Fundacja Kai Godek znów protestowała pod gdańskim szpitalem na Zaspie. Antyaborcjoniści ponownie zakłócali spokój personelu, pacjentek i ich dzieci. Urzędnicy nie zdecydowali się rozwiązać zgromadzenia przed czasem. „Władze nie mogą bać się jeżdżącej po całym kraju aktywistki, która nawołuje do nienawiści”.