Zaledwie 7 proc. — tyle wyniosła frekwencja w tegorocznej edycji Budżetu Obywatelskiego w Krakowie. W porównaniu z ubiegłym rokiem liczba oddanych głosów spadła o niemal 36 tysięcy. Najbardziej uderzające jest jednak to, gdzie nastąpił odpływ uczestników: przez internet zagłosowało niemal tyle samo osób co poprzednio, natomiast liczba papierowych głosów zmniejszyła się aż o 83 proc.
Budżet Obywatelski ma dawać mieszkańcom bezpośredni wpływ na to, na co miasto przeznacza część publicznych pieniędzy. Tegoroczne wyniki pokazują jednak, jak niewielka część krakowian korzysta z tej możliwości. W XIII edycji oddano 49 034 głosy. Ważnych było 48 298, a nieważnych 736. Mieszkańcy wybierali spośród 440 projektów, z których do realizacji zakwalifikowano 195: 15 ogólnomiejskich i 180 dzielnicowych. Na wybrane przedsięwzięcia miasto przeznaczy 54 mln zł.
Po trzech latach wzrostu nastąpiło załamanie
Jeszcze ubiegłoroczna edycja dawała powody do optymizmu. Frekwencja rosła przez trzy kolejne lata: z 6 proc. w 2022 roku do 8 proc. w 2023 roku, następnie 10 proc. w 2024 roku i 12 proc. w 2025 roku. Tegoroczne 7 proc. oznacza przerwanie tej tendencji i powrót do poziomu podawanego przez miasto w 2021 roku.
To najniższa frekwencja od 2022 roku. W pandemicznym 2020 roku wynosiła około 6 proc., w 2021 roku 7 proc., a w 2022 roku ponownie 6 proc. Tegoroczny wynik jest więc bardzo słaby, choć nie jest najniższy w całym okresie od wybuchu pandemii.
Skala spadku względem poprzedniej edycji jest znacząca. W 2025 roku oddano 84 842 głosy, w tym roku 49 034. Oznacza to 35 808 głosów mniej, czyli spadek o około 42 proc. Frekwencja podawana przez miasto obniżyła się o 5 punktów procentowych.
Papierowe głosowanie skurczyło się o 83 proc.
Najważniejsza wskazówka do wyjaśnienia tegorocznego wyniku kryje się w podziale na głosowanie elektroniczne i tradycyjne.
W ubiegłym roku przez internet oddano 42 066 głosów. W tegorocznej edycji było ich 41 753, a więc zaledwie o 313 mniej. Spadek wyniósł około 0,7 proc. Na tym tle zmiana w głosowaniu papierowym jest ogromna: z 42 776 głosów w 2025 roku do 7281 w 2026 roku. To o 35 495 mniej, czyli spadek o około 83 proc.
Niemal cały ubytek głosów w porównaniu z poprzednią edycją przypada więc na papierowe karty. To istotne dla oceny sytuacji. Ogólne stwierdzenie, iż mieszkańcy stracili zainteresowanie Budżetem Obywatelskim, nie wyjaśnia, dlaczego udział przez internet utrzymał się praktycznie na tym samym poziomie, a tradycyjne głosowanie tak mocno się skurczyło.
Urząd Miasta powinien szczegółowo wyjaśnić tę różnicę. Czy decydujące znaczenie miała dostępność punktów głosowania, sposób ich działania, zmiany zasad przyjmowania kart, czy mniejsza mobilizacja środowisk, które wcześniej zbierały papierowe głosy? Same wyniki nie rozstrzygają przyczyn. Pokazują jednak bardzo dokładnie, który element procesu wymaga sprawdzenia.
Dziesiątki milionów złotych i niewielki udział mieszkańców
W tegorocznej edycji do podziału przeznaczono 54 mln zł. Wśród zwycięskich przedsięwzięć znalazły się m.in. defibrylatory w tramwajach, rentgen dla schroniska dla zwierząt, nasadzenia drzew oraz inwestycje w parkach i przestrzeniach rekreacyjnych. To zadania, z których mogą korzystać mieszkańcy niezależnie od tego, czy uczestniczyli w głosowaniu.
Niska frekwencja rodzi jednak pytanie o skuteczność samego mechanizmu współdecydowania. o ile zdecydowana większość mieszkańców pozostaje poza głosowaniem, miasto powinno ustalić, co ich zniechęca lub utrudnia udział. Czy problemem jest promocja, skomplikowanie zasad, niewystarczająca wiedza o projektach, czy brak przekonania, iż zgłoszone pomysły zostaną sprawnie zrealizowane?
Nie można przy tym utożsamiać wartości wybranych projektów z kosztem organizacji głosowania. Osobnego rozliczenia wymagają wydatki na promocję, obsługę punktów, system informatyczny i pozostałe działania związane z przeprowadzeniem edycji. Dopiero takie dane pozwolą ocenić, jak efektywnie miasto docierało do mieszkańców.
Wyniki wymagają wyjaśnienia, a nie tylko listy zwycięzców
Ogłoszenie projektów wybranych do realizacji zamyka etap głosowania, ale powinno też rozpoczynać rzetelną ocenę całej edycji. Przy frekwencji na poziomie 7 proc. i spadku liczby oddanych głosów o ponad 42 proc. trudno uznać, iż wystarczy podziękować uczestnikom i przejść do kolejnego naboru.
Najpilniejsze pytanie dotyczy papierowych kart. To właśnie w tej części głosowania nastąpiło załamanie, podczas gdy liczba głosów internetowych pozostała niemal bez zmian. Bez wyjaśnienia tej dysproporcji mieszkańcy nie otrzymają pełnej odpowiedzi na pytanie, dlaczego tegoroczny Budżet Obywatelski przyciągnął tak niewielu uczestników.











![ATP Finals 2026. Kiedy i gdzie oglądać? [TERMINARZ, TRANSMISJE]](https://i.iplsc.com/-/000NHMM0LXY06SKD-C461.jpg)



