– „Noc strachów” odbywa się w naszej bibliotece już po raz piąty i ma swoją markę – mówi diakon dr Marek Dziony, dyrektor Centralnej Biblioteki im. Josepha von Eichendorffa. – Cieszy nas też iż zainteresowanie tym wydarzeniem nie spada.
I jak dodaje, wydarzenie ściąga co najmniej setkę uczestników za każdym razem. – W tym roku tematem tej tajemniczej zabawy są śląskie czarownice. Jest to nawiązanie do nowego dwujęzycznego tomu śląskich „Baśni i legend” Richarda Kühnaua, w którym obok czarownic pojawiają się także wilkołaki i inne postacie ze śląskich podań i legend. Mamy już – także nawiązujący do tej serii legend – pomysł na przyszły rok. „Noc strachów” poświęcimy podaniom o skarbach (będą wówczas wydane) i o krasnalach. Zbliżamy się do półmetka naszej serii wydawniczej w tym roku ukaże się piąty z jedenastu tomów.
„Noc strachów w bibliotece”. Sześć stanowisk, sześć atrakcji
Pani Daria Chochorowska z Karczowa na „Noc strachów” przyjechała – po raz pierwszy – z Karczowa z 9-letnią córką, Bianką.
– Trafiłyśmy tu przez koleżankę, która co roku bierze udział w „Nocy strachów” ze swoją rodziną – mówi pani Daria. – Bianka lubi prace manualne, byłyśmy przed chwilą na szydełkowaniu, a zabawy z duchami wszystkie dzieci lubią. Między innymi córka miała okazję robić dynie i pająki ze specjalnych patyczków.
– Podobała mi się potańcówka i jazda na miotle – dodaje Bianka. – Trzeba było z miotłą pokonać tor przeszkód, ale to nie było trudne.
Łącznie uczestnicy mieli do pokonania sześć stanowisk z różnymi atrakcjami. Parter biblioteki zamienił się w las. Na piętrze został umieszczony Blocksberg.
– Według podań śląskie czarownice latały nie na Łysą Górę, ale właśnie na Blocksberg w Saksonii. Wylatywały na miotłach, ale zawsze przez komin – objaśnia Marek Dziony. – My zaproponowaliśmy uczestnikom tor przeszkód z miotłami, ale także tańce i mały poczęstunek po dotarciu na górę. Nie ukrywaliśmy – oczywiście w złagodzonej formie – informacji o odbywających się m.in. w Księstwie Nyskim procesach czarownic. Po rozmowie z sędzią można było, niestety, trafić do lochu, ale też dzięki zamianie w kotka można się było z niego bezpiecznie wymknąć.
Kościotrup w eliksirach
Jedno z czarodziejskich stanowisk prowadziła Emilia Nowak, uczennica czwartej klasy LO.
– Robiłyśmy m.in. eksperymenty z balonami, które same się pompują. Wystarczy użyć do tego octu wlewanego do butelki i sody wsypanej do balonu. Mieliśmy też magiczny papier, który po pokolorowaniu i polaniu wodą rósł. A największą atrakcją tego stanowiska był kapiący się w eliksirach kościotrup. Myślę, iż dzieci bardzo dobrze się przy tym bawiły.
Uczestnicy „Nocy strachów” w bibliotece przyjechali z różnych miejsc w regionie. M.in. z:
- Opola,
- Zawady, Białej,
- Borek Wielkich.
Przyjechały też osoby z Niemiec, które u krewnych na Śląsku Opolskim spędzają jesienne ferie.
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania















