Od 2019 roku w ten sposób życie zakończyło ponad 7200 osób, z czego aż 3329 przypadków miało miejsce od połowy 2024 do połowy 2025 roku. w tej chwili eutanazja stanowi od 1 do choćby 3 proc. wszystkich zgonów w kraju, a eksperci ostrzegają, iż statystyki te będą rosły, gdy przepisy będą dalej liberalizowane.Jak informuje „The Australian”, najwięcej przypadków odnotowano w Queensland, gdzie mimo krótkiego czasu obowiązywania przepisów (od stycznia 2023 r.), eutanazja doprowadziła do śmierci 2110 osób. W Nowej Południowej Walii, gdzie prawo to działa zaledwie od listopada 2023 roku, wspomagane samobójstwo stało się przyczyną zgonu 1426 osób. Najstarszy system w Wiktorii wykazuje 1683 zgony ogółem. Szybki wzrost w ostatnim roku tłumaczy się mniejszymi rygorami prawnymi w stanach, które najpóźniej przyjęły te regulacje.Z eutanazji najczęściej korzystają osoby w wieku 70-79 lat, z lekką przewagą mężczyzn (54 proc. w Nowej Południowej Walii i Wiktorii). Dominującą przyczyną wyboru eutanazji są nowotwory oraz choroby neurologiczne, w tym stwardnienie zanikowe boczne.Kościół katolicki w Australii wyraża głębokie zaniepokojenie kierunkiem zmian. Archidiecezja Sydney ostrzega, iż doświadczenia innych krajów, które dopuszczają eutanazję, pokazują, iż z biegiem lat zbiera ona coraz bardziej tragiczne żniwo.