frey odmówili federalnym agentom pomocy ze strony lokalnych służb. Szef policji w Minneapolis Brian O'Hara poinformował, iż to federalni funkcjonariusze próbowali uniemożliwić miejscowej policji dostęp do miejsca zdarzenia.
Wezwanie do zakończenia operacji
Gubernator Walz napisał na platformie X: «Właśnie rozmawiałem z Białym Domem po kolejnej strasznej strzelaninie z udziałem agentów federalnych, do której doszło dzisiaj rano. Minnesota ma dosyć. To jest obrzydliwe. Prezydent musi zakończyć tę operację. Wycofać tysiące agresywnych, niewyszkolonych funkcjonariuszy z Minnesoty. Natychmiast».
Burmistrz Frey również wezwał prezydenta do zakończenia misji federalnych agentów w Minneapolis. «Ilu jeszcze mieszkańców, ilu Amerykanów musi zginąć albo zostać rannych, by ta operacja się zakończyła?» - pytał.
Na miejsce strzelaniny przybyło około 200 protestujących. Departament Bezpieczeństwa Krajowego twierdzi, iż demonstranci «zaczęli utrudniać pracę funkcjonariuszom i atakować ich». Policja użyła gazu łzawiącego do rozpędzenia tłumu. Resort uzasadniał: «W celu zapewnienia bezpieczeństwa społeczeństwu i funkcjonariuszom zastosowano środki kontroli tłumu».
To drugi taki incydent w Minneapolis w ciągu miesiąca. Na początku stycznia agent ICE zastrzelił 37-letnią Renee Nicole Good, co już wtedy wywołało protesty przeciwko działaniom służb imigracyjnych. W połowie stycznia Trump groził użyciem ustawy o powstaniu (Insurrection Act) w Minnesocie, co pozwoliłoby na użycie sił wojskowych do stłumienia niepokojów.
Uwaga: Ten artykuł został stworzony przy użyciu Sztucznej Inteligencji (AI).












